REKLAMAIVECO - Baner główny - ALL INCLUSIVE_v2

Ana Luísa Virgínia, szefowa biura zarządu spółki Jeronimo Martins, stwierdziła, że planowane przez związki zawodowe strajki nie powinny znacznie zwiększyć presji płacowej ponad normę, a kwietniowa korekta wynagrodzeń powinna być jedyną w tym roku. Firma nie prognozuje też spadków marży EBITDA. Ewentualny zakaz handlu w niedziele nie powinien być kwestią krytycznej wagi dla Biedronki. Sieć odnotowuje Dino jako konkurenta godnego uwagi.

(mat.prasowe)

W kwestii ewentualnego dalszego wzrostu wynagrodzeń Ana Luísa Virgínia przypomniała, że kwiecień jest zwyczajowo miesiącem, w którym firma negocjuje warunki płacowe. W tym roku w Biedronce miały już miejsce pewne korekty w polityce w zakresie płac i dodatków.

– Jeśli chodzi o wzrost wynagrodzeń, spodziewamy się, że to będzie jedyna taka korekta w tym roku. Oczywiście jeśli będziemy musieli się adaptować do zmiany sytuacji, zrobimy to, ale musi to mieć związek z lepszymi wynikami sklepów. Kwestia inflacji płacowej występuje na wszystkich rynkach, jednak w Polsce jest ona najwyższa. Nie ujawniamy oczywiście struktury kosztów płacowych w poszczególnych sieciach, jednak zapewniam, że są one zgodne z prognozami i nie stanowią problemu, ponieważ uwzględniliśmy je w planach finansowych. – podkreśla menedżerka Jeronimo Martins. 

I dodaje: – Naturalnie, gdy mówimy o kontynuacji presji płacowej, musimy brać pod uwagę rolę, jaką w tej kwestii odgrywają związki zawodowe, które jak sądzę nigdy nie są w pełni zadowolone. Jak zawsze prowadzimy rozmowy ze związkami, z doniesień prasowych wiemy o planowanych strajkach, ale nie wydaje się, aby zmieniły one sytuację w tym sensie, że znacznie zwiększą one presję płacową ponad to, z czym mamy do czynienia normalnie. Nie spodziewamy się, aby miały one na nas bardzo poważny wpływ.

Jeśli chodzi o rentowność, czyli marżę EBITDA, to na jej wysokość ma wpływ wiele zmiennych. Z jednej strony są przychody, których wysokość wpływa na marżę brutto, z drugiej strony są koszty, w tym głównie koszty pracy.

– Jest oczywiste, że nie będziemy w stanie utrzymać obecnego poziomu sprzedaży w Biedronce bez ponoszenia kosztów pracowniczych i logistycznych. Rosną ceny paliw, nieznacznie, ale jednak. Mogę też zdradzić, że zwiększyliśmy także nakłady na reklamę w Polsce, głównie związane z kartą Moja Biedronka. Zwiększyły się też koszty pracownicze – nie chodzi wyłącznie o pensje, bo oferujemy także premie i różne benefity dla pracowników – naturalnie wzrosło także zatrudnienie. Jednak założenie jest takie, by wszystkie te wzrosty po stronie kosztów były kompensowane wzrostem sprzedaży. W związku z tym nie prognozujemy spadków w wysokości marży EBITDA – zapewnia Ana Luisa.

Zarząd Jeronimo Martins zachowuje jednak w tej kwestii ostrożność, licząc się z ewentualnymi dodatkowymi inwestycjami w cenę czy inne koszty, jeśli trzeba będzie zareagować na posunięcia konkurencji.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 18

  • 9
    BARDZO PRZYDATNY
  • 3
    PRZYDATNY
  • 4
    OBOJĘTNY
  • 2
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (7)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~bartosz 7 21 dni temu

    Będzie znowu afera w Brukseli, że PiS łamie konstytucję tą ustawą o zakazie handlu w niedziele. Konstytucjonaliści już się wypowiedzieli, że niektóre zapisy są niezgodne

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~denis 6 27 dni temu

    PiS już uciął sprawę karania sklepikarzy więzieniem za otwieranie sklepu w niedziele, to z innymi absurdami tej ustawy też się rozprawi

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~mar 5 miesiąc temu

    Kaczyński musi jednocnacznie wyrazić się w kwestii tej ustawy i ogarnąć swoich posłów, żeby porządnie się nią zajęli https://secure.avaaz.org/pl/pe...

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~ANA 4 miesiąc temuocena: 100% 

    No to teraz na strajk włoski pracodawca odpowiedział pracownikom w grafiku majowym KARZE SIE TERAZ PRACOWNIKOM PRACOWAĆ PO 12 GODZIN 2 MAJA np zaczynając o 14/15 godzinie popołudniu i kończąc o 2 w nocy :/ rewelacja :/ !!!!!!!!!!!!! żeby chociaż zapłacili za te nadgodziny a nie oddawali durnie dni wolne to by bylo dobrze :/ Pan Piotr Adamczak BĄDŹ PAN ZA PRACOWNIKAMI W KONCU !!!!!!! BIEDRONKA zaczyna niestety schodzić na psy . Potrzeba znowu nią trząchnąć tak jak kiedyś ...BO ZACZYNA SOBIE ZA WIELE POZWALAĆ Kontrole pod każdym wzgledem i to takie solidne powinny sie w nich znaleść godziny pracy itd itp W ZADNYM SKLEPIE NIE MA TAKIEJ TYRKI I BRAKU JAKIEGO KOLWIEK INSTYNKTU SAMOZACHOWAWCZEGO ze strony pracodawcy jak w BIEDRONKACH na dzien dzisiejszy :(

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Stonka 3 miesiąc temuocena: 100% 

    Tylko w grupie mają szanse. Strajkować bedą pracownicy a nie tylko związkowcy ktorzy chca lepiej dla wszystkich a nie mysla tylko o sobie.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~kiero biedry 2 miesiąc temuocena: 100% 

    Smutna , nie 4 tysie związkowców na 2500 sklepów. 4 tysie związkowców na 60 tysi pracowników. Matematycznie 1/15 osób. Czyli pewnie jeden na dwa sklepy. Strajk włoski, bo związkowców , tyle co włosków na łysej głowie :)

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~smutna 1 miesiąc temuocena: 100% 

    Jak bierze się za to Bujara i Adamczak, to wyjdzie jak zawsze. Strajk włoski. Ich jest 4 tysiące na 2500 sklepów. Co drugi na sklepie. To strasznie musi przerażać biedronkę. Dwóch związkowców będzie protestować , 4 innych za nich zapierniczać.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony
"