REKLAMAKongres Mięsny 2019 - Baner Główny (styczeń - luty 2019)

Zdaniem Bartosza Boleckiego, starszego analityka sektora handlu w firmie PMR w perspektywie 10-12 lat można spodziewać się wyhamowania tempa spadku liczby sklepów na polskim rynku detalicznym, a ostatecznie liczba ogólnospożywczych placówek handlowych ustabilizuje się na poziomie 60-65 tys.

REKLAMAKongres Mięsny 2019 - belka w artykułach (styczeń 2019)
Bartosz Bolecki, starszy analityk handlu detalicznego w PMR

Bartosz Bolecki, starszy analityk handlu detalicznego w PMR (materiały prasowe)

Z najnowszych danych GUS wynika, że w 2017 r. w Polsce znajdowało się 75,2 tys. sklepów ogólnospożywczych. Oznacza to, że w samym 2017 zamknięto 5,6 tys. placówek, a w ciągu poprzednich 10 lat – ponad 30 tys. Prognozy na 2018 r. wskazują na dalsze spadki. Z danych PMR wynika, że znakomita większość sklepów na polskim rynku, to małe, tradycyjne sklepy – w 2017 r. było ich aż 52,2 tys. i to właśnie one głównie są likwidowane. Część z nich po modernizacjach zasila liczący już 13,2 tys. placówek kanał convenience, ale większość znika z rynku na dobre.

- Gdyby obecna dynamika została utrzymana, to za 15 lat na polskim rynku ostałyby się jedynie sklepy wielkopowierzchniowe (hipermarkety, supermarkety, dyskonty) oraz sklepy convenience. Taki scenariusz wydaje się jednak mało prawdopodobny, więc pojawia się pytanie – kiedy trend spadkowy zostanie powstrzymany i na jakim poziomie ustabilizuje się liczba sklepów w Polsce? – zastanawia się Bartosz Bolecki z firmy analitycznej PMR.

I odpowiada: - Przede wszystkim należy zwrócić uwagę, jakie sklepy są i będą zamykane. Obecnie to przede wszystkim małe sklepy zlokalizowane na terenach wiejskich, gdzie emigracja mieszkańców do miast oraz za granicę spowodowała spadek liczby potencjalnych klientów. Ponadto, wyzwaniem dla małych sklepów jest ekspansja dyskontów i proximity supermarketów do miejscowości gminnych – część klientów kalkuluje, że bardziej opłaca im się dojechać kilka kilometrów do takiego sklepu i zrobić w nim kompleksowe zakupy, inni mają takie sklepy po drodze z pracy w większej miejscowości.

Zdaniem eksperta firmy PMR w przyszłości należy spodziewać się także redukcji liczby sklepów w miastach – obecnie jest ich zwyczajnie za dużo, często zdarza się, że przy jednej ulicy znajduje się co najmniej kilka placówek, często nawet jednej sieci.

- Wyzwaniem jest także rozwój sklepów przy stacjach benzynowych, dodatkowo wsparty przez zakaz handlu w niedzielę. Ich oferta jest coraz szersza, coraz częściej pojawiają się także artykuły świeże. Warto podkreślić, że sklepy przystacyjne nie są zaliczane przez GUS do kategorii sklepów ogólnospożywczych.  Z kolei inne formaty wydają się dochodzić do ściany – liczba hipermarketów najprawdopodobniej zatrzyma się na liczbie ok. 500, liczba otwarć dyskontów utrzymuje się na poziomie powyżej 100 placówek rocznie, ale z tendencją malejącą, a supermarkety z jednej strony rosną dzięki ekspansji sklepów typu proximity (Dino, Stokrotka, Delikatesy Centrum, Polomarket), z drugiej strony problemy przeżywają sieci dużych powierzchniowo supermarketów (postępowanie sanacyjne w sieci Piotr i Paweł, spadek liczby supermarketów Tesco i Intermarche) – wylicza Bartosz Bolecki.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 9

  • 4
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 4
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (4)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~David 4 11 dni temu

    Jestem przedstawicielem handlowym oraz właścicielem sklepu monopolowego. Z całym szacunkiem ale Pana teoria jest błędna. Małe sklepy, drogerie są na skraju bankructwa. Przyszłość Polski ? Uk. Brak PSD, tylko dyskonty i hipermarkety. Małe sklepy ? Tylko Żabki. Ale jeden właściciel będzie mial po 15-20 Żabek, ponieważ będzie ich aż tyle, że tylko sieciowe będą mogły się utrzymać.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~lll 3 12 dni temu

    "w perspektywie 10-12 lat można spodziewać się wyhamowania tempa spadku liczby sklepów na polskim rynku detalicznym" :) W perspektywie następnych 150 lat można się spodziewać, że biedronkom zwiększy się liczba kropek... choć niekoniecznie.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Gość 2 16 dni temuocena: 100% 

    P. Bolecki,a słyszał pan o sieci sklepów Społem? mają 150 letnia tradycję/na dziś około 3000 sklepów/ i przetrzymali nawałnicę zachodnich dyskontów i supermarketów! Brakuje Im tylko spójnej polityki zakupowej i reklamy. Polacy powinni wspierać takie sklepy,bo niedługo ,jak polskich sklepów zabraknie, będziemy musieli nabijać biznes tylko zagranicznym sklepom, które podniosą ceny,bo nie będzie konkurencji!! Zresztą ostatnie porównanie cen przedświątecznych pokazało ,że Bedronka jest już jednym z najdroższych sklepów. wnioski nasuwają się same.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Łukasz 1 16 dni temuocena: 80% 

    Taaaa... Szczególnie dla Żabek, które nie nadążają z operacją vs szybkość ekspansji. Łatwiej jest wyprodukować komunikację wizualną niż zapewnić konsekwentny poziom operacji. Nie wspominając juz o pracownikach tych przybytków o których już powstają legendy i memy, (wytapetowana, permanentnie niezadowolona, żująca gumę z kolczykiem w nosie tipsiara która na profilu FB miała chwilę wcześniej: szlachta nie pracuje). Wracając do operacji, np w żabce która mam 100m od domu permanentnie nie ma pieczywa, na cholerę sklep czynny od 6 w którym o godzinie 8 nie ma grama świeżego pieczywa; dziś usłyszałem od znudzonej kasjerki "pewno dziś nie dojedzie". Dramat, dramat dramat.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony