REKLAMAKORAL - Bracia Koral - Rożek - Baner Główny (od 29.05.2020 )
Jakub Kurczewski, właściciel sklepu Deli 6

Jakub Kurczewski, właściciel sklepu Deli 6 (fot. Łukasz Rawa, wiadomoscihandlowe.pl)

Chociaż obroty sklepu w ostatnich tygodniach wzrosły, to uwzględniając wszystkie aspekty bieżącej sytuacji, nie jest ona dla nas zbyt opłacalna. Atmosfera nie jest taka jak wcześniej. W osiedlowym sklepie zawsze można było sobie porozmawiać. Teraz klient tylko wchodzi, kupuje i jak najszybciej wychodzi – mówi serwisowi wiadomoscihandlowe.pl Jakub Kurczewski, właściciel sklepu Deli 6 na warszawskich Kabatach.

REKLAMAFPP/CALPE_belka w artykulach_28.05-04.06.

W związku z obecną sytuacją związaną z epidemią koronawirusa, Jakub Kurczewski wprowadził w swoim sklepie szereg rozwiązań mających służyć bezpieczeństwu zarówno pracowników, jak i klientów. – Praca odbywa się teraz w rękawiczkach ochronnych, a przed kasą została zamontowana szyba z pleksiglasu. W sklepie może przebywać tylko jeden klient, o czym informujemy na ogłoszeniu przyczepionym na drzwiach wejściowych – wskazuje nasz rozmówca.

– Poza tym regularnie dezynfekujemy kluczowe miejsca, takie jak klamki czy blat. Zużycie środków odkażających i ręczników papierowych jest naprawdę duże, a dziś trudno jest je kupić. Niemniej, radzimy sobie z tym. Cały czas działa klimatyzacja wyposażona w filtr z jonami srebra. Często też wietrzymy sklep – dodaje.

Sporym problemem dla właściciela sklepu jest to, że w tej chwili wielu dostawców zrezygnowało z przywozu swoich towarów, albo robi to z dużym opóźnieniem. – Wcześniej blisko 90 proc. produktów było dostarczanych bezpośrednio do sklepu. Aktualnie jest to tylko ok. 40 proc. Po resztę artykułów muszę jeździć samodzielnie – tłumaczy Kurczewski.

Zapytany o zmiany w wyborach konsumentów, wyjaśnia, że całkowicie spadło zainteresowanie świeżymi sokami jednodniowymi. Wyraźnie wzrósł natomiast popyt na jajka i drożdże. Choć tych ostatnich od trzech tygodni brakuje w hurtowniach. – Szukam ich nawet w normalnych sklepach, żeby sprzedać u siebie bez narzucania dużej marży - po postu dlatego, że ludzie o nie pytają –zaznacza.

– Trzeba pamiętać, że epidemia kiedyś się skończy, i te sklepy, które obecnie podwoiły swoje marże, będą musiały zmierzyć się z utratą reputacji. Ja nie podnoszę cen. Co więcej, nie wstawiam na półki produktów, których ceny drastycznie wzrosły w hurtowniach, żeby nie zostać posądzonym o to, że wykorzystuję sytuację kosztem klientów – podsumowuje właściciel sklepu Deli 6.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 20

  • 20
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
REKLAMAPPH 2020 - PROMOCJA 25% - Half Page (kwiecień - maj 2020)
do góry strony