01.12.2013/12:38

Krzysztof Tokarz może mieć pod górkę

Trzy przetargi były potrzebne, aby wyłonić firmę gotową zapłacić 21 mln zł za masę upadłościową po Rabacie Service. Ostatecznie zdecydowała się na to spółka Nasz Sklep, należąca do Grupy Kapitałowej Specjał, rozwijanej przez Krzysztofa Tokarza. Przetarg rozstrzygnięty. Co dalej?

Transakcja, na którą czekał właściwie cały rynek, zostanie sfinalizowana w ciągu kilku najbliższych tygodni. Po podpisaniu umowy notarialnej, GK Specjał będzie mogła w pełni realizować funkcje właścicielskie wobec przejętego majątku. A jest on bardzo zróżnicowany, tak więc ocena tej akwizycji także nie jest łatwa. Zarówno, jeśli chodzi o jej wpływ na rynek, jak i sytuację podmiotów przejętego i przejmującego. Jak zawsze, spektakularne fuzje mają wiele zalet, ale rodzą również szereg zagrożeń. I one zadecydowały o tym, że kilka firm deklarujących gotowość uczestniczenia w przetargu ostatecznie się z niego wycofało.

Niełatwy LD Holding

Oczywiście, swoistą perłą w koronie majątku upadłego Rabatu Service, na którą ostrzyli sobie zęby wszyscy uczestnicy przetargu, jest spółka LD Holding, operator sieci franczyzowych Livio, eLDe i Sieć 34. Specjał, włączając je w swoją strukturę, stanie się drugim co do wielkości operatorem franczyzowym w Polsce – po Grupie Eurocash. Wzmocni to oczywiście także dystrybucyjną część Specjału. Dla tej firmy przejęcie LD Holdingu może okazać się bardzo silnym impulsem rozwojowym, jeżeli zostaną podjęte właściwe decyzje dotyczące dalszych losów tego podmiotu i jego sieci. Krzysztof Tokarz, prezes GK Specjał, zapowiada na przyszłość bardzo ostrożne ruchy wobec przejmowanych szyldów oraz podjęcie działań, mających na celu poprawę warunków handlowych dla sklepów i przyciąganie kolejnych partnerów detalicznych. Docierające do nas sygnały od detalistów LD Holdingu są bardzo zróżnicowane. Niektórzy, głównie ci, którzy mają dobre doświadczenia ze współpracy ze Specjałem, sądzą, że pojawienie się w spółce takiego właściciela może jedynie przynieść korzyści. Zdarzają się jednak i tacy, którzy już teraz deklarują chęć odejścia do innych sieci, bo mają dość niepewności. Decyzje, jakie po zawarciu umowy notarialnej zacznie podejmować Krzysztof Tokarz, będą musiały bardzo szybko przekonać niezdecydowanych do pozostania w strukturach sieci prowadzonych przez jastrzębską spółkę. Decyzje te mogą być zresztą dodatkowo utrudnione faktem, iż od ponad roku LD Holding ma podpisaną długoterminową umowę z głównym rywalem Specjału, czyli Bać­‑Polem.

Powstrzymać ucieczkę detalistów

Tendencje odśrodkowe w LD Holdingu nie są zresztą nowością, wiążącą się z wygraniem przetargu przez Specjał. Jeszcze zanim zaczęto mówić o sprzedaży, z sieci wystąpiło kilkadziesiąt sklepów, tworząc grupę zakupową Kupiec, a przy okazji odbierając spółce dyrektora handlowego. Placówki detaliczne odchodziły także do innych, konkurencyjnych sieci. Sytuacji tej sprzyjał stan zawieszenia po ogłoszeniu upadłości Rabatu Service, który trwał dość długo. Dlatego też Robert Paździor, prezes LD Holdingu, oceniając efekty ostatniego przetargu, wskazał przede wszystkim na to, że nareszcie owa niepewność została zakończona i teraz będzie można zastanawiać się nad rozwojem spółki, a nie czekać na nowego właściciela.

