29.11.2019/07:30

Handel na czterech kółkach podbija wieś [REPORTAŻ]

Są w Polsce miejsca, gdzie do najbliższego sklepu jest pięć, a nawet więcej kilometrów. Dla ludzi tam żyjących mobilny sklep staje się zbawieniem. Zdarzają się klienci, dla których przejście nawet kilkunastu metrów z zakupami jest problemem. Wtedy trzeba pomóc i zanieść je pod same drzwi. To pomaga nawiązać relację, która później przekłada się na realny zysk.

Limit 8 bezpłatnych artykułów został wyczerpany.
Wspieraj profesjonalne dziennikarstwo.
Wykup subskrypcję i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego portalu.

W ramach subskrybcji otrzymasz:
  • Najważniejsze informacje z branży;
  • Archiwum blisko 40 000 profesjonalnych tekstów;
  • Wywiady, opinie i pogłębione analizy pomagające w codziennej pracy
Dodaj komentarz

3 komentarze

  • Olaboga 04.12.2019

    Nieźle, za chleb , pieprz , oranzade i ręczniki papierowe zapłacić 43 zł, normalnie delikatesy

  • niki 01.12.2019

    Pewnie jakby były ceny za wygórowane to klienci zrezygnowali by z zakupów i zwolniło by się miejsce dla tańszej konkurencji.
    Ja tu nie widzę podstaw do oskarżeń o "Żerowanie na starszych niedołężnych ludziach"
    Co do zakupów na mieście. Drogi panie najpierw trzeba mieć samochód, i pieniądze na samochód,teleportacji jeszcze nie wynaleziono.
    Następnie dziwi się pan że przedsiębiorca jeździ " od bramy do bramy" że to "znacznie wyższe koszty".
    Widocznie taki model sprzedaży i osobistego kontaktu ze sprzedawcą daje jednak wyraźnie wyższy zysk.

    No nieładnie, bardzo nieładnie tak obgadywać przedsiębiorców co odkryli niszę na rynku i wypracowując PKB, płacąc podatki, spełniają społecznie ważną funkcję.

    Przecież bez takich sklepów emeryci z prowincjonalnych mieścinek musieli by się telepać PKS-em (co pewnie i tak u nich nie jeździ bo zlikwidowany) do miasta a potem z powrotem z siatkami zakupów i to na cały tydzień bo częstsze "wycieczki" drenują i tak mało-zasobną kieszeń staruszków.

  • Ddddd 29.11.2019

    Artykuł sponsorowany? Z tekstu wynika, że garstka starszych ludzi kupuje u tego pana -ceny musi mieć zarabiste!. Zerowanie na starszych niedołężnych ludziach. Reszta która ma jakiś pojazd woli jechać do miasta po pewnie znacznie tańsze zakupy... Swoją drogą ja sądziłem, że taki handel odbywa się na zasadzie, przyjeżdża taki sklep do danej wsi i stoi np godzinę a nie od bramy do bramy - przecież to znacznie wyższe koszty.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.