29.10.2020/11:04

Biedronka gotowa na wszystko. Podatek od handlu? „Może mieć pozytywny wpływ na rynek”

W czwartek Jeronimo Martins omawiało raport podsumowujący trzy pierwsze kwartały 2020 roku. W serii pytań od analityków operator Biedronki odniósł się m.in. do sytuacji związanej z pandemią i tego, czy kolejne obostrzenia mogą zagrozić dobrym wynikom spółki. JM przedstawiło także swoje stanowisko w sprawie wejścia w życie podatku od handlu.

- Restrykcje dotyczące pandemii to dla nas nic nowego. Wdrożyliśmy je w Polsce już wiosną i jesteśmy teraz bardziej świadomi tego, jak postępować – tłumaczyła Ana Luísa Virgínia, CFO w spółce Jeronimo Martins podczas konferencji podsumowującej wyniki. Sieć wielokrotnie podkreślała, że jest już przygotowana do tego, aby zadbać o sklepy, ich bezpieczeństwo, personel i zaopatrzenie oraz że nie spodziewa się nagłego załamania popytu czy zmian w strukturze koszyków zakupowych klientów. - Cały sektor i konsumenci czują się już bezpieczniej w całej tej sytuacji. Wiemy, że ponownie może spadać liczba wizyt w sklepach, ale zależy nam na przyciągnięciu klientów konkurencyjnymi cenami, tak aby koszyk zakupowy tę mniejszą liczbę wizyt zrównoważył – tłumaczyła Ana Luísa Virgínia.

Wyjątkiem jeśli chodzi o strukturę koszyków będą listopad i grudzień – dwa przedświąteczne miesiące, w których Polacy robią więcej zakupów, ale są też szczególnie wrażliwi na ceny. Jednak i tu spółka nie spodziewa się utraty dochodu i obniżenie marży. 

Jeronimo Martins jest także gotowe na wprowadzenie w Polsce podatku od handlu. Mimo, że to właśnie polskie wyniki i sieć sklepów funkcjonująca w Polsce wpłynęła na dobre wyniki całej spółki, operator nie obawia się zmian w prawie i konieczności odprowadzania podatku od sprzedaży detalicznej – a to właśnie duże sieci zostaną tym podatkiem objete. Przedstawicielka JM stwierdziła, że spółka myśli optymistycznie i uważa nawet, że dodatkowa danina może pobudzić sytuację ekonomiczną w kraju, a więc korzystnie wpłynąć na handel.

- Wiemy, że podatek wpłynie na całą ekonomię w kraju i że jest uwzględniony w przyszłorocznym budżecie. Znamy opinię TSUE. Wiemy też, że jeśli to jest coś, co musi być wdrożone, nie mamy na to wpływu. Wiemy za to, że podatki mogą wpływać pozytywnie na sytuację gospodarczą, a to także może mieć pozytywne skutki dla całej gospodarki i handlu – podkreśliła Ana Luísa Virgínia, CFO w spółce Jeronimo Martins.

Rząd w uzasadnieniu do projektu budżetu na 2021 r. zapisał dochody z podatku od sprzedaży detalicznej na poziomie blisko 1,5 mld zł. Jednak te dochody mogą być niedoszacowane. Jak już pisały wiadomoscihandlowe.pl, spółka Jeronimo Martins Polska, która za 2016 r. zapłaciłaby ok. 590 mln zł podatku od sprzedaży detalicznej (gdyby danina wówczas obowiązywała), za 2019 r. zapłaciłaby ponad 760 mln zł. W 2021 r. jej zobowiązania podatkowe z tego tytułu mogą się zbliżyć nawet do 900 mln zł. To pokazuje, że rządowe wyliczenia sprzed czterech lat - "powtórzone" w ostatnich dniach - nijak mają się do obecnych i przyszłych realiów rynkowych.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także