25.04.2017/13:09

Koniec z „lewymi” zwolnieniami lekarskimi

Od początku 2018 roku wszyscy pracodawcy będą mieć informację o niezdolności pracownika do pracy już w dniu wystawienia zwolnienia lekarskiego. Do tej pory pracownicy mogli dostarczyć zwolnienie nawet 7 dni po jego wypisaniu, co w zasadzie uniemożliwiało sprawdzenie, czy dana osoba jest rzeczywiście chora. Dotyczy to szczególnie zwolnień krótkookresowych.

Od 1 stycznia 2016 roku istnieje możliwość wystawiania elektronicznego zwolnienia lekarskiego. Obecnie trwa okres przejściowy, który pozwala na wykorzystywanie zarówno e-zwolnień tradycyjnych, jak i zwolnień papierowych. Te ostatnie znikną ostatecznie 1 stycznia 2018 roku. Aby obsługiwać e-zwolnienia, pracodawca musi posiadać profil informacyjny płatnika składek (PIPS), który udostępnia bezpłatnie Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). PIPS jest obowiązkowy dla podmiotów, które rozliczają składki za więcej niż pięciu pracowników. Pozostali pracodawcy mogą dobrowolnie korzystać z e-zwolnień, jednak nie ma przeszkód, aby do końca 2017 roku pracownicy dostarczali im również tradycyjne zwolnienia lekarskie. Co istotne, ci płatnicy, którzy nie posiadają PIPS, mają obowiązek poinformować każdego nowo zatrudnionego i zgłoszonego do ZUS pracownika o wymogu dostarczania zwolnień w formie papierowej. Te ostatnie nie znikną bezpowrotnie, bo nawet po 1 stycznia 2018 roku lekarz będzie mógł użyć tradycyjnego druczku, ale tylko w szczególnych sytuacjach – np. gdy dostęp do komputera i systemu informatycznego w gabinecie lekarskim będzie utrudniony lub podczas wizyt domowych.

Mniejsze ryzyko nadużyć

Wprowadzone zmiany mają szczególne znaczenie nie tylko z punktu widzenia uproszczenia dostępu do informacji, ale przede wszystkim zminimalizują ryzyko nadużyć, ponieważ e-zwolnienia są trudniejsze do podrobienia. Mogą one być dużym ułatwieniem również dla pracodawców, którzy zyskają możliwość szybkiego skontrolowania pracowników – szczególnie przy zwolnieniach krótkookresowych. Dzięki dostępowi do PIPS właściciel firmy otrzymuje informację o niezdolności pracownika do pracy już w dniu wystawienia zwolnienia. Do tej pory było inaczej – pracownicy mogli dostarczyć zwolnienie lekarskie nawet 7 dni po jego wystawieniu. Robili to nierzadko ostatniego dnia i w efekcie pracodawca nie miał możliwości skontrolowania, czy pracownik jest rzeczywiście niezdolny do pracy.

Kontrolowany, kontrolowana

Osoba prowadząca firmę może sprawdzić to, w jaki sposób pracownik korzysta ze zwolnienia, w miejscu jego zamieszkania. Jeśli nie zastanie go w domu, ma prawo zapytać o przyczyny tej nieobecności i przeprowadzić ponowną kontrolę. Może także zbadać zwolnienie pod względem formalnym. Dotyczy to poprawności danych, jakie zostały wskazane przez pracownika i lekarza, a także faktu prawdziwości samego zwolnienia. W przypadku wątpliwości pracodawca może poprosić lekarza o wyjaśnienia. Ma on także możliwość ustalenia, czy zwolnienie zostało wystawione zgodnie z przepisami prawa.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.