REKLAMASegafredo Selezione - banner główny (30.03-05.04)
Małgorzata Anisimowicz, prezes zarządu PMR Restrukturyzacje

Małgorzata Anisimowicz, prezes zarządu PMR Restrukturyzacje (materiały prasowe)

Skutki pandemii już teraz bardzo mocno odczuwają mikroprzedsiębiorstwa i małe przedsiębiorstwa zatrudniające od kilku do kilkunastu osób, ale także te do kilkudziesięciu pracowników. W kilkumiesięcznej perspektywie rozmiar przedsiębiorstwa stopniowo będzie jednak tracić na znaczeniu – uważa Małgorzata Anisimowicz, prezes zarządu PMR Restrukturyzacje.

REKLAMA

W ocenie ekspertów od restrukturyzacji, kluczowa dla przyszłości i bezpieczeństwa branży FMCG jest szybka reakcja na bieżące wprowadzane instrumenty pomocowe oraz umiejętność przewidywania negatywnych scenariuszy. W przypadku szybkiego i efektywnego wykorzystaniu odpowiednich przepisów prawa i właściwych narzędzi, firmy mają realną możliwość powstrzymania sytuacji kryzysowej, zawarcia porozumienia z wierzycielami i podjęcia działań naprawczych.

Pomimo tego, że  w obecnej sytuacji najbardziej narażone na bankructwo są sektor eventowo-targowy oraz branża turystyczna to efekty pandemii w swoich portfelach szczególnie mocno odczują także branża transportowa, branża budowlana, restauratorzy, branża szkoleniowa oraz szeroko rozumiana kultura i rekreacja. Wśród handlowców, zagrożeni mogą się czuć szczególnie sprzedawcy dóbr trwałego użytku.

– Aby uniknąć najgorszych scenariuszy przedsiębiorcy działający w zagrożonych sektorach powinni jak najszybciej przystąpić do opracowania katalogu narzędzi ratunkowych, z których będą mogli skorzystać w celu podtrzymania płynność finansowej w tak trudnym okresie – podpowiada Małgorzata Anisimowicz.

Firma PMR Restrukturyzacje ocenia, że wobec skutków pandemii COVID-19 największym problemem dla branży handlowej jest utrata płynności, a co za tym idzie zagrożenie upadłością. W bliskiej perspektywie czasowej to zagrożenie dotyczy w szczególności małych i średnich firm z kategorii dóbr trwałego użytku, którym sprzedaż online nie zrekompensuje spadających przychodów. Nie oznacza to jednak, że kryzys pozostanie bez wpływu na duże przedsiębiorstwa. Sektor handlu wymieniany jest wśród branż, które mają największe problemy z terminową spłatą zobowiązań. Dlatego w ostatnich latach, nawet przy neutralnej lub pozytywnej koniunkturze, odnotowywano wzrost kłopotów z wypłacalnością w branży, zarówno w sektorze detalicznym jak i hurtowym. A wszystko to wobec wzrastających kosztów działalności przy jednoczesnym modelu uzyskiwania niskich marż.  

W przypadku firm, które płynność finansową mogą utracić już w najbliższych miesiącach, rozwiązaniem ratunkowym jest restrukturyzacja. Pozwala ona wykorzystać zarówno wachlarz instrumentów pomocowych wprowadzonych przez rząd, jak i wstrzymuje wszelkie egzekucje. Chroni również przed agresywną windykacją, zatrzymuje płatność powstałych wierzytelności oraz pozwala zawrzeć układ z wierzycielami, co do spłaty zobowiązań - nawet z możliwością ich znacznego umorzenia w sytuacji, gdy alternatywą staje się już tylko upadłość. Pozwala ona także ochronić kluczowe umowy i zabezpiecza zarząd przed odpowiedzialnością osobistą. 

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 2

  • 2
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~MałyP 1 10 dni temu

    W temacie restrukturyzacji. Prowadzę ze wspólnikiem sc w ramach jednoosobowych DG. Jak mogę się restrukturyzować? Mamy 3 sklepy. Kilku pracowników na umowę o pracę na czas nieokreślony, 1 osobę zatrudnioną od 5 miesięcy na czas 1 roku,studentów na umowe zleceniu. Obliczyłem, że kasy może nam starczyć na 2 miesiące ( nie licząc zobowiązań dla dostawców- ogólnie dramat). Obawiam się też, że po epidemii będzie trzeba wszystko ciąć, pracownicy odczują to po swoich wynagrodzeniach. Będą niezadowoleni i pewnie się zwolnią bo w handlu, w galeriach zapotrzebowanie na pracowników jednak będzie. Czy ma sens utrzymywać przez ten okres tych ludzi? Dodam, że najmniej jestem zadowolony z pracy osoby, która ma umowę o pracę na czas 1 roku a pracuje od 5 miesięcy. Czy mogę go i innych zwolnić? Jakie podać przyczyny, żeby PIP tego nie zakwestionował. Stoję przed trudnym wyborem. Zwolnić ludzi lub cierpliwie podkładać głowę pod topór finansowy? Dodam, że mam podpisane 777 z galeriami i leasingi. Upadek?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMA
do góry strony