REKLAMAMarket Roku 2018  - baner główny

– Można było pogodzić interesy pracowników i klientów, ale zakaz handlu w niedziele ma charakter ideologiczny. Jest to ustawa ewidentnie skierowana przeciwko zdrowej konkurencji, dyskryminuje duże podmioty. Stracą na niej konsumenci, ale wzrośnie także obciążenie pracowników sklepów – przekonuje Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, w rozmowie z portalem gazeta.pl.

REKLAMAEC Alkohole - belka w artykułach - DRINCO II
Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji

Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (mat. prasowe)

Szefowa organizacji zrzeszającej sieci handlowe wyjaśnia portalowi gazeta.pl, że zakaz handlu w niedziele w praktyce obejmie ok. 10 proc. sklepów, a te w których za ladą w niedziele stanie właściciel, będą mogły sprzedawać. Renata Juszkiewicz podkreśla też, że największe sklepy mają na półkach nawet 60 tys. SKU i będą musiałby w bardzo krótkim czasie zupełnie przemodelować logistykę. – Szczególnie duże ryzyko jest związane z produktami świeżymi, mającymi krótkie terminy przydatności do spożycia. Wzrośnie zapewne ilość marnowanej żywności – podkreśla prezes POHiD.

Zdaniem Juszkiewicz, zakaz handlu utrudni życie wszystkim – klienci będą zaskakiwani faktem, że w niektóre niedziele nie może zrobić zakupów, a trudno oczekiwać, by nosili przy sobie grafik niedziel wolnych od handlu. Z kolei pracownicy sklepów będą nadmiernie obciążeni pracą w dni poprzedzające niedziele. – Obserwujemy to już dzisiaj. Przed dniem wolnym od handlu bardzo wielu klientów robi zakupy w ostatniej chwili. W sklepach są wtedy ogromne kolejki, pracownicy są przeciążeni, parkingi oblężone, robi się duże zamieszanie.

Także liczne wyłączenia są zdaniem rozmówczyni portalu gazeta.pl oznaką tego, że zakaz handlu w niedziele jest ewidentnie skierowany przeciwko zdrowej konkurencji, dyskryminuje część podmiotów. Nie przyniesie natomiast korzyści małym sklepom, ponieważ oferują one ograniczony asortyment, a konsumenci chętnie robią duże zakupy weekendowe, oszczędzając czas na inne zajęcia. Nie będzie także korzystny dla pracowników handlu, ponieważ w dłuższej perspektywie skutkował będzie zwolnieniami.

– Szczególnie w sklepach przygranicznych czy galeriach, w których handel kwitnie głównie w niedzielę i w tym dniu generuje np. 30 proc. obrotu, konieczne będzie ograniczenie kosztów, a w konsekwencji cięcia zatrudnienia. Niestety osoby pracujące w handlu, które mają niskie kwalifikacje zawodowe i ponad 50, lat mogą mieć problem ze znalezieniem alternatywnej pracy. Nikt nie patrzy na te regulacje przez pryzmat jednostki – zwraca uwagę Renata Juszkiewicz w portalu gazeta.pl.

Czytaj więcej na gazeta.pl

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 1

  • 1
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (6)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Trzeźwy 6 6 dni temu

    Nikt w niedzielę nie jedzie do Auchan po piwo i bułki. Małe osiedlowe sklepiki nie będą żadną niedzielną alternatywą dla dużych sklepów. To samo dotyczy odzieży, butów czy innej Castoramy. Tłumaczenie, że to wsparcie dla polskiego handlu jest co najmniej naiwne.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Tomektc 5 6 dni temu

    Observatror czytaj że zrozumieniem 10 procent sklepów to nie 10 procent rynku.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~bieda 4 6 dni temu

    Biadolenie wielkich sieci już mnie trochę męczy, przecież i tak znajdą tysiąc sposób żeby zniwelować osbie niedzielne straty

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~trocki 3 6 dni temuocena: 100% 

    Nie przesadzałbym z tą dyskryminacją, wiadomo, ze te tysięcy małych sklepów czeka marny los w starciu z supermarketami, jezli nikt im nie pomoże, a ta ustaw ato robi

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~older 2 6 dni temuocena: 100% 

    zakaz nie jest dyskryminujący, on tylko daje niezbędną pomoc dla drobnych polskich przedsiębiorców, małych osiedlowych sklepów, którymi do tej pory nikt się nie przejmował

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~observator 1 6 dni temuocena: 100% 

    Pani Prezes coś się pokręciło. Czyli udział wielkich sieci to 10 % rynku? Totalna bzdura Ogółem 10 największych sieci handlowych zagarnęło dla siebie już 57,7 proc. polskiego rynku, choć jeszcze w 2010 r. ich łączne udziały wynosiły "tylko" 42,5 proc To ostatnia szansa na uratowanie małego handlu w Polsce!!!!!

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony
"