REKLAMAROS-SWEET - MORESO - baner glówny (wrzesień 2018)
jabłuszka z polskich sadów

jabłuszka z polskich sadów (fot. Pixabay CC0)

Tegoroczna rekordowa nadpodaż jabłek na polskim rynku rodzi spory pomiędzy ich producentami a branżą przetwórczą. Producenci obwiniają przetwórców o zaniżanie cen skupu owoców; przetwórcy wykazują, że rodzima produkcja jabłek jest niedostosowana do ich potrzeb. Atmosferę dodatkowo podgrzewają plany Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, dotyczące wprowadzenia obowiązkowej dla wszystkich umowy kontraktacyjnej, która ma uregulować relacje na linii producent – skup – przetwórstwo.

REKLAMARTA - Belka w artykułach - wrzesień 2018

Zdaniem przetwórców, w umowie brakuje innych uczestników rynku: sieci handlowych, które są głównym odbiorcą jabłek  deserowych w Polsce.

Umowa kontraktacyjna nie jest w polskim systemie prawnym bytem nowym. Dokument ten, funkcjonujący już m.in. w branży warzywnej i czasami owocowej, ustala kwestie dostarczania produktów rolnych pomiędzy ich producentami a podmiotem kontraktującym, np. skupem lub przetwórcą. Określa ona z góry ilość produktu, jaką zobowiązuje się dostarczyć jego wytwórca (a odbiorca odebrać), a także jego rodzaj, terminy dostaw oraz cenę. To, co w przypadku warzyw sprawdza się względnie dobrze, nie jest jednak możliwe do przełożenia 1:1 na cały rynek owoców. Na rynku warzywnym ostateczna cena zakupu surowca często jest renegocjowana przed zbiorami
i uwzględnia zaistniałe warunki rynkowe, natomiast obecnie konsultowany projekt umowy dla rynku owoców nie przewiduje takiej możliwości.

- Owoce, jako bardziej podatne na warunki atmosferyczne, trudno zakontraktować w ściśle określonej ilości i cenie na kilka miesięcy przed otrzymaniem danych o rzeczywistej wielkości produkcji – mówi Barbara Groele, sekretarz generalny Stowarzyszenia Krajowa Unia Producentów Soków.

- Cena skupu owoców zawsze koreluje z ich ilością na rynku, a także z bieżącym popytem na półprodukty owocowe w eksporcie. Polska jest pierwszym w Europie eksporterem jabłek oraz soku zagęszczonego z jabłek, funkcjonuje więc w większej sieci zależności handlowych. Jako branża musimy wykazywać się w nich elastycznością i szybko reagować na zmiany na rynkach zagranicznych, w czym umowa kontraktacyjna nie będzie pomocna. – dodaje Groele.

Kto straci na regulacji?

W ocenie polskich przetwórców, podejmowane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi próby regulacji rynku mogą doprowadzić do całkowitej jego deregulacji, a nawet upadku. Wspomniana elastyczność, w którą godzi obowiązkowa kontraktacja, jest największą przewagą małych i średnich podmiotów rynkowych. Nadmierne obciążenia formalne oraz zmuszanie przedsiębiorców do podejmowania decyzji zakupowych jeszcze przed sezonem, (bo już w marcu) może, w opinii KUPS, doprowadzić do upadku nawet 50 proc. mniejszych zakładów przetwórczych, pośredników w skupie owoców oraz gospodarstw sadowniczych. Na pewno wyeliminuje z rynku najmniejsze, przydomowe gospodarstwa. To w konsekwencji wzmocni producentów i przetwórców na intensywnie rozwijającym się rynku ukraińskim, który już staje się konkurencją dla polskiego.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 1

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony