REKLAMAHELIO - Baner Główny - MASY (11-17.11.2019)
Tomasz Szacoń, , właściciel firmy doradczej RetailPoland Consulting LTD

Tomasz Szacoń, , właściciel firmy doradczej RetailPoland Consulting LTD (materiały prasowe)

Ostatnio rynkiem sieci handlowych wstrząsnęła spowiedź Henryka Kani, w której pogrąża Biedronkę jako głównego sprawcę problemów jego przedsiębiorstwa. Czytamy o „dokręcaniu śruby” oraz pojawieniu się 10 mln opłaty wstecznej. - Czy tą wypowiedź traktować jako przestrogę dla innych firm? A może raczej jest to próba wybielenia samego siebie? To rosnące ceny pogłowia, słabo rentowny biznes wędliniarski i nieracjonalnie podejmowanie ryzyko zaprowadziły ZM Henryk Kania tam gdzie dzisiaj jest – komentuje dla portalu wiadomoscihandlowe.pl Tomasz Szacoń, właściciel firmy doradczej RetailPoland Consulting LTD.

REKLAMAPurella - SuperHerbs - Belka w artykułach (15-30.11.2019)

Jak wskazuje ekspert na szczęście istnieje ustawa, która reguluje tzw. opłaty wsteczne – ustawa o nieuczciwej konkurencji z 1993 roku. W myśl jej zapisów art. 15 ust. 1 pkt 4 mówi iż czynem nieuczciwej konkurencji min. pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży. - Przypadek ZM Henryk Kania pokazuje jak krótkowzroczne jest dopłacanie w nieskończoność do nierotującego towaru. Wielokrotnie spotykałem się z tym problemem więc rozumie w jak trudnej sytuacji znajduje się wtedy producent. Z jednej strony sprzedałeś towar i powinieneś już odcinać kupony od transakcji. Okazuje się jednak, że sieć nie poradziła sobie z selloutem i temat wraca do producenta – tłumaczy ekspert.

I dodaje: - Okazuje się, że współpraca z sieciami handlowymi to coś o poziom wyższego niż Business 2 Business (tzw. B2B) Dlaczego? Ponieważ z sieciami się nie handluje tylko współpracuje. Ja nazywam to Businsess 2 Retail, bo de facto jako producent jesteśmy odpowiedzialni za sprzedaż aż do momentu gdy towar zniknie z półek sklepowych. Czyli moment gdy palety wyjechały z naszego magazynu nie oznacza, że wydarzyło się wszystko za co będziemy odpowiedzialni – wyjaśnia Tomasz Szacoń.

Nasuwa się więc pytanie, czy jest to zgodne z prawem? Henryk Kania odpierając zarzuty powiedział, że sieć dokręcała śrubę i żądała dodatkowych opłat. Skoro można tylko rozmawiać o marży handlowej, to czy nie łamiemy w ten sposób ustawy? Ten problem zna każdy.

Tomasz Szacoń podaje ciekawe rozwiązanie. - Potrzebna jest ustawa, która ureguluje tego typu sytuacje. Aktualnie zasady współpracy są ukryte w umowie współpracy między siecią handlową a producentem. Takich umów w swojej pracy analizowałem dziesiątki – różnią się od siebie, ale mają części wspólne, które mogłyby stanowić świetną podstawę do sformułowania ustawy. Czytając wywiad z Henrykiem Kanią mogę się domyślać które zapisy zmuszały do go płacenia dodatkowych faktur. Dzieje się tak wtedy, gdy towar się słabo sprzedaje. Na przykład jeśli towar „A” jest sprzedawany akcyjnie z prawem zwrotu to Biedronka już po 2-3 dniach sprzedaży będzie wiedzieć, czy trafiliśmy w punkt, czy też nie. Jeśli nie to „rozżarzony węgiel” jest przerzucany do dostawcy, a ten może zabrać towar w ramach zwrotu albo intensyfikować sprzedaż dopłacając. I tu właśnie pojawia się zwrot retrobonus  - wskazuje ekspert rynku detalicznego.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 18

  • 10
    BARDZO PRZYDATNY
  • 5
    PRZYDATNY
  • 3
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (8)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Jano 8 6 dni temu

    Nic dodać , nic ująć . Przy 20 % sprzedaży dla jednego klienta już powinno zapalać się czerwone światło . Jak się tego nie zauważa to jest się d... a nie przedsiębiorcą . Dlatego to była albo kompletna indolencja zarządzających albo taki był plan . Ilu małych przedsiębiorców branży mięsnej sprzed 20 lat stać teraz na stały pobyt w ciepłych krajach ? Skądś te pieniądze były jednak wzięte . Jano

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~ktos 7 8 dni temuocena: 100% 

    tylko jest jeden mały problem , jakos wszyscy zapomnieli i sam Henryk Kania o tym jakos zapmniał ze zanim został usunięty z zarządu firmy przez Rade Wierzycieli , w ramach postepowania restruturyzacyjnego , sam przed ta sama rada wysuwał plan ktory miał uzdrowic firme ,w oparciu o dalsza współprace z biedronka , nawet w tej sprawie były podpisane stosowne umowy , wiec dlaczego teraz tak wielce obwinia biedronke???biedronka to moze jakas czastka problemu i nic wiecej , generalna przyczyna ktora jemu to kompletny brak nadzoru od 2014r , nadzoru w tym szerszym znaczeniu , jak dokładnie przesledzic strukture firmy, sposob sprzedazy i historie , to nie trudno wyciagnac wniosek ze upadek firmy był z gory zaplanowany i skalkulowany przez henryka kanie była tylko kwestia kiedy?? i ile sie da jeszcze wyciagnac pieniedzy by starczyło dla siebie do końca zycia

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~fryc 6 9 dni temuocena: 75% 

    wg.mnie powinien obowiązywać zakaz zwrotów.potem min.ze zwracanym towarem mogą i dzieją się dziwne rzeczy.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Jeremi 5 9 dni temuocena: 80% 

    Drogie WH, wiem - rozumiem ładny Pan w ładnym garniturze, ale żeby od razu publikować jego "eksperckie przemyślenia" nt. branżowej ustawy czy strategii przedsiębiorstw w oparciu o "różne kłopoty"? Jak tak dalej pójdzie, to za chwile będziecie musieli zmienić nazwę periodyku z Wiadomości Handlowe na Opowieści Handlowe.

    oceń komentarz
  • ~Handlowiec 4 9 dni temuocena: 100% 

    "Dlatego doradzam, żeby zarabiać a nie tylko sprzedawać" - ot i cała filozofia w handlu. Szkoda tylko, że tak niewielu ją praktykuje.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~madzix343 3 9 dni temuocena: 50% 

    Handel z sieciami zostawmy globalnym koncernom. Mało Polskie firmy niech zostaną tu gdzie są, czyli na rynku tradycyjnym. Im więcej takich przypadków jak ZM Kania tym bardziej się przekonuje, że pokorne ciele dwie matki ssie. Biedronka potrafi agresywnie wchodzić w politykę cenową i jak widać Henryk Kania tego nie udźwignął

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~apollo 2 9 dni temuocena: 100% 

    Jak to mówił Warren Buffett: " Gdy jest przypływ to wszyscy pływają równo, ale gdy woda odpływa widać kto pozostał bez kąpielówek". Henio Kania najwidoczniej sztucznie napompował firmę. 70% sprzedaży w jedno miejsce to zero dywersyfikacji. Teraz przyszedł odpływ i ktoś tu został "bez kąpielówek". Lepiej uprawiać rozsądny handel.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~PiotrPiotrek 1 10 dni temuocena: 100% 

    W naszym przypadku a handlujemy alkoholami lepiej jest odebrać towar niż dopłacać w nieskończoność. Fakt-faktem odebranie z 3000 miejsc to wyczyn - dlatego nie podejmujemy się sprzedaży do Biedronki

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMA
do góry strony