REKLAMAWitpak, baner główny (lipiec-sierpień 2019)

(fot. Pixabay CC0)

Największe brytyjskie sieci handlowe, m.in. Tesco, Asda, Boots, Sainsbury's i Co-op, a także globalne koncerny producenckie zatrudniają firmę SBXL, która ukrytymi kamerami filmuje zachowanie klientów na sali sprzedaży, a następnie dokonuje analizy behawioralnej, by „manipulować” ich emocjami i decyzjami zakupowymi – alarmuje Mail Online.

REKLAMAKAiN - Belka w artykułach (lipiec PROMO)

Mało znana agencja, specjalizująca się w analizie behawioralnej, chwali się tym, że potrafi „manipulować” emocjami i zachowaniem konsumentów na sali sprzedaży na podstawie analizy nagrań z kamer ukrytych między półkami sklepowymi. Firma przekonuje, że kamery są w odpowiedni sposób oznaczone, a konsumenci są proszeni o stosowną zgodę. Jak jednak ustalił portal Mail Online, mogło dojść do naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych. Brytyjski urząd ds. ochrony danych osobowych zapowiedział po publikacji portalu, że zbada sprawę.

Gazeta przeprowadziła dziennikarskie śledztwo, z którego wynika, że mogło dojść do szeregu naruszeń przepisów o ochronie danych osobowych, a także do zachowań nieetycznych, których ujawnienie może wywołać dezaprobatę konsumentów.

Znamienny jest przykład sieci Tesco i Asda, które zamówiły w SBXL badania mające zwiększyć sprzedaż przekąsek dla zwierząt. W ciągu roku miały one uzyskać wzrost sprzedaży tego asortymentu o 15 proc., czyli o ponad 100 mln funtów w przypadku Tesco i 20 mln funtów w sieci Asda. Mechanizm zarekomendowany przez SBXL polegał na wywoływaniu „poczucia winy” właścicieli futrzastych przyjaciół przez eksponowanie zdjęć ślicznych kotków i szczeniaków przy drogich przekąskach – relacjonuje Mail Online.

Z usług agencji SBXL korzystały także wielkie koncerny FMCG – L’Oreal, Coca-Cola, Nestle, Danone, Mondelez i Kellogg’s.

Portal Mail Online ustalił, że agencja mogła na różne sposoby naruszać prywatność konsumentów i przekraczać przepisy o ochronie wizerunku i danych osobowych. Przykładowo, w sieci Boots dochodziło do nagrywania kobiet w celu analizowania sposobu, w jaki nakładają makijaż. W publicznym kanale na YouTube firma zamieszcza filmy z ukrytych kamer, pokazujące zachowania w sklepach niczego nie podejrzewających konsumentów. Niektóre z tych filmów, także zawierające obrazy dzieci, są publicznie dostępne na kanale firmy od ośmiu lat.

Gazeta cytuje Silkie Carlo, członka organizacji pozarządowej Big Brother Watch, który stwierdził, że dziennikarskie śledztwo „przynosi szokujące rezultaty i ujawnia niewiarygodny brak szacunku dla lojalnych konsumentów, a także alarmujące naruszenie prawa do prywatności. Zdaniem aktywisty, publikowanie nagrań na YouTube to skandal, a wykonywanie na konsumentach eksperymentów behawioralnych jest równoznaczne z traktowaniem ich jak szczury laboratoryjne (guinea pigs).

Sieci detaliczne i koncerny producenckie na wszelkie sposoby starają się umniejszać znaczenie współpracy z firmą SBXL – np. twierdząc, że miała miejsce dawno temu i była krótkotrwała – i zapewniają, że nie wiedziały o możliwych naruszeniach przepisów przez tę agencją oraz że nigdy nie udzielały zgody na publikowanie nagrań swoich klientów.

Źródło: dailymail.co.uk.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 1

  • 1
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony