29.11.2013/18:09

Celujemy poza Unię, tam nie dyskryminują opakowań

Rozmowa z Dariuszem Witkowskim, prezesem ZTL Lublin

Pracownicy i plantatorzy współpracujący z ZTL Lublin obawiają się o wasze finanse. Na ile uzasadnione są te obawy?

Istotny wpływ na obecną sytuację ekonomiczną spółki mają straty powstałe w latach 2005­‑2012, w dużej części jeszcze w okresie, kiedy funkcjonowała ona jako jednoosobowa spółka Skarbu Państwa. W sierpniu br. akcjonariusze podjęli decyzję w sprawie częściowego pokrycia strat oraz podniesienia kapitału zakładowego. Z tego tytułu w najbliższym czasie spodziewamy się wpływu do spółki kwoty 20 mln zł. Środki te pozwolą w krótkim czasie poprawić stabilność finansową, a dzięki podjętym już działaniom w zakresie rozwoju produktów i restrukturyzacji kosztów oraz zdobyciu nowych rynków zbytu, uda się odzyskać również w niedalekiej perspektywie rentowność. Liczę zatem, że wkroczymy na ścieżkę rozwoju.

Parlament Europejski przegłosował poprawkę przewidującą ośmioletni okres przejściowy w zakazie sprzedaży w UE papierosów mentolowych. Inna poprawka mówi o tym, że nie będzie zakazu sprzedaży slimów. Co to oznacza dla Pana firmy?

Papierosy mentolowe mają duże znaczenie dla naszego zakładu. Cieszymy się więc, że Bruksela podjęła racjonalną decyzję, biorąc pod uwagę argumenty producentów, np. te dotyczące miejsc pracy. Szkoda tylko, że racjonalności nie wystarczyło również na ograniczenie podatków, związanych z produkcją papierosów. Horrendalnie wysokie podatki nakręcają szarą strefę. Jeśli chodzi o slimy, nie produkujemy tego rodzaju papierosów, ale przygotowujemy się do włączenia ich do oferty.

Co stało się z marką Nestor?

Decyzja o zaprzestaniu produkcji Nestora została podjęta zanim zacząłem kierować fabryką, ale zapewniam, że papierosy smakowe Nestor wrócą. Nie w takiej formie, jaką znamy, będą zmienione.

Stawiacie na wyroby smakowe?

Pracujemy nad tym segmentem od dłuższego czasu. W przyszłym roku będziemy je wprowadzać, na razie w wersji próbnej. Uczymy się smaków, przygotowujemy system aromatyzowania.

Wspomniał Pan o przemycie.

Zasada jest prosta: im wyższe podatki, tym większa szara strefa. Ostrożne szacunki wskazują, że sprzedaż gilz jest w Polsce cztery razy większa, niż tytoniu. Ci, którzy te gilzy kupują, muszą je przecież napełnić tytoniem, więc jeśli nie pozyskują go w legalnym obrocie, zapewne robią to nielegalnie. Co najmniej 60 proc. dostępnego w Polsce tytoniu pochodzi z szarej strefy. To w dużej mierze efekt złych regulacji ustawodawczych. Z jednej strony mamy bardzo restrykcyjne przepisy akcyzowe, które niszczą polskich producentów, z drugiej – nieszczelne, niewłaściwe regulacje dotyczące liści tytoniowych. Wystarczy, że pocięte liście tytoniu zostaną zakwalifikowane jako... ściółka dla królików i już mogą być legalnie wprowadzone do obrotu. Dlatego postulujemy, aby rozwiązania prawne nie skupiały się na podwyższaniu podatku, tylko na lepszej kontroli.

Czy szykują się kolejne podwyżki cen papierosów?

To nie jest pytanie do producenta papierosów, który pracuje na marżach tak niskich, jak chyba żaden inny wytwórca w Polsce – tylko do ministra finansów, który podwyższa akcyzę, co wcale nie wpływa na poprawę sytuacji budżetu, za to poszerza szarą strefę. Podkreślam: my nie podnosimy cen.

A cygaretki? Wszak to jeden z nielicznych segmentów rynku, który rośnie…

Nie produkowaliśmy ich i nie zamierzamy. Ale jesteśmy dystrybutorem cygaretek w naszej sieci detalicznej Cygaleria, gdzie jest duża oferta tych produktów.

Jak rozwija się Cygaleria?

Mamy 15 sklepów stacjonarnych (oraz sklep on­‑line www.cygaleria.pl – red.) i pracujemy nad kolejnymi. Dwa powstaną w tym roku i dwa w przyszłym. Szykujemy przekształcenia własnościowe. Planujemy uczynić z sieci odrębny podmiot handlowy.

Franczyza?

Do franczyzy potrzebna jest znana marka i ludzie, którzy w nią wierzą. Więc na razie będziemy rozwijać to, co mamy, w oparciu o własne sklepy – żeby później ewentualnie pomyśleć o franczyzie.

Planujecie inwestycje?

W przyszłym roku chcemy rozbudować fabrykę o kolejną maszynę do gilz.

A co z nagłaśnianymi przez firmę Biosyntec, właściciela ZTL, planami produkcji w Lublinie zdrowych, rozmarynowych filtrów?

Takie filtry nie będą u nas wytwarzane. Biosyntec zamierza rozwijać wspomniany projekt na rynku amerykańskim. Dla mnie kluczowa jest teraz sprzedaż eksportowa, głównie na Bałkany i Bliski Wschód, czyli do krajów, które nie podlegają unijnym restrykcjom akcyzowym i zdrowotnym, gdzie nie ma dyskryminacji opakowań.

Dziękuję za rozmowę.
Hubert Wójcik

Wiadomości Handlowe, Nr 11-12 (130) Listopad - Grudzień 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.