REKLAMAATLANTA POLAND (BAKAL - Konkurs) - Baner Główny  (czerwiec 2018)

(fot. materiały prasowe, PKN Orlen)

Oficjalne dane na temat zmian na rynku stacji paliw mogą wprawić w zakłopotanie. Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego wyliczyła, że na koniec 2018 r. działało w Polsce 7765 stacji. To o ok. 1,1 tys. więcej niż rok wcześniej. Jednak tak wielka różnica nie oznacza wcale gigantycznego wysypu nowych stacji, a jedynie... zmianę metodologii ich liczenia (konsekwencja opublikowania najnowszych statystyk z rejestru Urzędu Regulacji Energetyki). Na podstawie tych danych trudno ocenić, ile faktycznie stacji oddano w minionym roku do użytku, a ile zamknięto.

REKLAMAMAURENT (EVEROAD) - Belka w artykułach - II etap (czerwiec 2019)

Ze względu na zakaz handlu w niedziele, sklepy na stacjach paliw stały się miejscem, gdzie można sprzedawać żywność i inne produkty FMCG, podczas gdy pozostałe punkty handlowe są zamknięte. Dzięki swojej uprzywilejowanej pozycji sklepy przy stacjach zwiększyły obroty i zyskały nowych klientów. Już nie tylko kierowcy robią tam zakupy – stacje odwiedzają dziś osoby (często niezmotoryzowane), które chcą kupić pieczywo, wodę czy słodycze, czyli asortyment typowy dla sklepów convenience. Bo czym, jeśli nie placówką convenience właśnie, jest sklep przy stacji paliw? Mała powierzchnia sprzedaży, podstawowe produkty w ofercie (nie ma tu kilkudziesięciu SKU tabliczek czekoladowych) i ceny znacznie wyższe niż te dyskontowe czy hipermarketowe.

Obroty lecą w kosmos

Choć akurat z cenami na stacjach bywa ostatnio różnie. Niektórzy właściciele przystacyjnych sklepów doszli do wniosku, że opłaca się zejść z ceny, żeby przyciągnąć większą grupę osób. – Weekendowe obroty sklepów, z którymi współpracujemy, rosną. W niektórych placówkach nawet dziesięciokrotnie, jeśli chodzi o sprzedaż w niedziele z ograniczeniem handlu. Dzieje się tak dzięki temu, że inne placówki handlowe w okolicy nie pracują, a także dzięki rozszerzeniu asortymentu spożywczego m.in. o produkty świeże, jak pieczywo czy wędliny, a także konserwy. Te punkty wcześniej nie miały tego asortymentu – mówi Monika Kosz‑Koszewska, dyrektor marketingu i rzecznik prasowy Grupy Chorten.

Dziś w Grupie Chorten działa blisko 50 sklepów na stacjach paliw niezależnych właścicieli. Chorten to nie twarda franczyza, tylko grupa partnerska, która dzięki blisko 700 umowom handlowym z producentami i dystrybutorami pozwala detalistom uzyskać lepsze ceny. – Sklep na stacji nie musi zmieniać asortymentu, my nic nie narzucamy, ale może korzystać z naszych promocji. Nie mieszamy się w sposób zarządzania, zostawiamy wolność prowadzenia biznesu, właściciele sklepów decydują o polityce cenowej i asortymentowej – dodaje Monika Kosz‑Koszewska.

Jej zdaniem tendencja jest dziś taka, żeby na stacji benzynowej było wszystko, co potrzebne, aby klient mógł zrobić pilne zakupy. – To jest na pewno przyszłość. Wiele jednak zależy od tego, czy przepisy o ograniczeniu handlu w niedziele pozostaną w obecnym kształcie. Jeśli ograniczenia zostaną zniesione, intensywny w tej chwili rozwój sklepów przy stacjach paliwowych może się zatrzymać – dodaje Kosz‑Koszewska.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony