07.10.2020/13:46

AgroUnia blokuje drogi. Organizacja walczy m.in. o 51 proc. udziału polskich produktów rolno-spożywczych na półkach

Blokada dróg przez trzy godziny w środę, 7 października br. miała po raz kolejny zwrócić uwagę na postulaty AgroUnii. Organizacja protestuje nie tylko przeciwko Piątce Kaczyńskiego, czyli uchwalonej przez Sejm ustawie o ochronie zwierząt.

W swoich postulatach rolnicy domagają się uregulowań prawnych, które nakładałyby na sklepy wielkopowierzchniowe sprzedaż ponad połowy produktów rolnych pochodzenia polskiego.

Michał Kołodziejczak, szef AgroUnii uważa, że obecna władza w ciągu ostatnich dwóch lat zbudowała dominację marketów, która niszczy polskie rolnictwo.

Rolnicy z AgroUnii we wtorek, 6 października br., czyli w dniu zaprzysiężenia nowego ministra rolnictwa Grzegorza Pudy wyłożyli przed drzwiami resortu snopki słomy, a następnego dnia zorganizowali w całym kraju ponad 150 blokad, z czego na samym Podlasiu kilkadziesiąt.

–  W Wielkopolsce są powiaty, gdzie zorganizowanych jest nawet dziesięć blokad i za chwilę my też wsiądziemy w traktory i pojedziemy w stronę Sieradza by tam zamanifestować. Musi to trwać co najmniej 2-3 godziny. Nie chcę dziś kopać ziemniaków za 15 groszy, kiedy później widzę je w markecie za 2,50 zł – mówił w środę rano Michał Kołodziejczyk.

Szef AgroUnii zapowiedział, że będzie organizować „jeszcze bardziej prymitywne strajki, niż w latach 90-tych robił je Andrzej Lepper”.

 

Michał Kołodziejczak od dawna zwraca uwagę na nieprawidłowe oznaczenia warzyw i owoców w marketach, kwestionuje jakość produktów rolno-spożywczych sprzedawanych przez sieci wielkopowierzchniowe i wnosi o większy udział polskich produktów na zielonych półkach.  

Pierwszym postulatem AgroUnii jest „wprowadzenie przepisów nakładających na sklepy wielkopowierzchniowe obowiązku oferowania do sprzedaży produktów rolno-spożywczych z minimalnym udziałem 51 proc. produktów pochodzenia i produkcji krajowej.

AgroUnia wyjaśnia, że rozwiązanie to powinno być uzupełnione o zobowiązanie korporacji do zakupu oferowanego u siebie asortymentu na rynku lokalnym tj. dany market powinien zaopatrywać się w pierwszej kolejności w asortyment produkowany na obszarze swojego położenia np. od lokalnych producentów funkcjonujących w promieniu do 50 km - dopiero brak konkretnego towaru pozwalałby na realizowanie dostaw z dalszych regionów kraju.

Organizacja argumentuje dalej, że taka regulacja „otworzy ponownie krajowym producentom dostęp do rynku sprzedaży, odbierze wielkim sieciom monopol zakupowy i niezdrową dla rynku przewagę ekonomiczną, która obecnie jest nadużywana.(…) Obecnie bowiem istotna część wolumenu sprzedaży w marketach to żywność zagraniczna 3 kategorii, która jest eksportowana do Polski, gdyż nie sprzedaje się na rodzimych rynkach zachodnich producentów”.

Fundację AgroUnia zarejestrowano pod koniec 2018 r. Organizacja jest aktywna w mediach społecznościowych. Jej profil na Facebooku obserwuje ponad 200 tys. osób.

Jeden z postulatów AgroUnii brzmi: „Łączymy interesy rolników z potrzebami konsumentów. Tylko razem uzdrowimy polskie rolnictwo i handel. Kochamy żywność made in Poland.”

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.