03.01.2017/14:00

K. Kazior, Frisco.pl: Biedronka i Lidl muszą szukać innych sposobów wzrostu

- Biedronka czy Lidl nie będą w nieskończoność otwierać kolejnych sklepów, muszą więc szukać innych sposobów osiągnięcia wzrostu. (...) Dla dyskontów bardziej racjonalne będzie powielanie już sprawdzonego modelu w nowych obszarach, aniżeli budowanie od zera nowego biznesu – mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl Katarzyna Kazior, prezes Frisco.pl.

Na polski rynek e-grocery wszedł kolejny duży gracz, czyli Carrefour. Kilka lat temu gdy Tesco i Auchan uruchamiało swoje sklepy internetowe mówiło się o możliwym ostrym przyspieszeniu rozwoju rynku. Nic spektakularnego się nie wydarzyło. Czy wg Pani po wejściu kolejnego dużego gracza na rynek sprzedaży żywności przez internet może to zaostrzyć konkurencję, a jednocześniue dać impuls do jego szybszego wzrostu?

Musiałoby to iść w parze ze wzrostem nakładów i chęci ze strony dużych sieci. Bez tego trudno mówić o jakimkolwiek przyśpieszeniu. Przewiduję raczej efekt kuli śniegowej, gdzie klienci już robiący zakupy spożywcze przez internet polecają tę usługę innym. Samochody dostawcze jeżdżące po mieście także pomagają nam popularyzować e-commerce. Na wczesnym etapie rozwoju rynku konkurencja jest mile widziana, ponieważ wszystkim zależy na edukowaniu konsumentów i zachęcaniu ich do tej formy robienia zakupów.

Polski rynek e-commerce jest bardzo trudny. Będąc na początku drogi, gdzie wydawać by się mogło, iż efekt bazy pozwoli nam ruszyć z kopyta, notujemy ledwie kilkunastoprocentowe wzrosty rynku rok do roku. W Wielkiej Brytanii takie liczby charakteryzują dojrzały, wręcz hamujący rozwój tego sektora. W Polsce jest dużo formatów, sklepy otwarte są długo i jest ich wiele.

Przekonanie polskiego konsumenta do jakiejkolwiek nowości czy zmiany przyzwyczajeń zakupowych jest więc niemałym wyzwaniem. Również w Niemczech z powodu dużego nasycenia sklepami projekty podobne do amerykańskiego Instacartu upadały. Dostawa do domu nie jest bowiem żadną wartością, kiedy dobrze zaopatrzony sklep znajduje się pod samym blokiem. Natomiast u nas główną przeszkodą na drodze e-commerce jest zwykły brak świadomości tej usługi. Nawet moi znajomi stricte z grupy docelowej Frisco.pl często nie zdają sobie sprawy z możliwości zrobienia kompletnych zakupów spożywczych przez internet. Dodatkowo taka opcja wydaje się klientom droga, co jest oczywiście nieprawdą. Aby zmienić takie nastawienie należy docierać do ludzi z informacjami w wielu kanałach jednocześnie, by w końcu, za dziesiątym podejściem konsument pomyślał „okej, spróbuję”.

Prawdziwą barierą nie jest zatem niechęć Polaków do nowych technologii ale raczej ich konserwatyzm i trudne do zmiany nawyki zakupowe?

Są takie obszary, w których Polacy nie boją się nowości. Chętnie na przykład rezerwujemy wakacje przez internet. Natomiast w temacie zakupów spożywczych pojawia się swoisty brak zaufania do tej usługi. Każde jabłko jest inne, każdy kawałek mięsa jest inny. W sklepie klient sam może wybrać mniej lub bardziej dojrzałego banana lub taki kawałek wołowiny, który najbardziej do niego przemawia. Zakup produktów świeżych online pozbawia konsumenta tego wyboru, co dla wielu osób jest poważną przeszkodą. Klient nie jest pewny, czy dostanie dokładnie to, co sam wybrałby w sklepie stacjonarnym.

Dodaj komentarz

2 komentarze

  • heheheheheh 08.02.2017

    Daliście im władzę w Polsce i jeszcze będziecie im szukać hehehehehehehehhe cała Polska banda matołów. Oni mają szukać ale to wy im znajdziecie. A Polaczki do UK wypieprzają za chlebem dalej.

  • Karol 04.01.2017

    Wydaje się że przy skali doświadczenia Biedronki to łatwiej tej sieci będzie wejść w e-commerce niż frisco.pl osiągnąć 1/100 skali Biedronki. Biedronka wystarczy, że zrezygnuje w kanale e-commerce z dostaw świeżych towarów (na początek?), a i tak uzyska taki poziom powtarzalnego koszyka, że powinno jej się opłacać posiadać własną logistykę przy każdym ze sklepów - kwestia przesunięcia pracowników z bezpośredniej obsługi w sklepie do dystrybucji towarów. A klient zadowolony z dostarczenia najczęściej ciężkich, gabarytowych produktów pojawi się w sklepie po towary świeże. Biedronka przy swojej pozycji konkurencyjnej jeśli chodzi o negocjacje cenowe będzie np. takim ruchem w stanie zwiększać pulę klientów - np. tych nadal postrzegających Biedronkę jako dyskont z towarami na paletach w sklepie.

    Niezależnie oczywiście cała Polska (nie tylko Warszawa ;-) trzyma kciuki za frisco.pl i MCI (szkoda że już w ograniczonym składzie osobowym ;-(

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.