REKLAMASMOLAR (GSK) - baner główny
Czy skusiłbyś się na otwarcie sklepu internetowego, mając gwarancję, że będzie się go prowadzić prosto, profesjonalnie i niewielkim kosztem? Jeśli tak, przeczytaj. To możliwe.
REKLAMAFBKCH - Belka w artykułach

Skierowana do indywidualnych detalistów (właścicieli pojedynczych sklepów i mikrosieci) platforma ze sklepami internetowymi działa od wiosny 2015 roku pod adresem www.dlasklepu.kwit.pl. Do tej pory z usługi skorzystało niewiele, bo tylko kilka placówek, ale Wojciech Grześkowiak, prezes firmy Saving Cloud, która rozwija koncept, jest dobrej myśli. – Projekt na razie na siebie nie zarabia, ale jestem przekonany, że nasze rozwiązanie ma przyszłość, bo jest proste, niedrogie w utrzymaniu i nie wymaga dodatkowych nakładów finansowych – zapewnia. Saving Cloud zaczynała sześć lat temu jako start up, dziś jest rentownym biznesem, którego główną działalnością jest monitorowanie produktów FMCG w internecie, firma ma też porównywarkę cenową działającą w ramach domeny www.kwit.pl.

Już od 250 zł miesięcznie

Grześkowiak tłumaczy, że na rynku działają serwisy specjalizujące się w uruchamianiu sklepów internetowych, ale nie zajmują się one prowadzeniem e­‑działalności. Oznacza to, że nie wprowadzają i nie aktualizują bazy produktów, co z uwagi na to, że jest to czasochłonne i żmudne zajęcie, może zrażać wielu przedsiębiorców do uruchomienia e­‑odnogi własnego biznesu. – W ramach abonamentu sami wprowadzamy te dane i na bieżąco aktualizujemy, odpowiadamy za opisy, zdjęcia oraz ceny. Dla właścicieli sklepów to duże odciążenie – podkreśla prezes Saving Cloud. Koszt abonamentu zależy od liczby produktów w bazie i wynosi 250­‑1000 zł. – E­‑delikatesy może otworzyć przy naszej pomocy każdy, nawet najmniejszy sklep, pod warunkiem że placówka jest zinformatyzowana. Jedyna nasza ingerencja w system komputerowy sklepu sprowadza się do zainstalowania programu, który umożliwia dostęp do stanów magazynowych. Wszystkie produkty dostępne w placówce automatycznie trafiają do bazy e­‑sklepu – opowiada Wojciech Grześkowiak. Firma dostarcza też urządzenie podobne do terminalu – gdy klient zamówi zakupy przez internet, maszyna drukuje zamówienie i zawiadamia o tym dzwonkiem. Sprzedawca z zamówieniem w ręku zbiera zakupy do koszyka i nabija je na kasę, pozostaje tylko kwestia dowozu.

To właściciel sklepu decyduje o tym, w jakim rejonie będzie dowoził zakupy, on też wybiera formy płatności, godziny i formy dostaw. – Zakładając, że placówka jest zinformatyzowana, detalista nie ponosi żadnych kosztów poza kosztami abonamentu. W ostateczności może poprzestać na usłudze „kliknij i odbierz w sklepie” – mówi Grześkowiak. Przyznaje, że dużym wyzwaniem pozostaje kwestia logistyki – drobnego detalisty nie stać raczej na zakup wartego nawet 100 000 zł samochodu wyposażonego w komory temperaturowe, dlatego gdy sklepów będzie odpowiednio dużo (Grześkowiak mówi o 20 placówkach w przypadku Warszawy), Saving Cloud zamierza wziąć takie auto w leasing i świadczyć detalistom dodatkowo usługi logistyczne.

Wygrywaj szybkością usługi

Jak jednak przekonać klientów, że warto robić e­‑zakupy w sklepach pod domem, skoro w sieci od dawna działają e­‑markety dużych, renomowanych operatorów takich jak Tesco, Frisco, Alma czy Piotr i Paweł?

– Małe osiedlowe sklepy mają tę przewagę, że mogą dostarczyć zamówienie błyskawicznie, choćby w ciągu godziny. W e­‑sklepie od złożenia zamówienia do jego realizacji siłą rzeczy upływa przynajmniej kilkanaście godzin. Atutem mniejszych placówek jest też to, że nie są one anonimowe dla klientów – znają oni mocne i słabe strony sklepu, kojarzą sprzedawców – uważa Wojciech Grześkowiak. Jego zdaniem mały sklep jest w stanie obsłużyć 20­‑30 internetowych klientów dziennie, dowożąc zakupy w promieniu 2 km – bez potrzeby zatrudniania dodatkowych pracowników do e­‑obsługi. W małych miejscowościach (do około 5000 mieszkańców) wystarczy jeden e­‑sklep.

Grześkowiak przestrzega jednak przed zbytnim optymizmem. To, że uruchomiliśmy sprzedaż przez internet, nie oznacza, że od tej pory klienci będą do nas walić drzwiami i oknami. – Niektórzy mają mylne przekonanie, że płacąc 250 zł miesięcznie, będą mieć tabuny nowych klientów. Od razu tak nie będzie, usługę trzeba wypromować. W ramach pakietu startowego dostarczamy sklepom 1000 ulotek reklamujących usługę. Sprzedawcy mają je rozdawać osobom robiącym zakupy w sklepie – mówi Wojciech Grześkowiak. Zapowiada, że gdy sieć e­‑delikatesów zarządzanych przez Saving Cloud urośnie do około 100, wówczas firma zainwestuje w nagłaśnianie usługi.

Rozwiązaniem Saving Cloud interesują się i indywidualni detaliści, i małe sieci prowadzące po kilka, kilkanaście sklepów. Jednym z zainteresowanych jest np. stołeczna sieć API Market, która prowadzi własny e­‑sklep. Poza Warszawą usługa rozwija się m.in. we Wrocławiu i w Krakowie.

Anna Terlecka

Wiadomości Handlowe, Nr 1 (151), Styczeń 2016

Poleć innym

Czy ten artykuł był przydatny dla ciebie, twojej firmy i branży? Głosów: 0

  • 0
    BARDZO PRZYDATNY
  • 0
    PRZYDATNY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    NIEPRZYDATNY

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.

Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~Wojciech 1 11 miesięcy temu

    Świetna inicjatywa dla właścicieli małych sklepów Podobne rozwiązanie od kilku lat ma firma www.Zakupydodomu.pl... Tyle że u nich kwoty za otwarcie sklepu zaczynają się od 69zł / mc dla małych sklepów i producentów spożywczych.

    oceń komentarz  zgłoś do moderacji
do góry strony
"