REKLAMAYORK - Baner Główny (październik 2018)

(fot. Pixabay CC0)

Widmo krąży po Europie – widmo e-commerce, który ma zepchnąć w niebyt stacjonarne sklepy spożywcze… Analitycy LZ Retailytics przyjrzeli się wskaźnikom wysokości sprzedaży spożywczej w przeliczeniu na powierzchnię sprzedaży. Zbadali 40 europejskich rynków w poszukiwaniu skutków działania widma handlu online w postaci zauważalnego i występującego powszechnie spadku sprzedaży na metr kwadratowy. Nic nie znaleźli!

REKLAMARTA - Belka w artykułach - wrzesień-październik 2018

Jak wynika z zamieszczonego poniżej wykresu, presja ze strony kanałów online jest najbardziej zauważalna we Francji, gdzie prognoza wzrostu wydajności sprzedaży w relacji do powierzchni w ujęciu CAGR jest najniższa.

– Wynika to z faktu, że francuscy detaliści relatywnie szybko zwiększają sprzedaż żywności online. Dodatkowo, tamtejsze hipermarkety notują erozję sprzedaży towarów non-food – przekonuje Gildas Aïtamer, starszy analityk detalu w LZ Retailytics.

Podobnych zmian strukturalnych doświadcza Wielka Brytania, ale w tym wypadku inflacja związana z Brexitem sztucznie zawyża prognozy LZ Retailytics. Z kolei rynki Europy środkowej i wschodniej to region o niższej penetracji online – w najbliższych pięciu latach będą się one cieszyć z najszybszego wzrostu wydajności sprzedaży na mkw. Warto jednak powstrzymać się przed pokusą przesądzania, że ta tendencja potwierdza fakt negatywnego wpływu e-commerce na sklepy stacjonarne, należy bowiem pamiętać, że jest to tylko jeden z wielu czynników wpływających na funkcjonowanie sklepów fizycznych. Jest wiele innych.

– Na przykład nowoczesne sieci spożywcze na Bałkanach i w Europie Wschodniej działają głównie w bardziej zamożnych ośrodkach miejskich i będą korzystać ze sprzyjającej koniunktury, erozji handlu tradycyjnego oraz inflacji. Z kolei w Europie Zachodniej niektóre kraje, w których żywność jest relatywnie droga, takie jak Szwajcaria, osiągają dzięki temu wyższą wydajność sprzedaży z metra kwadratowego. Tymczasem w Niemczech, gdzie rządzą dyskonty, ten wskaźnik jest znacząco poniżej średniej – wyjaśnia Gildas Aïtamer.

Analityk rozważa też przykład Norwegii, gdzie ceny żywności są wysokie, ale z drugiej strony nowoczesna powierzchnia sprzedaży spożywczej sięga ponad 600 mkw w przeliczeniu na 1 tys. mieszkańców – to najbardziej nasycony rynek europejski – co wpływa na wydajność sprzedaży w relacji do powierzchni. To samo może dotyczyć innych rynków skandynawskich.

Z powyższej analizy wypływa wniosek, że co prawda e-commerce może zagrażać niektórym innym kanałom sprzedaży żywności na niektórych rynkach, ale jak dotąd jest to wpływ ograniczony. Ponadto detaliści są tu nie tylko ofiarami, ale jednoczśnie sprawcami, ponieważ same rozwijają sprzedaż online, aby kreować synergie z placówkami stacjonarnymi.

Zdaniem analityków LZ Retailytics na rynkach nasyconych kreowanie nowej powierzchni handlowej może być znacznie poważniejszym czynnikiem, powodującym spadek wydajności sprzedaży z metra kwadratowego, niż ekspansja e-commerce.

Źródło: Grocers Fear the End of Stores, LZ Retailytics

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 3

  • 2
    BARDZO PRZYDATNY
  • 1
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony