20.08.2015/19:20

Piwo: innowacje napędzają rynek

Kilka lat temu małe browary, wykorzystując naturalną zdolność do szybkiego reagowania na zmieniające się potrzeby konsumentów, zajęły rynkową niszę – segment piw specjalnych. Ale role się odwróciły i dziś rynkowi potentaci kształtują ten rynek.

Producenci często używają określenia „lokalny browar”, „tradycyjne piwo”. Tylko co to znaczy? Czy można powiedzieć tradycyjny o zakładzie produkującym piwo od 15 lat, jednocześnie odmawiając tego określenia browarowi, który ma prawie 400 lat…? Czy słusznie nazywamy piwo przemysłowym tylko dlatego, że pochodzi od dużego wytwórcy, natomiast za tradycyjne bierzemy wszystko, co powstaje w małym zakładzie? – Zdajemy sobie sprawę z istnienia grupy konsumentów, którzy są przekonani, że jest podział na piwo z małego i dużego browaru. Tyle że każdy browar jest inny, zarówno duży, jak i mały może mieć piwo dobre lub złe, bez względu na to, czy zakład opuszcza 100 000 czy tylko 100 butelek piwa. Niektórzy myślą, że mniejsze browary używają lepszych drożdży czy chmielu. To mit. Nasze browary to wieloletnie dziedzictwo, to piwa warzone w naturalny sposób, z naturalnych składników – przekonuje Krzysztof Bieliński, dyrektor ds. kluczowych klientów Kompanii Piwowarskiej.

Lager łatwiejszy w konsumpcji

Ostatnie szczegółowe badania Kompanii Piwowarskiej pokazują, że dziś prym na rynku specjalności wiodą duże marki. – Gdyby mierzyć ten trend wartością sprzedaży, jesteśmy najsilniejsi. Udział wartościowy dużych browarów w kategorii piw specjalnych sięga 70 proc., małe browary produkują łącznie jakieś 30 proc. Przy czym w segmencie jest duża różnorodność, co oznacza że około 60­‑70 proc. indeksów piw specjalnych generuje tylko 15 proc. obrotu, zaś 30 proc. marek dobrze znanych, jak np. Książęce, generuje znacznie większy obrót – podkreśla Krzysztof Bieliński.

To jednak nie znaczy, że produkcja w małych browarach spada. Przeciwnie – te, które startowały z niskiej bazy, notują dwucyfrowe wzrosty.
Pewne jest jedno: przez 2­‑3 lata rynek piw specjalnych będzie rósł dwucyfrowo, ale prawdopodobnie nie wyjdzie poza 15 proc. całej kategorii. Wynika to m.in. z tego, że polskie społeczeństwo nie jest zamożne – piwa specjalne kosztują około 5 zł i drożej, a lagery średnio 2,50 zł. Druga sprawa to inny model konsumpcji specjalności i lagerów – te drugie są „łatwiejsze” i bardziej dostępne. I tak pozostanie.

Przyszłość należy do kobiet

Radlery, specjalności, wprowadzone niedawno piwa z colą – to wszystko rozwija nowy popyt i daje nadzieje na rozwój wartościowy i ilościowy piwnej kategorii. – Pod względem konsumpcji piwa Polska znajduje się w czołówce nie tylko europejskiej, ale i światowej. Statystyczny Polak wypija niemal 100 l piwa rocznie – mówi Andrew Highcock, prezes Kompanii Piwowarskiej. I dodaje: – Według oficjalnych prognoz ludność Polski będzie się starzeć, podobnie jak w innych krajach europejskich, a przecież starsi mężczyźni zazwyczaj piją mniej niż młodsi. Musimy wziąć pod uwagę te zmiany pokoleniowe. W społeczeństwie zmieniają się też tradycyjne role kobiet i mężczyzn. Piwo może stać się bardziej atrakcyjne dla kobiet, które teraz piją je rzadziej, bo preferują inne, niekiedy mocniejsze, trunki. Po prostu trzeba wprowadzać takie piwa, które kobiety polubią, i mieć nowatorskie podejście do biznesu – dodaje prezes.

Hubert Wójcik

Wiadomości Handlowe, Nr 8  (147), Sierpień 2015

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.