Mimo odchodzenia wielu sklepów, spółka LD Holding była i jest najbardziej rentowną częścią majątku dawnego Rabatu Service. Na rynku mówi się, że dysponuje ona kilkoma milionami złotych własnych zasobów finansowych, które mogłyby być wykorzystane na rzecz powstrzymania niekorzystnych tendencji, jakie w LD Holdingu są wyraźnie widoczne. Mówi się jednak także, że do pieniędzy tych sięgnął już syndyk masy upadłościowej Rabatu Service dla pokrycia części zobowiązań wobec wierzycieli. Nie wiadomo, jaka jest prawda, jednak LD Holding jest rentowny i to duża szansa dla nowego właściciela.

Co z resztą majątku?

Z pewnością, zarówno GK Specjał, jak i inni potencjalni chętni na majątek Rabatu Service, o wiele radośniej przejęliby samą spółkę LD Holding, niż prawie całą masę upadłościową. Pozostałe części tego majątku wydają się bowiem o wiele mniej interesujące z biznesowego punktu widzenia niż spółka franczyzowa. Mowa o szeregu nieruchomości, a wśród nich przede wszystkim o dawnym magazynie centralnym Rabatu Service w Pruszczu Gdańskim, który obecnie wynajmuje spółka Marol Pomorze, czyli oddział kolejnego konkurenta Specjału. To bez wątpienia kłopot dla obu stron, które będą musiały go rozwiązać na drodze osobnych negocjacji. O tym, w jaki sposób zostanie zagospodarowany pozostały majątek po Rabacie Service, będziemy się z pewnością dowiadywać sukcesywnie w ciągu najbliższych miesięcy. Im szybciej przyniesie on nabywcy profity i przestanie być jedynie finansowym obciążeniem, tym łatwiej Specjałowi będzie prowadzić działania na rzecz rozwoju sieci LD Holdingu.

Czy tylko 21 milionów?

Opinie o tym, czy GK Specjał kupiła ten majątek drogo, czy tanio, są podzielone. Gdyby transakcję porównać z kupnem Tradisu przez Eurocash, to kwota 21 mln zł wydaje się śmiesznie niska. Jednak, biorąc pod uwagę fakt, że poza LD Holdingiem mamy do czynienia z mało efektywnym majątkiem, to trzeba mieć świadomość, iż Specjał podjął decyzję kosztowną i dość ryzykowną. Kosztowną nie tylko dlatego, że płaci wynegocjowaną w przetargu sumę, ale również z tego powodu, iż doprowadzenie do sytuacji, w której majątek ten zacznie przynosić zyski, wymagać może kolejnych nakładów. Niektórzy konkurenci oceniają, że ostatecznie koszty tego zakupu mogą sięgnąć nawet 30 mln zł. A to oznacza dla nabywcy spore obciążenie. O sukcesie całej transakcji będzie więc można mówić wówczas, gdy okaże się, jak szybko decyzje podejmowane przez nowego właściciela i system zarządzania, jaki zostanie tym składnikom majątkowym narzucony, zaczną przynosić pierwsze efekty. Wielu naszych rozmówców, sprzyjających zresztą Specjałowi, obawia się, że rzeszowska firma nie dysponuje odpowiednim zapleczem kadrowym. Inna sprawa to fakt, iż prezes Krzysztof Tokarz nie tylko ma pełną świadomość ryzyka, jakie wiąże się z tą akwizycją, ale i nie oczekuje jej efektów w krótkim okresie. Zakładana z góry długoterminowość tej inwestycji może okazać się dla niej ogromną szansą.

