10.08.2020/09:35

Biedronka ukarana przez UOKiK karą 115 mln zł za naruszanie praw konsumentów. Problemem różnice w cenach na półce i przy kasie

Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji I Konsumentów nałożył na firmę Jeronimo Martins Polska, właściciela sieci Biedronka karę w wysokości 115 milionów złotych. Cena w kasie wyższa niż umieszczona na sklepowej półce lub brak informacji o cenie produktu, zdaniem urzędu w ten sposób przez kilka lat Biedronka naruszała prawa konsumentów.

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów napływały liczne skargi konsumentów oraz informacje z Wojewódzkich Inspektoratów Inspekcji Handlowej dotyczące nieprawidłowego uwidaczniania cen w sklepach sieci Biedronka. Setki sygnałów dotyczyły wyższych cen w kasie, niż na sklepowych półkach lub braku cen przy towarze. Skargi dały podstawę do wszczęcia postępowania przeciwko Jeronimo Martins Polska. W jego trakcie Prezes Urzędu zlecił kontrole Inspekcji Handlowej, które potwierdziły skalę nieprawidłowego informowania o cenach w sklepach należących do JMP. Z ustaleń Urzędu wynika, że praktyka trwa co najmniej od 2016 r. Dopiero wszczęcie postępowania pod koniec ubiegłego roku przyczyniło się do podjęcia przez właścicieli Biedronki działań, których celem ma być rozwiązanie stwierdzonych nieprawidłowości. Prezes UOKiK będzie monitorował skutki wdrażanych zmian, mających usunąć naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.

- Cena jest jednym z najważniejszych kryteriów jakimi kierują się konsumenci przy wyborze produktów. Niedopuszczalne jest wprowadzanie konsumentów w błąd co do właściwej ceny towarów. W przypadku Biedronki klienci przez długi czas płacili najczęściej więcej niż wynikało to z ceny na sklepowych półkach. Nie zawsze mieli nawet tego świadomość – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

UOKiK przytoczył kilka przykładowych skarg konsumentów:

„Cena umieszczona na lodówce w sklepie informowała o tym, że do dnia 31.08.19 r. cena za lody Carte D'Or wynosi 10,99 PLN. Lody te były objęte promocją do tego dnia i też tego dnia dokonałem ich zakupu (…). Niestety po płatności okazało się, że na paragonie została naliczona cena w wysokości 15,99 PLN.” (Pisownia oryginalna)

„Zachęcony gazetka oraz kartką nad produktem postanowiłem zakupić Pierś z kurczaka w promocyjnej cenie 9.99zl. Po zrobieniu zakupów udałem się do kasy za towar zapłaciłem lecz w chwili zapłaty nie zauważyłem na paragonie że piersi są w cenie regularnej czyli 16.89 za kg (…)Poprosiłem o możliwość zwrotu towaru, lecz usłyszałem że niestety nie, bo z tym towarem opuściłem sklep i pani nie przyjmie go. Więc powiedziałem że to oszustwo i tego tak nie zostawię i zgłoszę to do UOKiK, inna z pań obsługi powiedziała "i co z tego, co nam zrobią”.” (Pisownia oryginalna)

„Wieczorna wizyta w Biedronce (…) Widzę lody Marletto 1L za 3,45 (przecenione z 4,99). W kasie 10,99zł. Wracam do zamrażarki sprawdzić... nie ma ani innych lodów Marletto 1L, ani innej ceny dla tych lodów.” (Pisownia oryginalna)

Jak widać, różnice w cenie jednego produktu mogły wynieść nawet kilka złotych. Biorąc pod uwagę, że praktyka trwała kilka lat, to konsumenci mogli ponieść przez nią dotkliwe straty, a właściciel sieci Biedronka bezpodstawnie wzbogacił się ich kosztem. Ze skarg wynika również, że zdarzały się sytuacje, w których to sprzedawcy nie chcieli uznać roszczeń klientów, którzy zgodnie z przysługującym im prawem domagali się sprzedaży produktu w korzystniejszej dla nich cenie, którą widzieli na półce.

