REKLAMAKORAL - Baner Główny - Świderek (25-31.03.2019)
Na zdj. kasy samoobsługowe testowane przez sieć Biedronka

Na zdj. kasy samoobsługowe testowane przez sieć Biedronka (fot. wiadomoscihandlowe.pl)

Strona 2 z 3
REKLAMATargi w Krakowie - Belka w artykułach (marzec)

W ocenie Krzysztofa Łuczaka, w zależności od wielkości i rodzaju sklepu będziemy mieli do czynienia z coraz większą automatyzacją procesu zakupowego. I tego scenariusza nie da się już powstrzymać. Szybkość zmian będzie zależeć od kilku czynników, w tym od otoczenia prawnego, dostępności pracowników i wysokości kosztów ludzkiej pracy. Sama technologia jest już w zasięgu ręki, nie tylko w postaci kas samoobsługowych. Innym przykładem mogą być bramki RFID, które identyfikują wszystkie towary zabrane przez kupującego.

– Nasze badanie wykazało też, że w małych i średnich miastach kasjerzy poważnie obawiają się redukcji tradycyjnych stanowisk pracy z powodu bezobsługowych kas. Łącznie deklaruje to aż 76 proc. ankietowanych. Jest to zrozumiałe z uwagi na płytki rynek pracy. W dużych aglomeracjach, gdzie łatwiej jest o posadę, występuje już mniejsze poczucie zagrożenia. W sumie deklaruje je 52 proc. respondentów. Niemniej w największych ośrodkach proces automatyzacji będzie przebiegał najszybciej – zaznacza Marcin Lenkiewicz.

Z kolei według Elżbiety Jakubowskiej, Przewodniczącej Komisji Zakładowej „Solidarność Tesco”, w największych miastach w Polsce pracownicy mogą przebierać w ofertach pracy. I to daje im poczucie bezpieczeństwa. Jednak trzeba mieć świadomość tego, że redukcja zatrudnienia postępuje nawet w tak dużej, międzynarodowej sieci, jak np. Tesco. Dzieje się tak już od kilku lat w całym kraju. To jedna z wielu firm na rynku, która szuka oszczędności. W opinii eksperta, automatyzacja zawsze będzie wypierać ludzką pracę, bo jest tańsza w utrzymaniu. Jednak w najbliższych kilku latach kasjerzy nie będą musieli tym się martwić. Ale trend polegający na wprowadzaniu bezobsługowych kas w różnego rodzaju sklepach będzie się umacniał zarówno w większych, jak i w mniejszych ośrodkach.

– Więcej kasjerek niż kasjerów obawia się redukcji tradycyjnych stanowisk pracy – 73 proc. vs 63 proc. Moim zdaniem, to jest zupełnie zrozumiałe. Kobiety czują większą odpowiedzialność za rodzinę niż mężczyźni. A przede wszystkim naturalnie potrzebują stabilizacji, więc dostrzegają więcej zagrożeń, również w postaci bezobsługowych kas – komentuje dr Maria Andrzej Faliński, prezes Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego.

Patrząc na rodzaje sklepów, najwięcej obaw wyrażają pracownicy dyskontów – 84 proc. Wysoki poziom zaniepokojenia występuje również wśród osób zatrudnionych w hipermarketach – 71 proc. Jak podkreśla Krzysztof Łuczak, te formaty najmocniej ze wszystkich na rynku stawiają na efektywność kosztową, a taką właśnie można osiągnąć poprzez kasy bezobsługowe. I to przekłada się na poczucie zagrożenia kasjerów.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 5

  • 1
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 3
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Wolus 1 2 miesiące temu

    Nie ma co się martwić, pracownicy dzięki kasom samoobsługowym będą mieć więcej czasu aby uporządkować burdel po klientach i wyłożyć towary w spokoju, bez ciągłego nasłuchiwania dzwonka i odrywania się od pracy. Trzymam kciuki, żeby wprowadzili kasy samoobsługowe i utrzymali kadrę w nie zmienionej ilości.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony