REKLAMABIZERBA - Baner Główny (listopad)
Kazimierz Kustra, prezes firmy Seko

Kazimierz Kustra, prezes firmy Seko (fot. mat. pras.)

Na polskim rynku produktów rybnych króluje śledź, zaś drugie miejsce zajmuje łosoś. Polacy chętnie sięgają również po dorsza, tuńczyka czy makrelę, a ostatnio także po wyroby bardziej wyszukane, zwłaszcza owoce morza. To efekt rosnącej zamożności polskiego społeczeństwa.

REKLAMAEC Alkohole - belka w artykułach - DRINCO II

Mimo rosnącej sprzedaży rybnych produktów premium, ten rok nie należy do najłatwiejszych dla firm z branży. Z danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ) wynika, że w pierwszym półroczu średnie i duże przedsiębiorstwa z sektora rybnego zanotowały stratę netto w wysokości 41 mln zł wobec 38 mln zł zysku odnotowanego rok wcześniej. Niemniej, na rybach wciąż można dobrze zarobić.

Od kilku lat spożycie produktów rybnych utrzymuje się w Polsce na niezmiennym poziomie i wynosi statystycznie między 12 a 13 kg rocznie na osobę, czyli znacząco mniej niż wynosi średnia unijna. Jak zwracają uwagę przedstawiciele branży, to efekt tego, że ryby wypiera w naszym kraju mięso, którego konsumpcja tradycyjnie jest duża. Rynek hamują też relatywnie wysokie ceny ryb. Producenci dostrzegają jednak szansę na rozwój w silnym obecnie wśród konsumentów trendzie zainteresowania zdrowym odżywianiem. – Lekarze i dietetycy zalecają, żeby jadać ryby przynajmniej dwa razy w tygodniu, bo wpływa to korzystnie na stan organizmu – komentuje Kazimierz Kustra, prezes firmy Seko. Jednocześnie przyznaje, że mimo wszystko generalnie Polacy wolą mięso niż ryby. – Dlatego staramy się przyciągnąć klienta na różne sposoby. Jako branża mamy najszerszy asortyment produktów rybnych w Europie. To duży atut, bo gusta konsumentów nieustannie się zmieniają, a my jesteśmy w stanie elastycznie na te zmiany reagować. W tej chwili dużą popularnością cieszą się produkty bez konserwantów, z tzw. czystą etykietą – mówi nasz rozmówca. Zwraca też uwagę na to, że polskie firmy mają aktualnie najnowocześniejszy park maszynowy w UE, oraz wdrożone wyśrubowane normy związane z jakością i bezpieczeństwem produkcji. Nie dziwi zatem, że eksport rośnie. W pierwszej połowie roku wysłaliśmy za granicę prawie 283 tys. ton ryb, owoców morza oraz ich przetworów, o wartości ponad 4,5 mld zł. Jak wskazują analitycy IERiGŻ eksport zwiększył się o 2,1 proc. ilościowo i o 8,1 proc. wartościowo w porównaniu z analogicznym okresem 2016 roku. Natomiast na poziomie ubiegłego roku utrzymał się wolumen eksportu filetów i mięsa z ryb (44,3 tys. ton) oraz przetworów.

W małych i średnich placówkach handlowych najbezpieczniejszym z punktu widzenia detalisty przetworem rybnym są konserwy, ze względu na ich długi okres przydatności do spożycia. Zazwyczaj mogą one leżeć na półce ok. 5 lat. Jakkolwiek, nawet w mniejszych sklepach pojawia się coraz więcej produktów o krótkim okresie trwałości. – Widzimy rosnące zainteresowanie daniami gotowymi z ryb. Ta kategoria ma ogromny potencjał, bo przy obecnym tempie życia, coraz mniej czasu chcemy poświęcać na gotowanie – ocenia Kazimierz Kustra. Zmiana charakteru pracy oraz wielkości gospodarstw domowych, zwłaszcza w większych miastach, sprawia, że zmieniają się również oczekiwania konsumentów wobec gramatur produktów. Generalnie, producenci muszą oferować przetwory rybne w coraz mniejszych opakowaniach. – Szczególnie dobrze radzą sobie teraz na rynku wyroby o gramaturze między 100 a 150 g. Z drugiej strony jest wciąż spora grupa odbiorców, którzy wybierają duże opakowania do przygotowania rodzinnego posiłku. – zaznacza szef firmy Seko. – Jednocześnie na naszą kategorię mocno oddziałuje trend patriotyzmu konsumenckiego. Biało-czerwone barwy i komunikat „produkt polski” wspierają sprzedaż, bo klient naturalnie utożsamia się z polskim producentem – dodaje. Sezonowość w handlu produktami rybnymi powoli zanika. Wciąż jednak największe wzrosty sprzedaży można zaobserwować przed Bożym Narodzeniem, choć pojawiają się też przed Wielkanocą. – 90 proc. sprzedaży karpia przypada na grudzień. Obecnie oferujemy go w różnych wariantach, np. w galarecie. Przed świętami rośnie też zainteresowanie śledziem, zwłaszcza filetami w oleju z cebulką – wskazuje nasz rozmówca. Tego właśnie oczekują w tym okresie klienci.
 

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 4

  • 2
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 2
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony
"