Przykładowe skargi:

„Chciałem zakupić kwiatek prymulka za 2.89. A przy kasie naliczyło mi 7.99. Poprosiłem kierownika o wyjaśnienie i zwrot nadpłaconej kwoty. Niestety nie wyraził zgody. Poinformowano mnie żebym dzwonił na infolinię sklepu.” (Pisownia oryginalna)

„Papier toaletowy z wystawioną ceną 9,99 zł sprzedawano po 16,99 zł. Co gorsza, w przypadku zauważenia tego oszustwa, nie było możliwości zakupu papieru po cenie zgodnej z wystawioną.” (Pisownia oryginalna)

„Na palecie ze zniczami wisiała duża kartka z ceną za znicz. Przy zakupie dwóch zniczy miała być cena 7.99zł za sztukę. W kasie została naliczona inna cena 12,99 zł za sztukę. Po zwróceniu uwagi Pani kierownicze, poinformowała mnie że mogę jedynie zwrócić zakupione znicze.” (Pisownia oryginalna)

Jak podkreśla UOKiK każdy sprzedawca ma również obowiązek uwidocznienia ceny towaru. Uniemożliwienie konsumentowi zapoznania się z ceną na etapie wyboru produktu jest poważnym naruszeniem jego prawa do rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji. Tymczasem kontrole Inspekcji Handlowej wykazały, że w sklepach Biedronka średnio aż 14 proc. towarów nie miało informacji o cenie.

- Długotrwała praktyka spowodowała realne straty w portfelach konsumentów i bezpodstawne wzbogacenie się właściciela sieci ich kosztem.  Dlatego  zdecydowałem o nałożeniu na Jeronimo Martins Polska kary w wysokości 115 mln zł. Istnienie nieprawidłowości potwierdziła również sama spółka tłumacząc je błędami ludzkimi wynikającymi z dużej skali działalności. Nie wykluczamy, że tak rzeczywiście mogło być, nie usprawiedliwia to jednak w żadnym stopniu działania na niekorzyść klientów, tym bardziej, że przez długi czas przedsiębiorca – pomimo licznych nieprawidłowości wykrywanych przez Inspekcję Handlową - nie starał się systemowo rozwiązać tego problemu. Tak duży podmiot powinien dochować należytej staranności w swojej działalności, aby błędy w oznaczeniu nie dotykały osób kupujących w jego sklepach – mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Poza sankcją pieniężną w sklepach Biedronka będzie musiała znaleźć się również informacja o prawach przysługujących konsumentom w przypadku różnicy w cenie na półce i w kasie: W przypadku rozbieżności lub wątpliwości co do ceny za oferowany towar konsument ma prawo do żądania sprzedaży towaru po cenie dla niego najkorzystniejszej (art. 5 ustawy z dnia 9 maja 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług).

Decyzja nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Dodaj komentarz

13 komentarzy

  • Była pracownica Biedronki 12.08.2020

    Niestety dwie strony mają rację i klient i JMP. Dlaczego? Po pierwsze to prawda, że w dużej ilości sklepów nie ma cen. Z uwagi na brak czasu ciasne magazyny i dotowarowanie sklepów na siłę centrów dystrybucyjnych. To wiadome, że cena idzie na drugi plan. Tym bardziej, że na małym sklepie obrót 30 tys dziennie na którym pracowałam codziennie było mniej więcej 200 nowych cen. To jak to rozłożyć? To jest niemożliwe, bo tą ilość rozkłada się około dwóch godzin, a ten czas jest zarezerwowany na ważniejsze rzeczy jak np: rozłożenie mięs, warzyw, upieczenie pieczywa. Do tego dodam brak ludzi do pracy. Jedna osoba ma pokryć dwa pełnowymiarowe obowiązki, a w skrócie po prostu podzielić się na dwa. Trochę mało realne. Tym bardziej, że człowiek biega z językiem na brodzie i nawet zjeść spokojnie nie może. Druga sprawa klienci. Niestety, ale duży odsetek ludzi nie potrafi doczytać etykiety czy informacji z gazetki. Dlatego zawsze przy kasie miałam ze sobą żeby pokazać klientowi, że się myli. Tym bardziej, że są czytniki którymi można zawsze sprawdzić cenę przed zakupem. Co do zwrotów towaru to prawda. Nie można zwrócić jeżeli wyszło się ze sklepu i wróciło za jakiś czas. Takie panują reguły. Dotyczy to głównie produktów chłodniczych i przerwanego ciągu chłodniczego. Karę, którą otrzymała JMP jest słuszna. Choć może być sytuacja że za część tych kosztów zostaną obciążeni kierownicy, zastępcy kierowników, bądź starsi kasjerzy. Mam jedynie nadzieję, że kiedyś wprowadzą elektroniczne listwy, które w połączeniu z serwerem danych będą zmieniały ceny na bieżąco. Tak by pracownicy skupili się bardziej na dostępności towaru, obsłudze klienta jak i czystości.

