23.01.2015/20:48

Spryciarze w akcji

Dziś określenie „dostawczak” jest zbyt ogólne. Marka, która chce się liczyć na rynku aut do pracy, musi mieć w ofercie modele z kilku segmentów – od zdolnych przewieźć jedną paletę mikrovanów, po furgonetki, wyposażone w pięć razy większą ładownię.

Taką marką jest Ford ze swoją rodziną Transita, do której obok dwóch dużych aut – Transita i Transita Customa – należą również dwa mniejsze: Connect i Courier. Dostawcze „maluchy” Forda pozwalają przedsiębiorcy prowadzić mały biznes, np. kilka sklepów, bez konieczności inwestowania w duży samochód dostawczy.

Wygląda i jeździ jak osobówka

Bazujący na płycie podłogowej Fiesty Ford Courier wygląda jak osobówka. Przyglądając mu się z zewnątrz, trudno uwierzyć, że w środku mieści się europaleta. Przestrzeń ładunkowa – pomijając wymiary – pod względem funkcjonalności nie ustępuje większym modelom. Nie brak tu bowiem rozwiązań wspomagających przewożenie towarów. Na końcu ładowni o pojemności 2,3 m³ znajduje się składana przegroda z siatki oraz składany i chowany fotel pasażera (w wersji Trend), co umożliwia przewóz przedmiotów o długości prawie 2,6 m. Umieszczone w ścianach bocznych zaczepy do mocowania ładunku (standard) pozwalają utrzymać bagaż w stabilnej pozycji, natomiast diodowe oświetlenie (opcja) pomaga rozładowywać auto po zmroku.

Zajmując miejsce za kierownicą Couriera, trudno się zorientować, że to samochód dostawczy – jest estetycznie i funkcjonalnie, jak w osobówce, a konkretnie w Fieście, z której zapożyczono elementy wykończenia wnętrza. To zaleta małych aut do pracy, budowanych na bazie osobówek – w dużych dostawczakach przedział pasażerski jest zwykle zaprojektowany oszczędnie i surowo.

Wrażenia z jazdy najmniejszą furgonetką Forda nie różnią się zbytnio od tych z auta osobowego. Courier sprawnie pokonuje zakręty, dobrze trzyma się drogi, mógłby lepiej przyspieszać na dwójce i trójce. Fakt, że za plecami kierowcy znajduje się przestrzeń ładunkowa, nie wpływa negatywnie na komfort, jak to ma miejsce w dużych autach dostawczych, gdzie odgłosy z części towarowej wdzierają się do kabiny. Największym atutem Couriera są jednak jego zdolności manewrowe. Małe rozmiary pozwalają wjechać i zaparkować niemal w każdym miejscu.

Ceny Transita Couriera zaczynają się od 43 200 zł netto. Tyle kosztuje auto z benzyniakiem 1,0 EcoBoost (100 KM). Za diesla 1,5 (75 KM) trzeba zapłacić 46 700 zł netto.

Wciąż mały, ale pojemniejszy

Następny w rodzinie Forda jest Connect. Cena wersji z silnikiem wysokoprężnym o pojemności 1,6 l (75 KM) to 62 550 zł (netto). Przedsiębiorca, który rozważa zakup Couriera bądź Connecta, musi zdecydować, czy warto za pojemniejsze auto dopłacić 15 000 zł – mniej więcej o tyle droższy jest Connect w podobnej wersji silnikowej.
Podstawowa różnica tkwi w ładowni: Courier zabiera na pokład jedną paletę, a Connect dwie. Ponadto w tym pierwszym mogą podróżować tylko kierowca i pasażer, podczas gdy w drugim (w wersji najbardziej ciężarowej), dzięki podwójnemu fotelowi, oprócz kierowcy mieszczą się dwie osoby. Atutem Connecta jest również fakt, że występuje w dwóch rozstawach osi (w obu wersjach mieszczą się dwie palety).

W wyborze może pomóc również fakt, że Connect zbudowany jest na platformie podłogowej Forda Focusa – auta, które pod względem właściwości jezdnych jest w ścisłej czołówce swojej klasy. Samochód znakomicie trzyma się drogi i płynnie pokonuje nierówności, choć nie jest przesadnie miękki, co z kolei przekłada się na pewne i bezpieczne prowadzenie. Dlatego przedsiębiorca, który poza funkcjonalnością i gabarytami przywiązuje wagę do komfortu jazdy, więcej pożytku będzie miał z Connecta. Auto, choć większe niż Courier, też można zaliczyć do drogowych spryciarzy, którzy wjadą niemal wszędzie.

Naszym zdaniem wybór zależy w dużej mierze od tego, do czego pojazd ma służyć. Jeżeli będzie obsługiwał jeden niewielki sklep, pokonując wyłącznie trasę do i z hurtowni – Courier w zupełności wystarczy. Jeśli sklepów będzie kilka, a trasy dłuższe – lepiej postawić na Connecta.
50_WH141





Hubert Wójcik

Wiadomości Handlowe, Nr 1 (141), Styczeń 2015

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.