Efekty będzie widać ze sporym poślizgiem

Z punktu widzenia rynku jako całości znaczenie tego przejęcia nie jest może zbyt duże, przynajmniej w krótkiej perspektywie. Trudno tu mówić o czymś, co określa się często mianem „efektu synergii”, tj. współdziałania różnych czynników. Jeżeli jednak zostaną podjęte dobre decyzje, zaś struktura majątku po Rabacie Service zostanie przez Specjał dobrze uporządkowana, to fuzja ta ustawi rzeszowską firmę w zupełnie nowej sytuacji. Systemowe połączenie inwestycji realizowanych przez Specjał od prawie dwóch lat z LD Holdingiem oraz zapewnienie tej spółce warunków do rozwoju może spowodować, że pozycja GK Specjał stanie się zupełnie inna niż dotychczas. Zarówno w dziedzinie dystrybucji hurtowej, jak i jako czołowego operatora sieci franczyzowych.





Żadnych gwałtownych ruchów

Przewiduję, że w pierwszej połowie grudnia uda się tę transakcję ostatecznie zamknąć. Masa upadłościowa dawnego Rabatu Service obejmuje szereg różnorodnych elementów, przyznaję jednak, że głównym przedmiotem naszego zainteresowania była spółka LD Holding. Oczywiście, na obecnym etapie trudno precyzyjnie mówić o dalszych zamierzeniach. Chciałbym jednak, aby sieci franczyzowe, którymi zarządza LD Holding, nadal funkcjonowały w dotychczasowej strukturze. Oczywiście od strony formalnej operator tych sieci będzie spółką zależną Naszego Sklepu, jednak obie firmy mają działać całkowicie samodzielnie w oparciu o decyzje swoich zarządów. Tak więc nie ma pomysłu, aby placówki działające dziś jako Livio, Sieć 34, czy eLDe stały się Naszymi Sklepami czy Delikatesami Premium. Będą nadal funkcjonować pod dotychczasowymi szyldami. Prowadzę już rozmowy z zarządem LD Holdingu, jesteśmy bowiem zainteresowani zachowaniem obecnych struktur, ich wzmacnianiem i dalszą poprawą wyników finansowych sieci. Chcemy zwiększyć zadowolenie franczyzobiorców a także zapewnić wzrost liczby placówek franczyzowych, dla których organizatorem jest LD Holding.

Podobnie z trzema dużymi sklepami własnymi eLDe, które funkcjonują na Pomorzu. Będą działać na dotychczasowych zasadach i pod obecnym szyldem, jako sklepy własne GK Specjał – analogicznie jak funkcjonuje ponad 30 placówek Nasz Sklep.

Wiadomo mi, że w przypadku pozostałych składników przejmowanego przez nas majątku pojawi się sporo problemów do rozwiązania. Staniemy się np. właścicielem dawnego magazynu centralnego Rabatu Service w Pruszczu Gdańskim. Obecnie jest on wynajęty jednemu z naszych konkurentów, który utworzył w nim swój pomorski oddział. Tymczasem Specjał wynajmuje na Pomorzu powierzchnie magazynowe dla własnego oddziału utworzonego przed ponad rokiem. Terminy tych wynajmów są określone i trzeba ich dotrzymać. Możliwych rozwiązań jest wiele i w chwili obecnej trudno mi jednoznacznie mówić, które zostanie ostatecznie przyjęte. Natomiast z pewnością nie będziemy gwałtownie wypowiadać dotychczasowych umów – konieczne będzie porozumienie się z obecnym najemcą i wspólne omówienie tych problemów.

Mam pełną świadomość, że cała transakcja oznacza spory wysiłek, tak organizacyjny, jak i finansowy. Trzeba się więc uzbroić w cierpliwość. I nie oczekuję tutaj szybkiego zwrotu poniesionych przez GK Specjał nakładów. Sądzę, że zwrot ten nie nastąpi wcześniej niż po 10 latach. Traktuję jednak całe przejęcie jako inwestycję długoterminową, dzięki której pozycja naszej firmy wyraźnie się umocni i możliwe stanie się uzyskiwanie jeszcze korzystniejszych warunków handlowych w negocjacjach z producentami i dostawcami.


Witold Nartowski


Wiadomości Handlowe, Nr 11-12 (130) Listopad - Grudzień 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.