REKLAMAPRIM - KABANOS - BANER GŁÓWNY - (05.07 - 31.08.2019)

(fot. materiały prasowe, Frisco.pl)

Warszawa odpowiada za około połowę całego rynku e-grocery w Polsce. Co więcej, ponad 70% mieszkańców stolicy robi zakupy w internecie, a 9,3% nabywa w tym kanale produkty spożywcze. Udział w tym segmencie rynku Frisco.pl wynosi 6,2%. Supermarket online ma gigantyczny potencjał wzrostów.

REKLAMAKAiN - belka w artykułach (sierpień-wrzesień 2019)

Po wprowadzeniu zakazu handlu w niedziele sprzedaż artykułów spożywczych online nie wzrosła. Nie zwiększyła się też liczba zamówień składanych w weekendy. Co ciekawe, w handlowe niedziele wartość sprzedaży w e-grocery jest o 31% wyższa niż w te bez handlu. Dlaczego? Jest tak, ponieważ kiedy centra handlowe są zamknięte, mieszkańcy Warszawy wyjeżdżają z miasta, w związku z czym nie spędzają czasu przed ekranem komputera. Natomiast w niedziele handlowe spędzają czas na zakupach, ale też w domu.

Dobre perspektywy

Mimo że zakaz handlu w niedziele nie okazał się korzystny dla branży e-grocery, Tomasz Michalski, dyrektor ds. komercyjnych we Frisco.pl, nie kryje optymizmu odnośnie przyszłości tego sektora. – Rynek e-grocery w aglomeracji warszawskiej jest już wart 254 mln zł, co oznacza, że ma pod względem wartościowym 2,4% udział w całości rynku FMCG. Jeśli doliczylibyśmy do tego np. Allegro, które nie jest ujęte w tym wyliczeniu, to wartość rynku e-grocery wyniosłaby już powyżej 3% – mówi ekspert. Wskazuje, że średnia wartość koszyka we Frisco.pl to 288 zł, a znajduje się w nim przeciętnie 30 SKU, a zarazem 60 sztuk produktów. Już ponad 30% zamówień jest realizowane za pomocą urządzeń mobilnych.

Jak w 7 hipermarketach

Obecna baza aktywnych klientów Frisco.pl to blisko 70 tys. osób, co odpowiada liczbie kupujących w 7 tradycyjnych hipermarketach. – Od początku 2018 roku pozyskaliśmy ponad 25,5 tys. nowych klientów, czyli można powiedzieć, że „postawiliśmy” w Warszawie dwa kolejne hipermarkety. Jeżeli nasze tempo wzrostu się utrzyma, a za maj jesteśmy już powyżej targetu, to w tym roku postawimy dwa kolejne „hipermarkety” – komentuje Tomasz Michalski. – To nieprawda, że nie stawia się już hipermarketów. Stawia się je, ale w wersji wirtualnej. Po duże zakupy nikt w przyszłości nie będzie chciał jeździć na przedmieścia – ocenia.

Różni klienci

Frisco.pl dzieli konsumentów na trzy główne grupy. Rodziny z dziećmi do 7 lat stanowią ponad 55% kupujących. Natomiast 35% kupujących to tzw. DINKS, czyli „dual (double) income, no kids”, co znaczy po polsku „podwójny dochód, zero dzieci” i określa małżeństwo lub związek bezdzietny z wyboru, w którym oboje partnerów pracuje zawodowo. – Ci klienci wychodzą z założenia, że mają za dużo na głowie, żeby jeszcze tracić czas na stanie w kolejkach – uważa Tomasz Michalski. Trzecia grupa to tzw. empty nesters, czyli rodzice, których dzieci już opuściły rodzinne gniazdo. – Wychodzą oni z założenia, że w życiu już się nanosili siatek, a teraz chcieliby zrobić coś dla siebie. To właśnie ta ostatnia grupa będzie w przyszłości kluczowa. Ze względu na różnego rodzaju przypadłości czy choroby związane z wiekiem wyjście na zakupy będzie dla nich utrudnione. Będą zatem w coraz większym stopniu korzystać z zakupów online – prognozuje ekspert.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 2

  • 2
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (3)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Gunnar 3 miesiąc temu

    Ustawa o zakazie handlu to jeden wielki badziew, im dłużej będzie obowiązywać w obecnej formie, tym dłużej wszyscy będziemy mieli pod górkę.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~stratus 2 miesiąc temu

    To, że e-commerce nie rośnie specjalnie przez ustawę o niedzielnym handlu to mnie nie martwi. Ta branża i tak będzie notowała ciągły wzrost. Gorzej, że zakaz handlu wykończy większość małych osiedlowych sklepów, to jest po prostu fatalny skutek tej nieprzemyślanej ustawy.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
  • ~Sia 1 miesiąc temu

    Ja już prawie w ogóle nie kupuję w sklepach, czasami do Żabki skoczę i tyle, wszystko przez internet biorę. Już nawet nie chodzi o dźwiganie siat. Ale jak mam w sobotę spędzić pół dnia na zakupach to mi się zwyczajnie nie chce. W niedzielę wszystko zamknięte przez bezsensowny zakaz handlu i wszyscy w sobotę pędzą do sklepu to nie sposób szybko obrobić się z zakupami.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
REKLAMA
do góry strony