25.03.2017/08:15

Ciągi handlowe lekarstwem na problemy sklepów specjalistycznych?

Mięsny w bezpośrednim sąsiedztwie piekarniczego, rybnego i nabiałowego... Czy w dobie malejącej liczby sklepów specjalistycznych znana od lat kooperacja, z wykorzystaniem nowych narzędzi marketingowych, pozwoli tego typu placówkom skuteczniej rywalizować z dyskontami?

Sklepów specjalistycznych jest coraz mniej. Z danych firmy Bisnode Polska wynika, że najszybciej ubywa punktów owocowo-warzywnych – w 2016 roku działało ich 3035, o 13,3 proc. mniej niż rok wcześniej. W nieco lepszej, choć niezbyt dobrej sytuacji są sklepy mięsne, których ubyło 4 proc. Najniższy spadek zanotowały placówki piekarniczo-ciastkarskie (-2 proc.). Część właścicieli sklepów specjalistycznych szuka ratunku w łączeniu sił i tworzeniu – mniejszych lub większych – uliczek handlowych.

Razem znaczy lepiej

– Pomysł tworzenia uliczek handlowych składających się z punktów specjalistycznych wydaje się sensowny, lecz nie nowatorski. Podobny projekt był już realizowany i niestety upadł [chodzi o sieć Pasaży Czerwona Torebka – red.]. Bez dwóch zdań na polskim rynku brakuje punktów – poza sklepami o większym metrażu – w których klient w jednym miejscu będzie mógł kupić chleb, ser, wędlinę, ryby, owoce i warzywa – mówi Tomasz Starzyk z Bisnode Polska. Podkreśla, że Polacy tęsknią za małymi sklepami, a nawet bazarami. – Lubimy tam kupować. Wielu z nas wciąż głęboko wierzy, że w małych sklepikach dostępne są lepsze produkty. To może być motorem napędowym dla projektu tworzenia ciągów sklepów specjalistycznych – stwierdza Starzyk.

Jego zdaniem w placówkach znajdujących się na uliczkach handlowych będzie ciekawszy asortyment niż w sklepach ogólnospożywczych. – Zamiast kajzerki, chleba i bułki poznańskiej w sklepie ogólnospożywczym kupimy w piekarni także chleb razowy, orkiszowy, żytni, bezglutenowy, bułkę z ziarnem, bez ziarna i pewnie jeszcze dziesiątki innych. Plus szeroki asortyment ciast, tortów, pączków, babeczek i słodkich bułeczek. Podobnie jest z wędlinami, mięsem, owocami i warzywami – zaznacza ekspert Bisnode Polska.

Infrastruktura jest ważna

Podobne argumenty przytacza Andrzej Wojciechowicz, doradca w FMCG Business Consulting. – Zjawisko wzajemnego przyciągania się uzupełniających się modeli i branż handlowo-usługowych nie wydaje się niczym nowym. Licznie powstające nowe osiedla posiadają na parterach budynków powierzchnie handlowe. Ponieważ ceny tych powierzchni nie są niskie, większe oferty dzieli się na mniejsze jednostki odpowiadające sklepom branżowym i usługom – wyjaśnia Wojciechowicz. Przekonuje, że kilku detalistom łatwiej jest skomercjalizować takie powierzchnie, zwłaszcza że nie każda wspólnota mieszkaniowa chce mieć dużego operatora spożywczego na parterze swojego budynku. – Taka oferta, w połączeniu z trendem powstawania małych sklepów branżowych, zaowocowała powstaniem ciągów sklepów oferujących komplementarne produkty. Zieleniak, piekarnia-cukiernia, mięsny, rybny, mała gastronomia, kwiaciarnia, pralnia, biuro usług turystycznych i ubezpieczeniowych w jednym ciągu z przystanku do domu to już nie tylko sklep, ale komplementarna oferta convenience – mówi przedstawiciel FMCG Business Consulting.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.