  • slow 11.08.2020

    Kara za mała w porównaniu do obrotów które generuje ta sieć. Niestety nieprzestrzegania prawa tak się kończy.

  • Stefan 11.08.2020

    Zawsze przed odejściem sprawdzam paragon. Powołuję się na prawo konsumenta i mówię że naumyślnie zostałem wprowadzona w błąd. Nie daję się oszukać:-)

  • Kuba 11.08.2020

    Państwo z papieru. Tą karę odrobią w kilka dni.

  • Jak konkurować z kimś kto chyba w założeniach ma, że nie będzie dążył do realizacji przepisów? 10.08.2020

    JMD chyba od zawsze ma w strategii "codziennie niskie ceny", a jak wiemy wiąże się to z pojęciem "wysoki koszt niskich cen". Ten wysoki koszt to głównie pracownik (koszty pracy). Proste dyskont to dyskont bo dyskontuje koszty, a później ceny i później przejmuje rynek. Od początku jest tam za mało osób vs ilość towaru i promocji (25% FCMG w tym kraju przechodzi przez raptem 3000 sklepów!). Kara słuszna o tyle o ile JMD chyba od zawsze akceptowało pewien duży poziom nieładu i bałaganu na sklepach bo przez 20 lat NA TO IM ZWYCZAJNIE POZWALANO. Problem powiększył się od 2014 gdyż centrala systematycznie rozszerza asortyment (chemia, spożywka, regał chłodniczy, warzywa, wypiek, mrożonki) + zwiększa ilość akcji in-out + zwiększa ilość i częstotliwość promocji + akcje w stylu dumping = więcej i więcej i towaru i oznaczeń i klienta i FINALNIE PRACY ale podobne zatrudnienie. Efekt: akceptują burdel w sklepie i w cenach. Łatwiej im wydać kilkanaście? kilkadziesiąt? milionów pln w akcję typu 12+12 na piwach bo to kolejne % udziału w rynku niż wydać te same pln poprawę serwisu bo to koszt. PROSTE

  • orzesztv 10.08.2020

    ale obłuda - biedronka oszukuje klienci są poszkodowani a pieniądze z nałożonej kary zabiera państwo

  • noname 10.08.2020

    Przecież wiadomo że na koniec zapłaci klient.

  • mama krzysia 10.08.2020

    Kara jak najbardziej słuszna. Takiego "burdelu" jak w biedronce chyba nie ma nigdzie. Może w końcu wezmą się za to.

  • RAVEN 10.08.2020

    BRAWO PIS BRAWO UOKIK! Ten proceder trwał istotnie przez lata. Właśnie po 2016 roku moja własna stara matka zaczęła sprawdzać każdy paragon sztuka po sztuce w Biedronce w związku z tym, że ją tak stukali na kasę przez pół roku. Teraz zostają jeszcze kwestie manipulacji przy opakowaniach czy. optycznie duże opakowanie, a zawartość relatywnie mała oraz regularne zmniejszanie gramatury produktów. Masło kiedyś miało 250g teraz ma 150 - 180g itd. itd. Dalej są kwestie ilości składników - bardzo często dany produkt z literką R w Polsce i winnym kraju mogą mieć zupełnie inną zawartość składników albo składniki gorszego sortu. Na przykład Rossmann jest mistrzem oszustwa na kosmetykach, wody kolońskie i perfumy niby oryginalne w promocyjnych cenach, ale potem produkt nie ma oryginalnego pakowania/flakony a perfumy walą wódą na kilometr bo produkt jest niższej klasy, rozcieńczany i mieszany nie wiadomo czym. Klasyką jest także oszustwo na ceny łączone głównie w małych sklepach sieciowych. Kazdy produkt ma widoczną dużą cenę za sztukę, a potem podspodem jest małym druczkiem, że cena obowiązuje przy zakupie 2-3-4x sztuk, a single unit już cena + 15/30% drożej. Skandaliczna skala opiewa także na samą generalną jakość produktu: widziałem już prawdziwy świeży tatar, który po wrzuceniu na patelnię stał się różową mortadelą cieknącą jakimś szlamem, czekoladę, która po rozpuszczeniu w garnku miała szarą masę jakiś wypełniać i grudki zamiast czekolady, szynkę w celofanie która po ugotowaniu w garnku rozpłynęła się w tym garnku do zera dosłownie....

