REKLAMANaturio_banner główny_styczeń 2020

(fot. materiały własne)

Opublikowane w internecie przez mieszkańca Warszawy zdjęcie, na którym widać co najmniej kilkadziesiąt paczek rozrzuconych obok paczkomatu, wywołało oburzenie internautów oraz natychmiastową interwencję InPostu. Jak poinformował rzecznik prasowy firmy, spółka zwolniła dyscyplinarnie kuriera, którego uznała za odpowiedzialnego za opisywane zdarzenie.

REKLAMA

Zdjęcie o którym mowa opublikowane zostało w piątek przez pana Piotra na grupie facebookowej Obywatele Ursynowa. - Kupujemy w internecie. Wybieramy odbiór w paczkomacie... bo wygodniej. Dostajemy SMS "paczka wyjątkowo czeka w samochodzie u kuriera do godziny XX:XX" Idziemy na miejsce, a tam... Paczki na chodniku, na murku i wyżej na krzakach i ziemi oraz ludzie kręcący się obok, gdzie nie jest to jakoś specjalnie pilnowane. Kolejka ok 20 osób - napisał Piotr.

Według relacji InPostu, pracownicy firmy w ciągu godziny od momentu, gdy dowiedzieli się o feralnej sytuacji przybyli na miejsce, aby zabezpieczyć leżące na chodniku paczki i je uporządkować. Jak przekazał rzecznik prasowy spółki w rozmowie z "Halo Ursynów", żadna paczka nie zginęła. - Kurier postąpił niezgodnie z przepisami, w związku z tym musieliśmy rozwiązać z nim umowę o pracę. Mamy zasadę "zero tolerancji dla braku bezpieczeństwa przesyłek" - powiedział Wojciech Kądziołka portalowi.

W komentarzach pod postem z opublikowanym zdjęciem mieszkańcy Warszawy zastanawiają się jednak, czy faktycznie zawinił kurier, czy może prawdziwym problemem był przepełniony w okresie przedświątecznym paczkomat i nadmiar paczek. - Jestem wściekły... (...) Nie dość, że kurierzy robili wszystko żeby wydawać te paczki, a na moje oko było ich ponad 1000, to jeszcze jednego chłopaka wywalili z roboty. A chciałem dodać, że było ich trzech - napisał pan Maciej.

- Na samym początku rzeczywiście był chaos, ale zrobili przerwę i posegregowali paczki wg końcówek numerów. Zrobiły się trzy kolejki i zaczęło iść to zdecydowanie szybciej. Nie będę już wspominał o ludziach, którzy koniecznie musieli odebrać swoją paczkę natychmiast i włazili kurierom w paradę bo oni znajdą szybciej.... Musiałem ze dwa razy zainterweniować, żeby nie wprowadzali bałaganu - dodał użytkownik Facebooka.