02.10.2016/17:35

Lidl psuje szyki Biedronce. Uderza w promocje z kartą Moja Biedronka

Lidl postanowił popsuć szyki sieci Biedronka, która od kilku tygodni mocno promuje swoją kartę lojalnościową Moja Biedronka. W emitowanych reklamach niemiecki operator sugeruje, że proponowana przez konkurent karta klienta jest mało funkcjonalna i tylko przeszkadza w zakupach i uzyskiwaniu natychmiastowej korzyści przy zakupach.

W reklamach Lidl informuje klientów, że u konkurencji (czytaj: w Biedronce) trzeba mieć kartę aby otrzymać 10 proc. zniżki na mięso. Jednocześnie podkreśla, że w jego sklepach nie potrzebna jest karta żeby otrzymać rabat. W dodatku jest on wyższy (12 proc. na mięso) niż w placówkach konkurenta. Lidl podsumowuje swoją propozycję „bez karty i bez zawracania głowy”.

Akcja Lidla to bezpośrednie odniesienie do kampanii Biedronki, która rozpoczęła się kilka dni temu. Jak informował portal wiadomoscihandlowe.pl Biedronka wprowadziła nowe opcje i możliwości rabatowe dla posiadaczy karty Moja Biedronka. Uczestnicy programu lojalnościowego mogą już nie tylko zbierać punkty na pluszaki w ramach akcji Gang Świeżaków, ale także liczyć na rabaty.

Osoby, które mają zarejestrowaną kartę Moja Biedronka, mogą liczyć na 10-proc. zniżki na mięso wieprzowe. Promocja ta dotyczy głównie wyrobów sprzedawanych pod marką własną Kraina Mięsa.

Lidl w swojej kampanii uderza w czuły punkt. Konsumenci są coraz bardziej niechętni programom lojalnościowym. Nie chcą zbierać punktów, żeby wiele tygodni później otrzymywać nagrody lub bony. Oni chcą korzyści natychmiast, bez dodatkowych formalności. Chcą natychmiastowego rabatu bez konieczności noszenia ze sobą karty.

Ta niecierpliwość klientów spowodowała, że firmy prowadzące projekty lojalnościowe modyfikują swoje projekty. Programy mają być coraz bardziej funkcjonalne, atrakcyjne i dostarczać korzyści coraz szybciej. Jednocześnie klienci mogą z nich coraz częściej korzystać za pośrednictwem urządzeń mobilnych, które - podłączeni do sieci konsumenci -  mają cały czas przy sobie.

Można się spodziewać, że po wstępnej fazie tworzenia bazy użytkowników programu Moja Biedronka operator zdecyduje się na jego modyfikację lub dodanie kolejnych opcji związanych z internetem i mobilnością.

Prowadzenie i zarządzanie programami lojalnościowymi kosztuje a jednocześnie informacje, które operator może zdobyć dzięki takim projektom o swoich klientach i ich zwyczajach zakupowych są bezcenne. Pierwszym z brzegu przykładem jest bezpośrednie dotarcie do klienta i możliwość dostarczenia mu spersonalizowanej oferty, która trafi dokładnie w ich potrzeby. Operatorzy doskonale o tym wiedzą, wiec działania Lidla nie są jedynie zwykłą uszczypliwością wobec konkurenta, ale działaniem, które ma opóźnić rozwój projektu lojalnościowego Moja Biedronka.

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • klient z Wielkopolski 04.10.2016

    Nie lubię ani jednej firmy, ani drugiej ale chciałbym przyznać Lidlowi rację. Po co podawać swoje dane osobowe, skoro w innych sklepach korzyści można mieć natychmiast bez jakiś kart i zbierania punktów?

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.