05.03.2018/16:48

NSZZ Solidarność: Sieci handlowe zohydzą pracownikom wolną niedzielę

„Zapowiedzi dużych sieci handlowych wprowadzenia niekorzystnych dla swoich pracowników zmian w czasie pracy, są elementem długofalowej, negatywnej kampanii – takiej jak na Węgrzech – której celem jest wywołanie niechęci pracowników marketów do wprowadzonych zmian. Równolegle – za duże pieniądze – toczy się zmasowana nagonka medialna, mająca wykazać jak źle nam wszystkim bez handlowej niedzieli” – pisze w komentarzu dla tysol.pl Marek Lewandowski, rzecznik Komisji Krajowej NSZZ Solidarność.

„Plan jest prosty i już na Węgrzech wypróbowany. Pracownikom tak dalece utrudnia się życie, tłumacząc to koniecznością rzekomego dostosowania się do niedzielnych ograniczeń, ochrony poziomu obrotów, a w konsekwencji obrony miejsc pracy, aby sami zainteresowani chcieli powrotu handlowych niedziel. Nie ma bowiem żadnego ekonomicznego uzasadnienia otwierania marketów o 0.15 w poniedziałek (już widzę te kolejki po koszyki). Ma za to jednoznaczny wymiar logistyczny. Pracownicy o tak chorej godzinie po prostu nie będą mogli dojechać do pracy, bo komunikacja publiczna nie jeździ. Problematyczna i pod dużym znakiem zapytania dla pracowników stanie się też sama wolna niedziela. Ale o to właśnie chodzi.”

„Równolegle jesteśmy świadkami zmasowanej nagonki medialnej. To też obserwowaliśmy na Węgrzech. Pojawia się całe mnóstwo tekstów sponsorowanych, przeróżni eksperci pojawiają się w stacjach radiowych i telewizyjnych, szczególnie komercyjnych i opowiadają – bez żadnych dowodów – jakie dramatyczne skutki dla gospodarki i rynku pracy będą miały wprowadzone rozwiązania.”

(…)

„Ta kampania będzie się nasilała. Nie miejmy co do tego wątpliwości. Trzeba ją spokojnie wytrzymać. Na szczęście mamy dobrą sytuację na rynku pracy i dobrą koniunkturę gospodarczą. W samym handlu brakuje ponad 10 tys. pracowników. Jeśli więc np. Biedronka w taki sposób traktuje swoich pracowników, powinni oni rozejrzeć się za innym pracodawcą. Takim, dla którego pracownik to nie jakiś przedmiot do pomiatania.”

Źródło: Tygodnik Solidarność/ tysol.pl

Dodaj komentarz

6 komentarzy

  • Solidarność to przystawka pisu 06.03.2018

    Ten rzecznik nie ma wyobraźni i mataczy - sklep trzeba otworzyć wcześniej np o 0.15 nie dla Klientów a po to aby przygotować towar do sprzedaży , przecież to oczywiste ale działacze Solidarności oderwali się od rzeczywistości na swoich dobrze płatnych posadkach , utrzymywani z naszych podatków. Dlaczego ktoś mi ma narzucać kiedy kupuję czy sprzedaję ??? Po prostu kupuję kiedy chcę i sklepy też otwierają się kiedy chcą. Jak ktoś nie chce otwierać sklepu w Niedzielę to jego sprawa. Jak ktoś nie chce pracować w niedziele to niech szuka innej pracy. W niedzielę przecież pracują też lekarze, restauracje, kierowcy, maszyniści, stacje paliwowe, teatry, strażacy, policja i dziesiątki innych zawodów.

  • 99 06.03.2018

    nie wie co mówi ... otóż zarobki w biedronce czy lidlu są najwyższe w sieciach sklepów pracownicy Auchan, Tesco mogą tylko pomarzyć o nich ... niestety ową luke 10 tys wakatów skutecznie wypełniaja agencje z Ukraincami ba już jest nawet taki paradoks że Polak jakby chciał dorobić sobie to nie ma szansy agencja go nie zrekrutuje i wysle na zlecenie gdyż ma full Ukrainców których promuje

  • Brrr 06.03.2018

    "Nie ma bowiem żadnego ekonomicznego uzasadnienia otwierania marketów o 0.15 w poniedziałek (już widzę te kolejki po koszyki). " Co to w ogóle za banały ten Pan Marek opowiada. Czy Pan Marek zdaje sobie sprawę, że nikt nie otwiera sklepu o 00:15, 04:00 lub 05:00 w zależności od sieci?! Pan Marek może nie zdawać sobie sprawy z tego jak ludzie pracują bo siedzi na związkowym stołku!

  • @ 06.03.2018

    Niech ktos nie opowiada ze nie ma kiedy robic zakupow wiec robi je w niedziele. To typowy objaw lenistwa, prozniactwa itd . Proponuje by te osoby ktore robia w niedziele zakupy pracowaly przez siedem dni w tygodniu. Prowadze sklepy i uwazam ze bezwzglednie wszystkie niedziele powinny byc wolne. Bzdura jest opowiadanie ze beda potezne zwolnienia, spadki obrotow itp. Wiadomo ze chodzi tylko o wyscig szczurow i o kase do kieszeni. Panstwo spieprzylo ustawe dajac mozliwosci jej obejscia bo ustawa powinna krotko i rzeczowo mowic o bezwzglednym zakazie handlu

  • michael112 05.03.2018

    I dobrze, jestem od samego początku przeciwny tej regulacji. Do tej pory robiłem zakupy kiedy miałem taką potrzebę - zwykle niewielkie zakupy, za to codziennie lub kilka razy dziennie. Poprę każdy pomysł na obchodzenie ustawy - od handlu na dworcach, poprzez sprzedaż internetową, po handel z kas samoobsługowych - o tym nikt nie pomyślał, a to przecież sposób, który pozwala pogodzić interesy obu stron: bo kasjerzy nie pracują, a klienci mogą zrobić większość zakupów.

  • tołdi 05.03.2018

    Dodałem komentarz w inny art. przez nieuwagę, dlatego przepiszę tutaj. Skoro mowa o zohydzeniu, to mam przykład. Znajomy pracuje w pewnej polskiej sieci, która ustawiła mu tak grafik, że nie będzie w stanie zaplanować sobie dnia. Grafik podzielono na dwie części w ciągu doby. W piątek do pracy przychodzi na 10:00 do 12:00, potem do domu i do pracy wraca na 15:00 do 21:30, gdzie sam dojazd w jedna stronę zajmuje mu ok. 30 min. to przecież 2 godz. dzienne zmarnowane na podróż! Następny dzień już na 6:00-11:30 i później na 20:00-22:00 tego samego dnia!

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.