REKLAMARetail FMCG Congress - Banner Główny - lipiec 2020
Pandemia COVID-19 zmieniła zwyczaje zakupowe Polaków

Pandemia COVID-19 zmieniła zwyczaje zakupowe Polaków (fot. JMP, za: Youtube/zdjęcie ilustracyjne)

W tygodniu obejmującym okres od 15 do 21 czerwca liczba wizyt Polaków w dyskontach utrzymywała się na poziomie... zaledwie 55 proc. wartości z pierwszego tygodnia lutego - wynika z badania Just Tag zrealizowanego przy pomocy technologii Koala Metrics.

REKLAMAWH Market NETTO_belka w artykulach_lipiec-sierpień 2020

W szczycie restrykcji, czyli w czasie gdy obowiązywały niewielkie limity klientów w sklepach, poziom ten wynosił niewiele ponad 20 proc. Po wstępnym rozmrożeniu gospodarki wzrósł do ok. 40 proc. i od tamtej pory sukcesywnie rośnie z tygodnia na tydzień, za wyjątkiem tygodnia z Bożym Ciałem, gdy odnotowano niewielki spadek wizyt w ujęciu tydzień do tygodnia (o 4 punkty proc.).

źródło: Koala Metrics

Choć liczba wizyt w dyskontach systematycznie wzrasta, to jednak wciąż pozostaje na poziomie głęboko odstającym od tego sprzed pandemii, nie mówiąc już o poziomie z dni z przełomu lutego i marca, gdy sklepy spożywcze przeżywały oblężenie, ponieważ Polacy robili zakupy na zapas.

Warto podkreślić, że choć sklepy spożywcze (wszystko jedno jakiego formatu) są obecnie odwiedzane rzadziej niż przed pandemią, to jednak wzrosła w nich wartość koszyka zakupowego. Polacy rzadziej wchodzą do sklepów, za to jak już do nich wejdą, to zostawiają więcej pieniędzy - by nie musieć szybko wracać do placówki po kolejne towary. Sieci handlowe to zauważyły i w związku z tym coraz chętniej organizują jednodniowe promocje, dzięki którym częściej ściągają klientów do swoich placówek.

Inna sprawa to rezygnacja klientów ze wspólnych, rodzinnych wypadów do sklepów. Aby ograniczyć ryzyko zakażenia koronawirusem, Polacy częściej odwiedzają sklepy samotnie, bez partnerów czy dzieci. Pamiętajmy, że nie każda osoba "generująca" ruch w sklepie to klient płacący za zakupy. Warto to mieć na uwadze przy analizie omawianych danych, inaczej łatwo o zbyt pochopne wnioski dotyczące np. wartości sprzedaży w sklepach.

A jak wygląda ruch w innych kategoriach placówek niż dyskonty? W przypadku supermarketu jest to poziom 51 proc. w stosunku do pierwszego tygodnia lutego. W aptekach - 52 proc., w sklepach z ubraniami 48 proc., w centrach handlowych 41 proc., w restauracjach 36 proc., w punktach fast-food 34 proc., a w kawiarniach 31 proc. - wynika z badania Koala Metrics.

Najlepiej wypadają sklepy z artykułami budowlanymi, gdzie obecny ruch stanowi 83 proc. tego z pierwszego tygodnia lutego. Dla porównania, w kinach jest to zaledwie 5 proc., a na lotniskach 10 proc. ruchu ze wspomnianego tygodnia.

Badanie, którego wyniki cytujemy, zrealizowane zostało w oparciu o dane zgromadzone dzięki "unikalnej technologii, która jest zainstalowana w najpopularniejszych polskich aplikacjach na smartfony z systemem Android". Twórcy panelu Koala Metrics tłumaczą, że technologia ta pozwala na analizę sieci wi-fi w zasięgu użytkowników oraz moc ich sygnału. Na tej podstawie określane są wizyty użytkowników w konkretnych miejscach, jak sklepy i punkty usługowe. Dane z dokładnością do dwóch metrów otrzymywane są z ponad 24 mln punktów. Miesięcznie do bazy raportowane są dane od 2,5 mln użytkowników.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 6

  • 5
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~zirytowany klient LIDLA 1 9 dni temuocena: 50% 

    Sklep LIDL nr 1192. Brak oznaczeń na podłodze przy kasach - które wyznaczały bezpieczną odległość 1,5 m dla klienta w kolejce poza tym nikt, totalnie nikt, nie zwraca uwagi osobom kupującym - że w sklepach trzeba nosić maseczki w celu zapobiegania koronawirusowi. Boję się o swoje zdrowie, dlatego robię zakupy w mniejszej ilości sklepów.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony