REKLAMAEXPRESS - Baner główny
Polski rząd liczy na to, że uda mu się obronić progresywny podatek handlowy zakwestionowany przez KE

Polski rząd liczy na to, że uda mu się obronić progresywny podatek handlowy zakwestionowany przez KE (fot. H.Dahlstrom/Flickr, na lic. CC BY-2.0)

Przedstawiciele polskich władz w najbliższym czasie spotkają się ze służbami Komisji Europejskiej, aby przedyskutować kwestię podatku handlowego - dowiedział się portal wiadomoscihandlowe.pl. Pomysł ten poparty został m.in. przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Podczas spotkania polska strona zamierza bronić progresywnej struktury podatku. Ujawniamy, na jakie argumenty będą się powoływać polskie władze.

REKLAMAEUROCASH - belka w artykułach (II Etap)

Przypomnijmy, 19 września 2016 r. Komisja Europejska wszczęła formalne postępowanie wyjaśniające w sprawie polskiego podatku od sprzedaży detalicznej. Jednocześnie nakazała stronie polskiej wstrzymanie poboru tej daniny do czasu wydania ostatecznej decyzji w tej sprawie (Polska się z tego wywiązała, choć na raty). Końcowa decyzja do dziś nie została wydana, a w międzyczasie Polska skierowała do Trybunału Sprawiedliwości UE skargę na decyzję KE z września.

Wyprawa do Brukseli

Z naszych informacji wynika, że zanim wydana zostanie ostateczna decyzja KE, dojdzie do spotkania polskich władz ze służbami Komisji. Spotkanie takie umawiane jest przez Warszawę z Brukselą już od połowy stycznia br., jednak wciąż nie doszło nawet do ustalenia jego daty. Informację taką potwierdzają nasze źródła w Ministerstwie Finansów, a także biuro prasowe resortu.

- Jesteśmy do państwa dyspozycji w celu omówienia planowanego środka oraz wszelkich ewentualnych zmian - napisała do polskich władz Christina Siaterli z Dyrekcji Generalnej ds. Konkurencji. Polska strona, po konsultacjach na linii wicepremier Mateusz Morawiecki - prezes UOKiK Marek Niechciał, ustaliła że spotkanie takie jest pożądane.

Portal wiadomoscihandlowe.pl dotarł do korespondencji prowadzonej na jesieni minionego roku i w pierwszych miesiącach roku bieżącego między polskimi władzami i służbami Komisji Europejskiej. Z treści pism dowiadujemy się, jakie argumenty (częściowo powtórzone, a częściowo nowe) polska strona zamierza podnieść, gdy spotka się z przedstawicielami służb KE oraz w dalszym toku walki o obronę progresywnego podatku handlowego, jaki obowiązywać miał w Polsce od września 2016 r., ale został w ostatniej chwili zablokowany przez KE.

W korespondencji znaleźć można wiele interesujących danych i argumentów. Przykładowo, na poparcie jednej z tez polskie władze przywołują wyniki Jeronimo Martins, właściciela sieci Biedronka. W innym miejscu - przedstawiają listę zagranicznych i polskich sieci handlowych stosujących optymalizację podatkową. Jeszcze gdzie indziej - przekonują, że tylko od punktu widzenia zależy, czy podatek handlowy wesprze małych, czy też dużych detalistów.

Za wiele stawek

Najważniejsze w pismach są oczywiście argumenty broniące progresywnego podatku handlowego. Tych naliczyliśmy kilkanaście. Polska strona odnosi się wprost do zarzutów KE z wrześniowej decyzji i stara się z nimi polemizować. Pierwszy argument dotyczy tak prozaicznej kwestii, jak to, z iloma stawkami podatkowymi mamy w ogóle do czynienia w ustawie uchwalonej przez Sejm w lipcu 2016 r. Zdaniem Komisji, stawki są trzy (0 proc., 0,8 proc. i 1,4 proc.). Zdaniem strony polskiej - tylko dwie (0,8 proc. i 1,4 proc.).

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 17

  • 16
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Henryk 1 4 miesiące temuocena: 50% 

    PIS chce wprowadzić scentralizowane, represyjne państwo (na razie unikam słowa dyktatura) i potrzebuje masę kasy na kiełbasę wyborcą i na utrzymanie zastępów pilnujących interesów pisu funkcjonariuszy (Misiewiczów i innych). PIS nie chce podnosić bezpośrednio podatków to robi to jak zawsze ta partia skrycie i podstępnie: 1Utrzymuje VAT na poziomie 23% chociaż nie ma to uzasadnienia, ustawa obniżała VAt do 22% 2.Zamiast podnieść próg wolny od podatku do 8 tysięcy to PIS go zlikwidował 3.Wprowadził podatek bankowy co spowodowało lawinowy spadek oprocentowania lokat 4.Cały czas pis kombinuje przy podatku handlowym, który chce wdrożyć 5.PIS chce wprowadzić przymusowy haracz (naprawdę ma to być podatek) na swoją partyjną pisowską TVP co jest szczególnie moralnie obrzydliwe bo PIS chce opodatkować abonamentem nawet tych, którzy są przeciwni jego władzy. Czyli osoby nie popierające pis mają finansować jego kłamliwą proagandę

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony
"