REKLAMAMarket Roku 2018  - baner główny
W piątek przed Sejmem odbędzie się demonstracja m.in. przeciwko zakazowi uboju rytualnego

W piątek przed Sejmem odbędzie się demonstracja m.in. przeciwko zakazowi uboju rytualnego (fot. Flickr/P.Drabik, na lic. CC BY-2.0)

Przedstawiciele przemysłu mięsnego i drobiarskiego oraz branży hodowców zwierząt futerkowych zamierzają protestować w piątek 8 grudnia w Warszawie przed budynkiem Sejmu przeciwko poselskiemu projektowi nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Organizatorzy zapowiadają, że w demonstracji weźmie udział ok. 3 tys. osób. Jednak czy wszyscy będą mile widziani?

REKLAMAEC Alkohole - belka w artykułach - DRINCO II

- Na protest proszę nie zabierać Ukraińców, uprasza się również aby wszyscy manifestanci byli trzeźwi - tak brzmi fragment wiadomości rozsyłanej między niektórymi organizacjami zaangażowanymi w piątkowy protest. Protest, który odbyć ma się pod hasłem "Jesteśmy dumą polskiego rolnictwa". Redakcja portalu wiadomoscihandlowe.pl otrzymała kopię tego pisma i zweryfikowała jego autentyczność.

Narodowość bez znaczenia?

Zapytaliśmy organizatorów, skąd wzięła się kontrowersyjna wskazówka dotycząca Ukraińców. Jacek Podgórski, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej i formalnie organizator piątkowego protestu odcina się od treści wiadomości, do której dotarliśmy. Jak twierdzi, nie wyszła ona od niego ani z kręgu głównych organizatorów.

Podgórski tłumaczy, że na piątkowy protest zaproszeni są "wszyscy, którym zależy na polskim rolnictwie", niezależnie od kraju pochodzenia.

- Komunikat, który państwo otrzymaliście, jest zapewne wyłącznie wynikiem błędu i nieporozumienia. Ani ja, jako przewodniczący zgromadzenia, ani żaden z organizatorów tego protestu nie wydał takiej dyspozycji; mówię oczywiście o kwestii rzekomego sprzeciwu wobec udziału osób pochodzenia ukraińskiego. Nie dzielimy w ten sposób ludzi i nie mamy oczywiście nic przeciwko temu, aby w manifestacji uczestniczyli obywatele innych krajów. Bez znaczenia pozostaje tu fakt narodowości - wyjaśnia Podgórski.

Jak dodaje, nie może zapewnić o tym, czy na piątkowej manifestacji pojawią się osoby pochodzenia ukraińskiego, czy też nie. - To zależy wyłącznie od firm i związków branżowych, które wezmą udział w manifestacji - mówi dyrektor IGR.

Pracują, ale nie przyjdą

Wcześniej otrzymaliśmy odpowiedź od Jana Pilewskiego z MSL Group, obsługującego Polski Związek Hodowców Zwierząt Futerkowych, jeden z podmiotów zaangażowanych w piątkowy protest. Zwróciliśmy się do niego, ponieważ został wskazany jako osoba kontaktowa przez Unię Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego (UPEMI). Jak twierdzi, udzielił wypowiedzi w imieniu "branży hodowców zwierząt futerkowych".

Od Pilewskiego usłyszeliśmy, że obywatele Ukrainy pracujący na fermach, na których hodowane są zwierzęta futerkowe, zgłosili chęć udziału w proteście. - Jednak ze względu na fakt, iż ich obecność mogłaby spowodować powielenie nieprawdziwych stereotypów, organizatorzy zwrócili się do przedstawicieli branży, by pamiętali by nie zabierać na protest obywateli Ukrainy - odpisał Pilewski na nasze pytania.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 15

  • 14
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (3)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Oko Proroka 3 3 dni temu

    Jedynym działem w rolnictwie, który – teoretycznie – podlega opodatkowaniu, jest produkcja specjalna. To np. hodowla zwierząt futerkowych. Przedsięwzięcie od lat bardzo dochodowe, z biednym rolnictwem niemające nic wspólnego. Większość naszego eksportu skór futerkowych osiąga tak imponujące wielkości dzięki temu, że kryją się pod tym właśnie futerka. I bardzo dobrze, niech przedsiębiorczy ludzie zarabiają. Powinni jednak, tak jak inni przedsiębiorcy, płacić stosowne podatki. Tymczasem Ministerstwo Finansów od lat sobie z tym nie radzi. Duże farmy norek, które i tak – tyle że na własne cele – prowadzą dość skrupulatną księgowość – z państwem rozliczają się symbolicznym ryczałtem. Strat poniesionych z tego tytułu przez budżet państwa nie sposób więc nawet policzyć. Nie sposób odpowiedzieć też na pytanie, dlaczego tak się dzieje.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~kuba 2 4 dni temuocena: 50% 

    Ukraińcy pracujący w Polsce niczym nie różnią się od naszych obywateli pracujących w Norwegii, Niemczech czy Anglii. Tak na pewno nie przyjechali wszyscy bo muszą pracować aby ich zwierzęta mogły jeść i żyć w odpowiednich warunkach - takich samych jak w Norwegii, Finlandii, Danii, Islandii, Szwecji, Litwie, Łotwie, Estonii, Irlandii, Francji, Belgii, Holandii, Niemczech, Włoszech, Grecji, Bułgarii, Rumunii czy na Słowacji. pozdrawiam nawiedzonych ekooszołomów

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~CZYTELNIK 1 5 dni temuocena: 100% 

    Futerkowi specjaliści i eksperci... Jacek Placek, "dyrektor Instytutu" tłumaczy, że na piątkowy protest zaproszeni są "wszyscy, którym zależy na polskim rolnictwie", niezależnie od kraju pochodzenia. MOŻE CHCE PRZYJĄĆ RÓWNIEŻ UCHODŹCÓW Z BANGLADESZU? CZY MOGĄ BYĆ JESZCZE ESKIMOSI? I jeszcze jakiś Janek Pijarowiec, obsługujący Związek Holenderskich Norek w Polsce (osoba kontaktowa), że obywatele Ukrainy pracujący na fermach, na których hodowane są zwierzęta futerkowe, zgłosili chęć udziału w proteście. A KTO BĘDZIE PILNOWAŁ DOBROSTANU NA FERMACH? KTO NAKARMI, WYDOI I OSKÓRUJE NORECZKI? MOŻE ESKIMOSI?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony
"