REKLAMAKongres Alkohole i Napoje 2018 - Baner Główny

Wprowadzenie zakazu handlu w niedziele może pociągnąć za sobą trudne do oszacowania konsekwencje w wymiarze społeczno-ekonomicznym. Liczne wyjątki w ustawie zachęcają do poszukiwania sposobów obejścia nowych przepisów. Zakaz z pewnością wpłynie też na dotychczasowe przyzwyczajenia zakupowe klientów. Zmieni miejsce i sposób spędzania wolnego czasu wielu rodzin – mówi dr Mariusz Woźniakowski z Katedry Marketingu Wydziału Zarządzania UŁ.

REKLAMAFBK 2018 - belka w artykułach - (sierpień-wrzesień 2018)
dr Mariusz Woźniakowski z Katedry Marketingu Wydziału Zarządzania UŁ

dr Mariusz Woźniakowski z Katedry Marketingu Wydziału Zarządzania UŁ (mat. prasowe)

– Rzeczywistość gospodarcza sprawi, że efektem nadregulacji w odniesieniu do funkcjonowania handlu, będą liczne interpretacje i wykładnie prawa, co z kolei będzie prowadziło do tworzenia kolejnych regulacji uzupełniających te już obowiązujące – przekonuje dr Mariusz Woźniakowski z Katedry Marketingu Wydziału Zarządzania UŁ.

Jego zdaniem duże sieci handlowe nie powinny odnotować zmniejszenia obrotów, jakie generują obecnie, może się jednak zmienić ich struktura, tzn. większa część będzie generowana przez sklepy internetowe, szczególnie w branżach takich jak: odzież, elektronika, kosmetyki czy zabawki. W związku z tym te sieci, które nie prowadzą jeszcze handlu poprzez własne sklepy internetowe z pewnością będą musiały pokusić się o działania hybrydowe.

– Ponieważ zakaz handlu w niedziele nie obejmuje zakupów przez Internet, coraz więcej sieci przyznaje, iż rozważa możliwość przemianowania własnych salonów w dni wolne od handlu na tzw. showroomy. Zasada wydaje się prosta. Salon z ubraniami staje się jedynie miejscem ekspozycji towarów, które można oglądać, dotykać, przymierzać. Zakup dokonywany byłby przez dedykowaną aplikację na smartfonie, czy ekrany rozmieszczone w sklepie, zaś pracownicy nie trudniliby się handlem tylko byli „konsultantami – stylistami modowymi”. Podobne rozwiązania rozważane są przez niektóre sieci oferujące meble i inne artykuły wyposażenia wnętrz, gdzie de facto współczesne salony, za sprawą licznych aranżacji wnętrz już pełnią rolę showroomów. W ten sposób zyska na znaczeniu tzw. efekt odwróconego ROPO (research online purchase offline), kiedy to będziemy więcej oglądali w sklepach pokazowych, a więcej kupowali w sieci – wyjaśnia ekspert.

Sprawa nieco bardziej się komplikuje w przypadku branży spożywczej, ponieważ w tym przypadku Polacy są bardziej powściągliwi w odniesieniu do zakupów przez Internet. Klienci będą musieli nauczyć się kupować na zapas, natomiast żeby skompensować jeden dzień w tygodniu bez handlu, sieci wydłużą maksymalnie godziny otwarcia placówek w piątki i soboty oraz wprowadzą zmiany zaczynające się tuż po północy w poniedziałki. Oczywiście rozpoczęcie pracy przez sklepy kilka minut po północy nie będzie jednoznaczne z otwarciem tych placówek, a raczej z czasem na zatowarowanie sklepu i wykonanie innych czynności, które przygotują sklep do otwarcia o zwyczajowej godzinie dla dni powszednich.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 3

  • 2
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 1
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (2)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Ilona 2 5 miesięcy temu

    Zgadzam sie stacje paliw to koszmar ceny z kosmosu ale male sklepy nie wszystkie maja wysokie ceny a przy zamknieciu duzych galeri handlowych beda mogli zarobic male osiedlowe i dobrze

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Mikołaj 1 6 miesięcy temuocena: 0% 

    W ogóle nie kupuję w małych sklepach bo jest tam drogo i nie ma w jednym sklepie wszystkiego co potrzebuję. Nie będę kupował też na stacjach paliwowych, zwłaszcza takich jak Lotos czy Orlen, które opanowane są przez kolesiów z pisowskich klik. Nie mam zamiaru ludziom pokroju Misiewicza nabijać "kabzy".

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony