26.09.2017/10:36

Rozpoczął się nowy rozdział w procesie automatyzacji polskiego handlu

– Pogodzenie obu tych kwestii jest najpoważniejszym wyzwaniem dla sektora handlowego. Bez pracowników trudno bowiem prowadzić bieżącą działalność biznesową. Dlatego duże sieci handlowe coraz częściej decydują się na wprowadzenie kas samoobsługowych, co ma być remedium na rosnące deficyty kandydatów. Automatyzacja to po prostu sposób firm na zastąpienie części pracowników. Jednocześnie to też tworzenie nowych miejsc pracy, ale dla osób o wyższych kwalifikacjach, które łatwiej znaleźć na rynku. Chodzi np. o ludzi, którzy zajmują się obsługą maszyn, ich serwisowaniem, oprogramowaniem – wyjaśnia ekspert.

Kubisiak zgadza się z oceną, że automatyzacja obsługi kasowej pozwoli przekierować większą liczbę pracowników do innych zadań i przypomina, że na duża skalę ze zjawiskiem automatyzacji mieliśmy już do czynienia w latach 2009-2010. Wtedy wiele osób decydowało się na wyjazd do Wielkiej Brytanii, co zdecydowanie obniżyło podaż pracowników, zwłaszcza tych nisko wykwalifikowanych. Pracodawcy decydowali się zatem na zakup maszyn, których koszt może sięgnąć nawet 500 tys. złotych czyli o kilkadziesiąt procent więcej niż w przypadku zwykłej kasy.

Wysoka cena sprawia, że nie każdy pracodawca będzie mógł sobie pozwolić na taki zakup. Największe inwestycje w automatyzację będzie więc obserwować w największych sieciach handlowych. – To właśnie duże firmy, zatrudniające powyżej 249 osób, mają największe problemy rekrutacyjne – zwraca uwagę menedżer z Work Service – tymczasem do obsługi czterech kas samoobsługowych wystarczy jeden pracownik, a zdarza się, że w jego kompetencjach jest jeszcze więcej maszyn.

Oczywiście nie oznacza to, że od razu znikną wszystkie tradycyjne kasy, bo wciąż wielu klientów woli korzystać właśnie z nich. Sam proces wymiany sprzętu także rozłożony będzie na lata, choćby z racji skali przedsięwzięcia. – Od automatyzacji w handlu nie ma jednak odwrotu. Dla pracodawców to najskuteczniejszy i zarazem najtańszy sposób zapewnienia ciągłości bieżącej działalności w sytuacji, kiedy nie są w stanie pozyskać odpowiedniej liczby kandydatów. I to mimo tego, że w ostatnim czasie kilka razy decydowali się na podniesienie wynagrodzeń – puentuje Andrzej Kubisiak.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • Alienz 29.09.2017

    Piękny model biznesowy, piękny i bezczelny. Sieć marketów w imię ciecia kosztów zachęca klientów do pracy na ćwierć etatu w charakterze kasejra. Ciekaw jestem za co Carrfourowi należy się marża za towary? Zaraz okaże się, że smart shopping będzie polegał na samodzielnym wykładaniu towary na pułki, samodzielnym ich skanowaniu, a w ramach programu lojalnościowego, żeby dostać więcej punktów, będziemy mogli zamieść w sklepie... i ktoś jeszcze bezczelnie nazywa to sklepem...

  • Ja 28.09.2017

    W małych sklepach będzie duży problem z uczciwością samodzielnych kupujących. Ktoś by i tak musiał stać i pilnować takiej kasy.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.