REKLAMAeFRESH - SELENA nr 3 - Baner Główny (14-21.11.2018)

- Konsumenci będą bardzo niezadowoleni. Jestem przekonana, że Polacy szybko znienawidzą zakaz handlu w niedziele - mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, z którą rozmawiali Paweł Jachowski i Łukasz Stępniak.

Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji

Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (fot. materiały prasowe)

W marcu wejdzie w życie zakaz handlu w niedziele. Czy POHiD zamierza walczyć o jego zablokowanie przez Komisję Europejską, podobnie jak miało to miejsce w przypadku podatku handlowego? Jeśli tak, to które przepisy mogłyby zostać zakwestionowane?

Jesteśmy na etapie analizowania ustawy, która zawiera szereg naruszeń traktatowych. Pamiętajmy, że prace nad ustawą niedawno się skończyły i do końca wprowadzane były poprawki.

Planujecie walczyć z zakazem handlu w niedziele poprzez EuroCommerce, którego jesteście członkiem?

Czekamy na reakcje konsumentów i na to, na ile polskie społeczeństwo okaże swoje niezadowolenie. Jestem przekonana, że wszyscy szybko przekonamy się o niedoskonałości tej ustawy, chociażby z uwagi na utrudnienia, jakie nastąpią. A one nastąpią, bo Polacy są przyzwyczajeni do wygody zakupów. Gdy duże sieci wchodziły do Polski 20 lat temu, Polacy nogami głosowali za tym, żeby galerie handlowe i sklepy były otwarte w niedziele. Zmiany, które wkrótce wejdą w życie, będą z pewnością dokuczliwe. Już teraz w dni przypadające po świętach widzimy, że Polacy są sfrustrowani długimi kolejkami do kasy, brakiem miejsc parkingowych; jest duże zamieszanie i wszyscy są niepotrzebnie zestresowani. Teraz, po wprowadzeniu zakazu handlu w niedziele, te zjawiska się nasilą.

I co dalej?

Liczymy na to, że np. za pół roku rząd przygotuje sprawozdanie przedstawiające skutki tej ustawy. Wtedy dowiemy się, jak polskie społeczeństwo zareagowało na tak drastyczną, diametralną zmianę w stylu zakupowym, oraz jak ta ustawa doprowadziła do przenoszenia udziałów w rynku pomiędzy poszczególnymi formatami, budowania przewag konkurencyjnych. Mamy przykłady podmiotów, jak chociażby stacje paliw, które będą wyłączone z zakazu niedzielnego handlu. Zmiany na rynku będą widoczne i odczuwalne.

W niedziele sprzedaż będzie dozwolona np. na spożywczo-rolnych rynkach hurtowych, do których rolnicy dostarczają produkty bezpośrednio. Po stronie hurtowni cash&carry pojawiają się głosy, że może to być dyskryminacja...

To jest dyskryminacja. Rynki hurtowe nie są niczym innym, jak platformą sprzedażową dla produktów rolnych, taką samą platformą, jak sieci cash&carry. Ten przykład pokazuje, w jaki sposób poszczególne wyłączenia – a jest ich łącznie ponad 30 – dają jednym przewagę konkurencyjną, a innym ją zabierają.

Czy furtka z rynkami hurtowymi nie została otwarta zbyt szeroko? Wydaje się, że interpretując dosłownie ten przepis, ustawodawca dopuszcza otwarcie w niedziele każdego sklepu, który zaopatruje się choćby w niewielkim stopniu na rolno-spożywczych rynkach hurtowych. Biedronka kupi jednego ziemniaka lub jedno jabłko i się otworzy?

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 14

  • 11
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 2
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (11)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~MarcinXXXXXXXXXXX 11 8 miesięcy temuocena: 100% 

    To jak komuś zal .... ściska to zawsze może przyjąć się do jakiegoś marketu i będzie miał wolne niedziele ;) Oczywiście możecie wyrazić swojej opinie i po narzekać ale wtedy tylko pokazujecie jakimi jesteście Egoistami. Dla mnie kina czy restauracje też mogą być zamknięte.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~damapik 10 9 miesięcy temuocena: 56% 

    Osoba decydująca się na pracę w gastronomii, ma świadomość że wiąże się to także z pracą w niedziele. Pracownicy komunikacji miejskiej czy kolei, lekarze, policjanci, strażacy, farmaceuci również i nikt z tych grup zawodowych nie domaga się wolnych niedziel od pracy. Dlaczego jedynie handel ma być uprzywilejowany? Nikt tych ludzi nie zmusza, aby wybierali taki kierunek zawodowy. Jest wiele innych zawodów, które mogą wykonywać, skoro tak ważne są dla nich wolne niedziele. Są osoby które lubią i chcą pracować w niedziele, ale nie będą mogły. Znajoma która, jest singielką pracuje w sklepie z odzieżą w galerii handlowej zgdonie ze swoim wykształceniem, miała grafik przystosowany do swoich potrzeb, w weekendy pracowała, bo potrzebowała 2 wolnych dni w tyg. poza tym więcej miała za to płacone. Teraz przez przymusowe wolne niedziele, jeden dzień wolny w tygodniu jej przepada, co bardzo koliduje z jej planami, więc zmuszona jest się przekwalifikować i szukać pracy w innej branży.