  • Qwert 10.08.2020

    Niestety, ale w sporej ilości przypadków także Klienci są po prostu nieuważni. Czasami cena produktu uzależniona jest od posiadania karty Moja Biedronka albo konieczności kupna więcej sztuk. Innym razem jest pokazana informacja w jakich dniach promocja funkcjonuje. Nie bronię Biedronki, ale kara jest za wysoka.

  • Troxy 10.08.2020

    Niestety, należy im się. W niektórych biedronkach na połowie towaru nie ma ceny. Jednego razu na 6 towarach orżneli mnie 50 zł w sumie, nim mi kasę oddali to straszyli policją bo zapisuję ceny z półek.

  • sd 10.08.2020

    W biedronce koło mego mieszkania czasami pojawia się problem, że jest inna cena niż na półce (zawsze wyższa) lub promocja się nie nalicza. Zawsze miałem zwrot pieniędzy, pracownicy nigdy nie robili z tego żadnego problemu.

  • Marcin Hadaj, sieć Biedronka 10.08.2020

    OŚWIADCZENIE SIECI BIEDRONKA:
    Z zaskoczeniem przyjęliśmy decyzję Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, którą uważamy za niezasłużoną i nieuczciwą w obliczu naszego zaangażowania i konsekwencji w polityce niskich cen dla klientów. Te wartości zawsze w ostatnich 25 latach były kluczowe dla Biedronki i nadal takie pozostają, także w trudnych i bezprecedensowych czasach pandemii.

    Naszą misję realizujemy nie tylko w polityce niskich cen, którą kierujemy się we wszystkich działaniach, ale także w konsekwentnym doskonaleniu procesów operacyjnych, z czytelną prezentacją cen włącznie. Dlatego też zdecydowanie nie zgadzamy się z decyzją UOKiK i będąc przekonanymi co do naszych argumentów, nie mamy innego wyjścia niż złożyć odwołanie od tej decyzji do właściwego sądu.

    Od 25 lat aktywnie budujemy rynek detaliczny w Polsce i wraz z polskimi dostawcami, którzy rozwijają się razem z nami, codziennie dostarczamy naszym klientom produkty wysokiej jakości w niskich cenach, tworząc wartość dla polskich rodzin i rodzimej gospodarki. Dzięki Biedronce Polska posiada jeden z najbardziej konkurencyjnych rynków handlu detalicznego i jedne z najniższych cen żywności w Europie. W okresie od 2017 r. do lipca 2020 r. polskie rodziny zaoszczędziły ponad 17 mld zł dzięki akcjom promocyjnym w sieci Biedronka. A w samym tylko okresie pandemii, od marca do lipca 2020 r., oszczędności te wyniosły 2,4 mld zł.

    Biorąc pod uwagę skalę działalności naszej sieci – ponad 3 tys. sklepów, blisko 70 tys. pracowników, ponad 4 mld odwiedzin klientów w okresie od 2017 r. do lipca 2020 r. – nie możemy wykluczyć indywidualnych przypadków, w których niezamierzony błąd ludzki doprowadził do braku ceny lub braku jej natychmiastowej aktualizacji. W trosce o naszych klientów podjęliśmy zdecydowane, znacznie wykraczające poza rynkowe standardy, działania mające na celu ograniczenie liczby tego typu przypadkowych błędów. Już teraz widzimy pozytywne efekty wdrażanych rozwiązań.

    Podkreślamy jednocześnie, że decyzja UOKiK nie zagrozi naszej strategii dostarczania klientom towarów wysokiej jakości w codziennie niskich cenach, a tym samym wspierania polskich rodzin oraz polskich producentów i dostawców, szczególnie w obecnych trudnych czasach.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także