REKLAMAMLEKOVITA - Święta Masło - Baner Główny (03-07.12.2019)

(fot. materiały własne)

Trwa boom sprzedażowy związany ze zbliżającym się rozpoczęciem roku szkolnego. Z raportu ABR SESTA wynika, że popyt na produkty dla uczniów jest w dyskontach tak duży, że mają one braki w zaopatrzeniu.

REKLAMAStoisko mięsne - belka w artykuła (14.11.-31.12.2019)

W sierpniu przeprowadzone zostało badanie pierwszych cen artykułów szkolnych. W stosunku do zeszłego roku, najtańszy plecak okazał się droższy o 100 proc. – w 2015 r. kosztował 4,99 zł, a obecnie – 9,99 zł, natomiast o 77 proc. zdrożała 20-centymetrowa linijka – z 0,39 zł w 2015 r. do 0,69 zł w 2016 r. Tymczasem w innych kategoriach pojawiły się artykuły, które mają niższe ceny niż najtańsze produkty w ubiegłym roku. Przykładowo, wyjątkowo niedrogie są ołówki (1/5 ceny z zeszłego roku), natomiast klej w sztyfcie i zeszyty 16-kartkowe mają o 30 proc. niższe ceny minimalne, w porównaniu do poprzedniego roku.

500+ wyczyściło półki

Z powodu dużych braków w asortymencie, z rankingu zostały wykluczone dyskonty. Szybki wykup produktów przeznaczonych dla uczniów, potwierdzony przez pracowników sklepów, mógł wynikać ze wsparcia finansowego programu Rodzina 500+.

– Na podstawie badania, nie można wyciągać wniosków na temat wpływu programu Rodzina 500+ na zakup artykułów szkolnych. Dokonanie takiej oceny będzie możliwe np. w październiku br., po analizach danych z panelu handlu detalicznego firmy Nielsen lub panelu gospodarstw domowych firmy GfK. Możemy jednak zakładać, że będziemy widzieli pozytywny wpływ tego zasiłku na zakup artykułów szkolnych, zarówno pod względem ilości, jak i jakości. W zeszłym roku przeprowadziliśmy badanie na podobnej liście produktów. Jednak tym razem widać, że artykuły, które pozostały na półkach w dyskontach, są raczej w wyższych przedziałach cenowych. To może pokazywać, że tańsze akcesoria zostały już wykupione – mówi Sebastian Starzyński, prezes zarządu instytutu badawczego ABR SESTA.

Przewidując podwyższony popyt na artykuły szkolne w sierpniu, dyskonty powinny były poszerzyć odpowiednio swój asortyment dodatkowy, czyli nienależący do stałej oferty spożywczo-chemicznej. Możliwe jednak, że zwiększyły go, lecz w niewystarczającej liczbie dostępnych sztuk w sklepach. Zdaniem Starzyńskiego, dyskonty mogą działać według dwóch strategii. Jedna jest taka, że liczą na więcej zakupów droższych produktów o lepszej jakości, a druga oznacza, że nie doceniły popytu na tańsze artykuły, przez co obecnie wykazują braki w towarze. Niemniej dla klientów lepszym miejscem na zakup przyborów szkolnych jest hipermarket, niż dyskont, który generalnie dysponuje mniejszym wyborem produktów. 

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 3

  • 3
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony