REKLAMADziugas_banner główny_12.05. - 12.06.
mięso, źródło: mat. prasowe

mięso, źródło: mat. prasowe

Produkcja żywności może być jednym z kół zamachowych polskiej gospodarki po kryzysie. Branża liczy na wsparcie.

REKLAMAFPP/CALPE_belka w artykulach_28.05-04.06.

O skutkach, jakie epidemia COVID19 wywiera na gospodarkę można wnioskować z obserwacji rynków, przez których fala zachorowań już przeszła. W poniedziałek szefowie dwóch liczących się światowych organizacji zrzeszających azjatyckich producentów: Food Industry Asia (FIA) i ASEAN Food and Beverage Alliance (AFBA) ostrzegli przed rodzącą się na największym globalnym rynku groźbą niedoborów żywności. Jako główną przyczynę podali obostrzenie administracyjne zrywające ciągłość kooperacyjną wytwórców i utrudniającą produkcję rolną. Dochodzące z dalekiego Wschodu informacje mają wpływ na polskich producentów. Z jednej strony to zapowiedź niedoborów i na polskim rynku, z drugiej, przy podjęciu odpowiednich kroków może to być szansa dla polskiego rolnictwa i całej gospodarki. 

Przed kryzysem wynikającym z epidemii to rynki dalekiego Wschodu były dla europejskich producentów mięsnych najbardziej obiecujące. Według danych Komisji Europejskiej przychody z eksportu wzrosły w ciągu roku o przeszło jedną czwartą. Skok wynikał przede wszystkim z rozwoju eksportu wieprzowiny. Silny popyt z Chin i wyższy poziom cen spowodowały wzrost sprzedaży tego mięsa o 40% w drugiej połowie 2019 r. Według danych Komisji Europejskiej sprzedaż mięsa, w tym produktów ubocznych i żywych zwierząt, przyniosła unijnym dostawcom ogółem 15,42 mld EUR; było to o 3,2 mld EUR lub 26,1% więcej niż w 2018 r. 

Zarysowująca się w Azji sytuacja może wpłynąć na silniejszy wzrost popytu w tym roku. Do zwiększonego eksportu żywności zachęcają same władze Chin obniżając normy na importowane przez siebie produkty mięsne. Jest to moment, w którym łatwiejsze byłyby negocjacje w sprawie uznania unijnej rejonizacji ASF. Polska powinna jednak zapewnić ciągłość produkcji i logistyki zakłócanej epidemią zarówno koronawirusa jak i ASF-u. Doniesienia z woj. lubuskiego, gdzie tylko w jednej fermie z tego powodu zlikwidowano 27 tys. sztuk trzody, pokazuje jak realne jest to zagrożenie. Innym zagrożeniem są obostrzenia płynące z walką z koronawirusem. Utrzymanie wymogów zachowania odległości pomiędzy pracownikami na liniach przetwórczych 1,5 metra może ograniczyć produkcję w wielu zakładach mięsnych. Obecne przepisy dotyczące kwarantanny mogą uniemożliwić skompletowanie załogi zarówno w przetwórniach jak i fermach produkujących żywiec. 

Racjonalne wsparcie producentów pozwalające im utrzymać potencjał, a następnie szybko go zwiększyć tuż po ustąpieniu epidemii poprzez wzrost przychodów z eksportu, może stać się impulsem stymulacyjnym dla całej polskiej gospodarki. 

Jednak warunkiem jest zastosowanie już teraz specjalnych zapisów dotyczących kwarantanny, umożliwiających utrzymanie produkcji zwierzęcej i przetwórstwa nawet w szczycie epidemii oraz skuteczniejsza walka z wirusem ASF. Należy zastosować surowsze zasady bioasekuracji, intensywniejszy odstrzał dzików i efektywniejszy system zbierania truchła. Od tego, czy polski sektor mięsny otrzyma wsparcie, zależy kondycja polskiego rolnictwa na jesieni.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 1

  • 1
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
REKLAMAB-BIO lody - Half Page (21.05.-04.06.2020 r.)
do góry strony