REKLAMAHelio batony
Szymon Mordasiewicz, dyrektor zarządzający firmy Nielsen na Polskę.

Szymon Mordasiewicz, dyrektor zarządzający firmy Nielsen na Polskę. (materiały własne)

- Polski konsument nie został jeszcze w 100 proc. uzależniony od promocji. To oznacza, że można mu wciąż zaoferować wiele innych rozwiązań, które z jednej strony pozwolą skutecznie realizować sieciom cele biznesowe i sprzedażowe, a z drugiej dostarczać klientom rozwiązania, ofertę, która będzie dla nich atrakcyjna. Uważam, że coraz większe znaczenie będzie miała strategia, którą w Nielsenie określamy mianem “shopper experience” – mówi w rozmowie z portalem wiadomoscihandlowe.pl Szymon Mordasiewicz, dyrektor zarządzający firmy Nielsen na Polskę.

REKLAMATargi Kielce - Artykuły

Jaki jest polski konsument?

Polski konsument jest dojrzały, świadomy swych potrzeb i coraz bardziej wymagający pod każdym względem. Aż 57 proc. polskich shopperów zna wszystkie albo zdecydowaną większość cen w sklepie. To grupa aktywnie poszukująca dobrych ofert. 32 proc. Polaków robiących zakupy jest gotowa zmienić sklep dla dobrej, wpisującej się w ich oczekiwania, promocji, a 31 proc. szuka promocji na miejscu, w momencie, w którym jest już w sklepie.

Gdy myślę o polskim rynku, gdy patrzę na nasze dane i badania, nasuwa mi się jeden zasadniczy wniosek. Polski konsument nie został jeszcze w 100 proc. uzależniony od promocji. To bardzo dobrze. Bo to oznacza, że można mu wciąż zaoferować wiele innych rozwiązań, które z jednej strony pozwolą skutecznie realizować sieciom cele biznesowe i sprzedażowe, a z drugiej dostarczać klientom rozwiązania, ofertę, która będzie dla nich atrakcyjna.

Uważam, że coraz większe znaczenie będzie miała strategia, którą w Nielsenie określamy mianem “shopper experience”. Składa się na to wiele elementów i dotyczy wszystkich formatów sklepów. Z jednej strony atrakcyjny asortyment w świetnie wyglądającym dyskoncie, który powoli dla lokalnej społeczności staje się klasycznym sklepem osiedlowym.

Z drugiej strony sklep małoformatowy odchodzący od klasycznego asortymentu na rzecz na przykład produktów on the go. Możliwości budowania właściwego, angażującego klienta “shopper experience” jest dużo i działać będą zarówno w małym formacie, w dyskontach, w super i hipermarketach.

Mówi pan, że polski konsument nie został jeszcze w 100 proc. uzależniony od promocji. Jednak wojna cenowo-promocyjna jest obecna na polskim rynku w mniejszym lub większym nasileniu i systematycznie deprawuje konsumenta?

Wojna cenowa to bardzo mocne określenie. To tak naprawdę biznesowa walka o klienta na zdrowym, konkurencyjnym rynku. Trzymając się jednak tego nazewnictwa, należy stwierdzić, że żadna wojna cenowa nie może trwać w nieskończoność. Owszem, do pewnego momentu może być ona korzystna dla klienta, dla którego wygraną jest cena. Z punktu widzenia producentów do pewnego możliwa jest też taka optymalizacja, która pozwala na utrzymanie niskiej ceny i ciągłe promocje przy jednoczesnym szukaniu tanich metod na przyciągnięciu uwagi klienta - na przykład jakieś fajne, ale nie generujące dodatkowych kosztów opakowanie. Natomiast z pewnością jest gdzieś granica, po przekroczeniu której ucierpieć mogłaby z jednej strony jakość produktów, z drugiej satysfakcja klienta.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 8

  • 7
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (4)

dodaj komentarz

Portal wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Spejson 4 13 dni temu

    Ja tam piwerko kupuje tylko na promocji

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~do oszalales 3 miesiąc temuocena: 0% 

    sam oszalałeś. wejdź na giodo i nie powtarzaj głupot za platfusami. firmy zamawiające mają prawo sprawdzić wiarygodność, np poprzez kody. Do tego tworzysz umowy, które to opisują i że nie wykorzysta się tych danych do własnych celów. bosh, myśl logicznie, takie rozwiązania stosuje się w całej europie- głównie zach., sam takie sprawdzanie robiłem, a firmy się nie opierały i nie ściemniały.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Oszalałeś 2 miesiąc temuocena: 100% 

    @nicknicknick W momencie w którym udostępniliby takie kody złamali by umowy z osobami biorącymi udział w panelu i narazili ich na utratę anonimowości co przy dzisiejszej władzy mogłoby się skończyć bardzo źle (patrz udostępnienie zdjęć protestujących przez policję)

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~nicknicknick 1 miesiąc temuocena: 0% 

    Gdy myślę o polskim rynku, gdy patrzę na nasze dane i badania..." jeżeli agencja badawcza nie chce pokazać samych kodów miast do badań telemetrycznych na udowodnienie wyników badań i kiedy jest przyłapywana przy hali mirowskiej na łapaniu za ręce przechodniów, którzy nie chcą Wam udzielać odpowiedzi, to jakie ja mogę mieć zdanie o wiarygodności Waszych badań.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony
"