REKLAMAInpost - baner główny 14.08-14.09

(fot. Pixabay CC0)

Zgodnie z szacunkami rocznie na polski rynek trafia 220 tys. ton opakowań PET, poziom recyklingu to tylko 34,7 proc. To zdecydowanie za mało, szczególnie w świetle pakietu odpadowego Unii Europejskiej. Spełnienie norm wymaga szybkiej reakcji i stworzenia systemu kaucyjnego. Odpowiednio dopasowany do potrzeb rynku może być korzystny dla wszystkich. To dla biznesu jednocześnie koszt, ale i szansa na rozwój – wskazują eksperci DNB Bank Polska.

REKLAMA

Zgodnie z pakietem odpadowym Unii Europejskiej do roku 2025 państwa członkowskie powinny odzyskiwać 50 proc. tworzyw sztucznych, a do roku 2030 – 55 proc. W przypadku plastikowych butelek na napoje oczekiwany odsetek odzysku wynosi docelowo aż 90 proc. Spełnienie unijnych wymagań wiąże się z możliwością wprowadzenia w Polsce systemu kaucyjnego (zwanego także depozytowym). Ministerstwo Środowiska już kilkukrotnie mierzyło się z tematem w przeszłości. Zgodnie z zapowiedziami, prace nad projektem ustawy nabiorą tempa w te wakacje. Część samorządów nie czeka jednak na działania rządu i przy wsparciu biznesu organizuje się oddolnie. Przykładami są Kraków, Mysłowice, Wieluń, a w ostatnim czasie Warszawa czy Kazimierz Dolny. Proponowane rozwiązania w większości mają na razie wymiar eksperymentalny, są jednak istotne w perspektywie rozwijania recyklingu.

System dopasowany do potrzeb rynku

Stworzenie systemu kaucyjnego przynosi wymierne efekty, co widać na przykładzie licznych państw europejskich, takich jak Dania, Niemcy, Estonia czy Litwa. W ocenie ekspertów DNB Bank Polska jednym z najlepiej skonstruowanych jest system w Norwegii. Recyklingowi poddaje się tam 97 proc. butelek. Korzyściami dla producentów są niższe podatki i możliwość ponownego użycia opakowania. Sklepy otrzymują niewielką marżę oraz zwiększają liczbę odwiedzin klientów, a konsumenci mogą cieszyć się czystym środowiskiem.

Według szacunków system depozytowy w Polsce podniósłby poziom recyklingu PET o ponad 11 proc. Ministerstwo Środowiska analizując różne rozwiązania, wskazuje na dwa możliwe scenariusze. W pierwszym, system oparty byłby o całkowicie automatyczną zbiórkę, dzięki sieci punktów rozmieszczonych w sklepach. Drugi scenariusz to system mieszany, w którym opakowania są częściowo zbierane automatycznie, a częściowo manualnie segregowana w mniejszych sklepach.

Wprowadzenie depozytu generuje koszty

W przypadku pierwszego scenariusza pięcioletni koszt funkcjonowania to około 24 mld zł. Mieszany typ systemu depozytowego to wydatek rzędu 19 mld zł w przedziale 5 lat. Eksperci nie są jednak zgodni co do obliczeń. Wszystko zależy od liczby automatów i sposobu naliczania kosztów. Szczegółowa analiza pokazuje, że całość kwoty można podzielić na kilka kategorii. Są to koszty inwestycyjne w infrastrukturę, koszty personelu, koszty eksploatacyjne. Kto będzie je ponosił?

Będą nimi obciążeni głównie producenci. To na nich spoczywa odpowiedzialność, by odpady trafiały do recyklingu i to oni pokryją zwiększone koszty produkcji i sprzedaży. Przełoży się to na wysokość cen opakowań. W ten sposób pośrednio koszty poniosą także konsumenci, którzy będą musieli więcej zapłacić za produkty. By odzyskać depozyt konieczne będzie zwrócenie opakowania. Proponowana wysokość kaucji ma wynieść 10 groszy za sztukę.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 1

  • 1
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony