30.06.2016/11:49

Promocje cenowe nie zawsze dają najlepsze efekty prosprzedażowe

We współczesnym handlu promocje stały się praktyką standardową, powszechnie stosowaną zarówno przez producentów, jak i detalistów. W tej sytuacji często nakłady rosną, a korzyści są coraz mniejsze. Aby wyjść z promocyjnego uzależnienia, warto ustalić, które kategorie produktowe są mniej, a które bardziej wrażliwe na zmiany cen

Promocje stosowane są nie tylko w celu podniesienia sprzedaży produktów o stabilnych cenach. Służą także utrzymaniu sprzedaży w sytuacji, gdy rosną koszty produkcji, np. ze względu na wzrost cen surowców, a w konsekwencji także ceny detaliczne produktów. W obu wypadkach producenci i detaliści mają do wyboru różne strategie promocyjne.

W raporcie Nielsena Think Smaller for Big Growth znajdujemy badanie pozwalające ustalić, jaka byłaby reakcja konsumentów, gdyby ceny niektórych kategorii produktów wzrosły o 10 proc. Wyniki potwierdzają, że poszczególne kategorie produktowe są w różnym stopniu wrażliwe na zmiany cen, przy czym potwierdza się też ogólna reguła, że artykuły pierwszej potrzeby, takie jak nabiał, produkty świeże czy podstawowe produkty higieny osobistej są mniej wrażliwe, niż takie produkty jak dania gotowe, przekąski czy napoje alkoholowe.

W skali globalnej tylko 13 proc. respondentów twierdzi, że przy 10-proc. wzroście cen zrezygnowaliby z kupowania nabiału, 15 proc. nie kupowałoby środków higieny osobistej, a 16 proc. odstąpiłoby od zakupów mięsa czy drobiu. Z kolei aż 37 proc. zrezygnowałoby z żywności convenience, a 36 proc. z gotowych potraw. Z tym że w większości przypadków reakcją konsumentów na wzrost cen o 10 proc. nie byłaby całkowita rezygnacja z produktów danej kategorii, a raczej ograniczenie zakupów.

W sytuacji gdy rosną ceny, a nie rosną dochody konsumentów, producenci mogą stosować różne sposoby generowania sprzedaży, pomagając konsumentom „przełknąć” podwyżki. Na pytanie, jakie byłyby preferowane strategie cenowe w przypadku istotnego wzrostu kosztów produkcji żywności czy środków higieny osobistej, 26 proc. respondentów w skali globalnej wskazało większe opakowania przy niższej cenie za porcję czy jednostkę użycia (np. liczbę prań w przypadku proszku czy żelu do prania). 19 proc. wolałoby wprowadzenie nowych, mniejszych opakowań o niższej cenie. Z kolei 15 proc. wskazało tzw. downsizing, czyli nieznaczne zmniejszenie zawartości obecnie istniejących opakowań przy zachowaniu dotychczasowej ceny. Przy czym badanie jasno wskazuje, że konsumenci nie życzą sobie obniżenia jakości w celu utrzymania dotychczasowej ceny – zgodziłoby się na to zaledwie 8 proc. badanych w skali globalnej.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.