    oceń komentarz
  • ~BHP 9 9 miesięcy temuocena: 62% 

    Problem pracy w niedziele nie dotyczy tylko handlu ale wielu innych zawodów, którzy jeśli chodzi o liczbę pracujący są razem liczniejsi od pracowników handlu. W Europie tylko Niemcy i Austria wprowadziły zakaz handlu w niedzielę i narzuciły to Pisowi. Była rozsądna propozycja aby każdy pracownik miał zagwarantowane dwie niedziele w miesiącu wolne i to było OK. Co do małych sklepów to utopia , że tam będzie się kupować. Ja osobiście w ogóle w nich nie kupuję bo drogo, mały wybór i ze względów moralnych bo tam najbardziej wyzyskują pracowników. Będę dalej kupował w dużych sklepach i przez internet. A na Węgrzech okazało się, że duże sieci obniżyły ceny w sobotę i nikt w niedzielę nie chodził do małych sklepów, które zaczęły masowo bankrutować. U nas będzie podobnie

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~tirador 8 9 miesięcy temuocena: 48% 

    Pani Juszkiewicz tak biadoli, to może sama usiądzie w niedzielę na kasie w którymś markecie. Tak! Wielka tragedia się stanie, bo zamiast do galerii handlowej, to trzeba będzie wybrać się z rodziną na spacer, spędzić trochę czasu z dziećmi w domu. No dramat !... Sam pracuję w firmie, która jeszcze do niedawna miała swoje salony otwarte we wszystkie soboty i niedziele. Od maja 2017 mamy decyzją szefa wszystkie niedziele wolne. I co? Świat się nie zawalił, firma nie splajtowała. Klienci błyskawicznie przyzwyczaili się, że trzeba zakupy zrobić w tygodniu czy w sobotę, a obroty salonów... zwiększyły się. Zdziwieni...??? Więc prośba do pani Juszkiewicz - niech się pani nie wypowiada o czymś, o czym nie ma pani pojęcia. Proszę nie robić ludziom wody z mózgu!!!

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Wojtek 7 9 miesięcy temuocena: 45% 

    Po pierwsze powinien być zakaz jakiegokolwiek wypowiadania się na temat wolnych niedziel przez ludzi którzy mają wszystkie weekendy wolne ! Prawo do wypowiadania mają tylko ci co są zmuszani do pracy ! Sklepy są otwarte do późnych godzin wieczornych - więc przestańcie biadolić że stanie się tragedia w te zamknięte niedziele ! A dlaczego sprawy urzędowe trzeba załatwiać tylko w dni robocze i tylko w określonych godzinach ???? Jak będą otwarte urzędy w niedzielę to pogadamy o otwarciu sklepów w niedzielę !!!!

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~słowik 6 9 miesięcy temuocena: 50% 

    Pani Juszkiewicz zapomniała dodać, że z powodu zakazu handlu w niedzielę z pewnością przestaną śpiewać ptaki, a słońce w te dni nie wzejdzie... Tak, czeka nas katastrofa.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~stach 5 9 miesięcy temuocena: 43% 

    (fragment wpisu usunięty) Polska Organizacjo Handlu i Dystrybucji kogo reprezentujesz? Jak nie pamiętasz to przypomnę ci. POHiD zrzesza następujące sieci handlowe: Auchan, Carrefour, Tesco, Metro (Media Saturn, Makro Cash&Carry), JMP, Lidl, Kaufland, Biedronka, Pepco, Schiever, Selgros, Galec (Leclerc), Żabka Polska Gdzie tu jest choć jedna polska sieć w obronie której stajesz (...). Ból doopy macie bo konsumenci jak będą potrzebowali coś kupić do domu, to zaczną się w końcu chociaż raz w tygodniu zwracać w stronę małych osiedlowych sklepików niezrzeszonych.

    Edytowany: 9 miesięcy temu

    oceń komentarz
  • ~tołdi 4 9 miesięcy temuocena: 100% 

    Proszę o usunięcie komentarza nr 3, gdyż zawierał błąd, który poprawiłem w następnym komentarzu. Dziękuje.

    oceń komentarz
  • ~tołdi 3 9 miesięcy temuocena: 72% 

    Już teraz zakupy w dni poprzedzające dzień wolny od handlu i dzień po to udręka. Kolejki, braki towaru i miejsc parkingowych to nie tylko stres, ale i wydłużenie czasu spędzonego na zakupach. Jeśli teraz jest to uciążliwe, kiedy takich dni jest stosunkowo niewiele w miesiącu, co będzie gdy tych dni przybędzie. W kwietniu i maju w tym roku takich dni jest 5, za dwa lata będzie to już tydz. bez zakupów, nie mówiąc ile to będzie w skali roku. Obstawiam scenariusz węgierski, ale to zapewne dopiero po zmianie władzy, bo obecna rzadko przyznaje się do błędu i stara się go naprawić.

    oceń komentarz
  • ~Grzegorzm 2 9 miesięcy temuocena: 43% 

    Oj Pani się głęboko myli Polskie społeczeństwo szybko się przyzwyczai do nowych regulacji już teraz nie było takiego sprzeciwu. Obstawiam, ze za jakiś czas będziemy rozmawiać o skróceniu pracy sklepów w sobotę np. do godziny 17-18

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Pracownik 1 9 miesięcy temuocena: 38% 

    Niech Pani Juszkiewicz pomyśli też o pracownikach którzy będą mogli ten czas poświęcić rodzinie. A kolejki były są i będą

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony