REKLAMAROS-SWEET - Moreso Świąteczne Wypieki_Baner Główny(18-24.11.2019)
Krzysztof Badowski, Partner, Lider Zespołu Dóbr Konsumenckich i Handlu Detalicznego w CEE / CIS w PwC Polska

Krzysztof Badowski, Partner, Lider Zespołu Dóbr Konsumenckich i Handlu Detalicznego w CEE / CIS w PwC Polska (PwC)

Strona 12 z 15
REKLAMA

Tak, to jedna z ważnych przewag sieci handlowych, którą od niedawna zaczęły one wykorzystywać.  
Sieci się obudziły, uświadomiły sobie, jak istotne narzędzie mają w rękach i postanowiły z niego skorzystać. Dlatego widzimy coraz więcej innowacji w zakresie marek prywatnych oraz coraz większą skłonność do eksperymentowania z nowymi kategoriami czy promocjami skierowanymi do wąskiej grupy sprofilowanych konsumentów.

Sieci są w stanie zbadać, jak produkt sprzedaje się na wybranej grupie sklepów, a gdy testy wypadną pomyślnie przeprowadzić bardzo szybki roll-out na całą sieć. Gdy nowy produkt się nie sprawdzi jest szybko wycofywany. To nowe otwarcie w markach własnych pokazuje rosnącą siłę dystrybutorów, którzy eksperymentują np. ze sklepami, których asortyment jest oparty na private label i nie mówię tu o dyskontach, ale także o super- i hipermarketach. Takie testy prowadzi m.in. Carrefour w kilku swoich francuskich sklepach.

Firma obserwuje, jak zareagują klienci na brak największych brandów w ofercie i czy będą w stanie kupić w to miejsce produkt marki własnej. To przekłada się na coraz większą odwagę operatorów w negocjacjach z największymi koncernami spożywczymi. Jednym z ostatnich takich przypadków było usunięcie przez Kaufland z półek „dużych” marek Unilevera ze względu na brak elastyczności holenderskiego koncernu w negocjacjach warunków handlowych. Odwaga sieci w takich ruchach jest niewiarygodna i coraz większa.

To każe zapytać o przyszłość - nawet tych największych - produktów brandowych. Pojawia się pytanie, czy są konieczne na półce, żeby robić dobry biznes w handlu?

Już od wielu lat mówi się, że sklepowa półka nie jest z gumy, ale od tego czasu na rynku pojawiły się zupełnie nowe kategorie produktów, na które znalazło się miejsce w sklepach. W przyszłości największe problemy będą miały tzw. b-brands, czyli słabsze produkty markowe, które producenci nie są w stanie inwestować wystarczająco dużo.

To właśnie b-brands będą wypierane przez private label, a przede wszystkim private brands, kreowane przez operatorów handlowych. Podsumowując, na rynku pozostaną liderzy kategorii plus marki prywatne, a na marki B i C będzie coraz mniej miejsca, prawdopodobnie w wielu przypadkach zostaną wypchnięte z rynku.

Natomiast wracając do trendów konsumenckich, jest kilka ważnych trendów, na które operatorzy i producenci muszą zwrócić uwagę, co ciekawe, często stoją one ze sobą w pewnej sprzeczności. Z jednej strony konsument oczekuje nowości, chce, aby firmy i sklepy go zaskakiwały, z drugiej strony widzimy potężny trend powrotu do tradycji, rosnącego zapotrzebowania na produkty lokalne, które są synonimem jakości i dobrego smaku. Jednocześnie, klient oczekuje większej personalizacji, czyli tego, aby produkt i usługa były lepiej dostosowane do jego indywidualnych potrzeb i stylu życia, czegoś co sprawi, że poczuje się wyjątkowo.

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 3

  • 3
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
REKLAMA
do góry strony