REKLAMAJACOBS - NA ŚWIĘTA - Baner Główny (17-23.12.2018)

(fot. ŁR)

Sytuacja na rynku handlu detalicznego nie napawa optymizmem. Rośnie liczba przypadków niewypłacalności firm. Eksperci sądzą, że wprowadzenie podatku handlowego spowoduje dalsze pogorszenie koniunktury. Problemy detalistów oznaczają również kłopoty dla ich dostawców. Dlatego przybywa firm, które sięgają po zabezpieczenia w formie ubezpieczeń należności.

REKLAMAPszczółka - Belka w artykułach - Chochliki (17-20.12.2018)

Niska rentowność i ostra konkurencja w handlu sprawiają, że w ostatnim czasie operatorzy borykają się z rosnącą liczbą wyzwań i problemów. Z roku na rok sieci handlowe drastycznie ograniczają liczbę otwarć nowych placówek, a ich przychody i zyski nie rosną już tak gwałtownie jak jeszcze kilka lat temu. Teraz coraz częstszym problemem detalistów, także tych, za którymi stoją znane, renomowane szyldy – są problemy z regulowaniem płatności.

Upadłość sieci Marcpol i puste półki w sklepach Alma Market są tego wymownym przykładem. Niestety, należy się spodziewać, że podobne kłopoty będą dotykać kolejnych operatorów, zwłaszcza mniejszych. Rosnące ryzyko utraty płynności finansowej dotyczy również hurtowników. Dla kontrastu, koniunktura w branży spożywczej od dłuższego czasu pozostaje relatywnie korzystna i nic nie zapowiada, aby miało się to teraz zmienić. Niemniej kondycja producentów żywności jest w znacznym stopniu uzależniona od warunków współpracy z dystrybutorami – rynek FMCG to układ naczyń połączonych. To, co dzieje się w jednym obszarze, ma też znaczenie gdzie indziej.

Sieci chcą renegocjować kontrakty

Nadchodzące zmiany w prawie, w tym przede wszystkim związane ze znajdującą się już na samym końcu procesu legislacyjnego ustawą o podatku od sprzedaży detalicznej i planowanym zakazem handlu w niedziele, na pewno w dużym stopniu wpłyną na warunki współpracy producentów żywności z dystrybutorami. – Nie ma wątpliwości co do tego, że sieci handlowe w głównej mierze przerzucą na dostawców nowy podatek i spadki obrotów, a co za tym idzie zysków, związane z zakazem handlu w niedziele. Wydaje się jednak, że częściowo obarczą nim również klientów, choć nie będzie to łatwy proces, gdyż Polacy są bardzo wrażliwi na podwyżki cen – komentuje Ewa Madejska, główna księgowa w Develey Polska.

Mariusz Dadej, dyrektor zarządzający i członek zarządu firmy Polbioeco, oferującej produkty ekologiczne, alarmuje, że sieci handlowe już dziś oczekują zwiększenia upustów. Jego przedsiębiorstwo otrzymało na razie pisma w tej sprawie od dwóch operatorów. Kupcy argumentują, że renegocjacja umów jest koniecznością, aby po nałożeniu nowego podatku nie utracić konkurencyjności. Dlatego nie wyobrażają sobie dalszej współpracy na starych warunkach. Jeśli w tej sytuacji dostawca nie zaakceptuje zmian, musi liczyć się z tym, że asortyment produktów z jego firmy zostanie ograniczony.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 65

  • 45
    BARDZO PRZYDATNY
  • 15
    PRZYDATNY
  • 3
    OBOJĘTNY
  • 2
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (10)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~spostrzegawczy 10 ponad rok temuocena: 100% 

    Bizenes ubezpieczeniowy polega na tym by pozyskac jak największa wielkośc składek i by jak najmniej wypłacic tytułem usunięcia szkody . Wiec np do kosztów ubezpieczenia doliczcice koszty pozyskiwania raportów i koszty windykacji bo widnykacje i raporty wykonuje firma wskazana przez ubezpieczyciela oraz czas usunięcia szkody i marża rosnie to wam wyjdzie ze sami sobie możecie zorganizować lepiej i taniej sprzedaż Po tym co piszecie o marzach na wspołpracy z ubezpieczycielem to oni wiecej zarabiaja niz dostawca towaru do sieci - wiec bizes ubezpieczeniowy otrzymał reklamę

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Kuba 9 ponad rok temu

    jaki jest koszt takiego ubezpieczenia ? ... jest wiele składowych - branża, wielkość obrotu który chcemy zabezpieczyć, dotychczasowe straty. małe i średnie firmy to okolice 0,4% od obrotu.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~avatar_XF 8 ponad rok temuocena: 100% 

    Inne sieci też płacą jak same chcą. Tylko Portugale z Biedry nie mają tyłów, ale tam dostawcy są do cna wyrzęci z marży. Już nie ma z czego schodzić! Mniejsze sieci też cięnko przendą, pewnie parę się wywróci. Podatek handlowy może otworzyć pudełko z Pandorą…

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Krzyś 7 ponad rok temuocena: 100% 

    Od kilku lat rok do roku udzialy dyskontów rosną dynamicznie na stabilnym rynku. Tylko w ostatnim półroczu obroty biedronki wzrosły o blisko 10% a w poprzednim o kolejne grubo ponad 15%. Jeżeli ludzie nie kupują więcej a obroty jednych rosną to drugim muszą spadać ... na całość nakłada się deflacja spadek cen, koszty rosną a ceny spadają więc rentowność także leci na łeb bo generalnie jest w branży niska ... więc przewiduję że to początek .... kolejne to hipery szczególnie Tesco .... może 500+ spowoduje wzrost rynku, choć myślę że bardziej to będzie odczuwalne w segmentach innych dóbr a nie spożywczym ... :)

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Olek 6 ponad rok temuocena: 0% 

    Zygmuncie, tak stwierdzając można uznać , że w każdym tekście jest lokowanie produktu - pisząc, że Olewnik, czy Morliny wprowadzą na rynek nową szynkę lub kiełbaskę - też można uznać, że jest lokowanie :-)

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Zygmunt 5 ponad rok temuocena: 100% 

    "artykuł zawiera lokowanie produktu". nikt się nie przyznaje do napisania tego tekstu?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~gosiaR 4 ponad rok temu

    Ktoś wie ile kosztóje takie ubezpieczenie?

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~zdegustowany69 3 ponad rok temuocena: 50% 

    Może kolejny upadnie Globi? Na Pradze Południe ostatnio zamknęli Carrefour i w jego miejscu jesdt Globi. Zmienili szyld ale niestety chamska obsługa pozostała... Gorzej niż za PRL-u. Trudno uwierzyć że takie sklepy wciąż działają

    Edytowany: ponad rok temu

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~realista72 2 ponad rok temu

    W Almie na moim osiedlu braki na półkach widać najbardziej na stoisku z piwem. Sprzedawczynie robią co mogą, żeby je zatuszować, ale 30 twarzyczek piwa Połczyn-Zdrój to chyba przegięcie. Swoją drogą, ciekawe ilu spośród tysięcy dostawców produktów do sieci pana Mazgaja ubezpieczyło należności? Kilku? Kilkunastu? Oj, to może zaboleć...

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~kamil 1 ponad rok temuocena: 75% 

    Bardzo ciekawy artykuł.

    Edytowany: ponad rok temu

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony