13.03.2020/09:11

Maciej Ptaszyński, wiceprezes Polskiej Izby Handlu: Sytuacja w handlu powinna się niebawem ustabilizować

- Sytuacja na rynku detalicznym jest niezwykle dynamiczna. Obecne wzrosty sprzedaży należy uznać za bardzo chwilowe, impulsowe na skutek pojawiających się doniesień, nie tyle nawet o pogorszeniu sytuacji epidemiologicznej (mowa o naszym kraju), ile o kolejnych radykalnych krokach władz mających na celu profilaktykę przed rozprzestrzenianiem się choroby – tłumaczy Maciej Ptaszyński, wiceprezes Polskiej Izby Handlu. Ekspert swój komentarz odnosi do sytuacji, którą na rynku handlu obserwować można 13 marca.

Maciej Ptaszyński zauważa, że jeżeli nie nastąpi w najbliższym okresie znaczący wzrost zachorowań, to sprzedaż najprawdopodobniej zacznie spadać. Możliwe, że nawet chwilowo poniżej poziomu sprzed obecnego szczytu. - Wynika to po prostu z faktu iż rynek nasyci się zapasami „przetrwaniowymi” a następnie – podkreślmy wyraźnie, o ile nie będzie radykalnego pogorszenia sytuacji epidemiologicznej,  konsumenci zaczną zużywać przynajmniej część tych zapasów, choćby z obawy o upłynięcie ich terminu ważności – co może z kolei chwilo przełożyć się na mniejszy niż zwykle popyt – przewiduje wiceprezes PIH.

Ekspert podkreśla, że założenie o którym mowa opiera się na scenariuszu, w którym ilość zachorowań nie będzie gwałtownie rosła, a w dającej się przewidzieć perspektywie czasowej zacznie spadać. - Na chwilę obecną nie ma problemu z zapasami jeżeli chodzi centra dystrybucyjne, czy hurtownie – zaopatrzenie sklepów działa normalnie, nie ma też żadnych zapowiedzi zamykania sklepów spożywczych, które pozostają otwarte nawet we Włoszech – dodaje.

- Na pewno niektóre segmenty asortymentu będą potrzebowały więcej czasu, żeby wrócić do stabilizacji – dotyczy to przede wszystkim produktów antybakteryjnych, niemniej jednak i tutaj dojdzie docelowo do uspokojenia sytuacji – przewiduje Ptaszyński.

Jak zauważa wiceprezes PIH, struktura handlu w Polsce podlega w ostatnim okresie silnym zmianom. - W szczególności dotyczy to handlu internetowego – silnym bodźcem do rozwoju tego segmentu było wprowadzenie ograniczenia handlu w niedziele. Obecna sytuacja związana z koronawirusem bez wątpienia wzmocniła ten trend co bardzo wyraźnie widać po czasie choćby po czasie oczekiwania na realizację zamówień w sklepach internetowych – między innymi tych z żywnością. Można zatem zakładać, iż część konsumentów pozostanie lojalna temu kanałowi sprzedaży nawet po zakończeniu epidemii – czy to przez przyzwyczajenie, czy na skutek zidentyfikowania jego zalet w tym trudnym okresie – przewiduje.

Zdaniem Ptaszyńskiego bez wątpienia koronawirus wpłynie na decyzje o imporcie produktów przez dystrybutorów czy sieci handlowe – niektóre sieci już zaprzestały sprowadzać produkty np. z Włoch.

- Będzie to oznaczało z kolei konieczność przekierowania się zamawiających na innych producentów czy to z krajów mniej zagrożonych epidemiologicznie czy też producentów krajowych. Taka sytuacja bez wątpienia nie pozostanie bez wpływu na gospodarkę jako cały system zależności – z jednej strony przenosząc popyt w inne miejsce z drugiej zmieniając strukturę kosztów wytworzenia w przypadku alternatywnych źródeł produkcji. Może to też niestety potencjalnie wpłynąć na poziom cen ponieważ nie we wszystkich przypadkach da się utrzymać ten sam poziom kosztów, co w przypadku dotychczasowych dostawców. – tłumaczy.

Dodaj komentarz

4 komentarze

  • moniawodnik1@wp.pl 14.03.2020

    On o siebie zadbal a reszta ludzi w handlu pracujaca co tam nuech sie narazaja za marne grosze to nie jego rodzina ani znajomi wazne ze kasa plynie.

  • PIH 14.03.2020

    @woldek - Polska Izba Handlu nie zajmuje się nakładaniem kar. Być może miał Pan na myśli Inspektorat Inspekcji Handlu.

  • woldek 14.03.2020

    Koronowirus to wykorzystywanie ludzi w handlu- zachodniopomorskie Choszczno sklep Intermarche udka z kurczaka z 7 zł na 14 kto na tym zarabia granda i nieuczciwość w biały dzień porcja rosołowa 5 zł tym się zajmijcie a nie nakładaniem kar po co jesteście powołani ,czy nic nie potraficie zrobić

  • Ajka 13.03.2020

    Pan Ptaszyński nie pomyślał,że dopóki ta sprzedaż szaleńcza nie spadnie , to tysiące ludzi z handlu narażają swoje zdrowie dla cudzych zysków ? Pracodawca podobnie jak pan Ptaszyński liczy tylko na zysk. To skandaliczne i lekceważące traktowanie ludzi.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.