26.10.2016/11:12

Co dalej z hipermarketami Bi1 w Polsce?

Od roku na polskim rynku działa sieć kilku hipermarketów Bi1, która powstała z konieczności, przy okazji przejęcia Reala przez Auchan. Czy w czasach, gdy klienci odwracają się od tego formatu, taki słabo rozpoznawalny szyld ma rację bytu?

– W Polsce rozpoczęliśmy działalność we wrześniu zeszłego roku po zakupie 8 sklepów należących wcześniej do sieci Real, która wycofała się z tego rynku – informuje Katarzyna Theuss-Kaszkacha ze spółki Schiever Polska, operatora Bi1. Logo wywodzącej się z Francji sieci (wystartowała w 1969 roku) zawisło na dawnych Realach w Białymstoku, Bielsku-Białej, Czeladzi, Legnicy, Rzeszowie, Szczecinie i Wałbrzychu. Miał do nich dołączyć również hipermarket w Sosnowcu, jednak przez pewien czas działał bez szyldu, a przed wakacjami został zamknięty. – W Sosnowcu oczekiwaliśmy od właścicieli obiektu gwarancji podjęcia działań związanych z większą komercjalizacją galerii oraz usprawnienia komunikacji wokół budynku, aby lepiej dostosować galerię do potrzeb klientów. Niestety, ze względu na brak chęci współpracy, musieliśmy zrezygnować z prowadzenia działalności w tym mieście – komentuje Katarzyna Theuss-Kaszkacha. Za sprawą zamknięcia placówki w aglomeracji katowickiej w branży powrócił temat przyszłości Bi1.

Własne wędzarnie
– Chociaż nie jesteśmy jeszcze tak rozpoznawalni jak konkurencyjne marki działające na polskim rynku od lat, to zyskaliśmy już duże grono wiernych klientów, którzy polubili nasze sklepy i docenili nasz styl pracy. Po roku funkcjonowania możemy powiedzieć, że odnieśliśmy sukces – przekonuje Theuss-Kaszkacha. Przedstawicielka firmy Schiever Polska nie chciała jednak zdradzić, czy dawne Reale pod nowym szyldem są rentowne ani jakie plany wobec sieci ma operator. Wiadomo tylko jak Bi1 chce walczyć z konkurencją. – Wsłuchujemy się w potrzeby klientów, dostosowujemy asortyment, wprowadzamy produkty lokalne, kładziemy nacisk na świeżość. Dzisiejszy klient jest bardzo wymagający i coraz chętniej kupuje produkty z wyższej półki, których jakości chce być pewien. Dlatego wyposażyliśmy nasze hipermarkety w wędzarniki, by każdego dnia oferować świeżo wędzone ryby, wędliny i mięso – dodaje nasza rozmówczyni. Sklepy Bi1 promują się lokalnie za pośrednictwem gazetek, ale sieć nie ma np. strony internetowej.


Hipermarkety na wielkim minusie
Analitycy mają poważne wątpliwości, czy tak mała sieć hipermarketów może być rentowna. Zwłaszcza że czasy największym sklepom nie sprzyjają. Od 2013 roku do połowy br., czyli przez 14 kwartałów, sklepy tworzące kategorię hipermarketów tylko dwa razy nie były na minusie (źródło: Stokrotka za Nielsenem). Andrzej Wojciechowicz z firmy FMCG Business Consulting podkreśla, że dla klientów hipermarketów liczy się przede wszystkim cena i szerokość asortymentu. – Cena jest wyznacznikiem dla klientów prawie każdego formatu sklepów. To dlatego konkurencyjne sieci, np. supermarketów, tworzą grupy zakupowe, by uzyskać lepsze warunki handlowe i móc przeciwstawić się dyskontom – mówi Wojciechowicz. Trudno oczekiwać, by kilka hipermarketów miało wystarczający potencjał zakupowy do bycia konkurencyjnymi w czasach otwartych wojen cenowych. Co innego gdyby korzystały z już wypracowanych, dobrych warunków kilkukrotnie większego podmiotu. 

Jak powstała sieć Bi1?
Auchan, kupując od Grupy Metro sieć Real, został zobowiązany przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów do odsprzedaży 8 hipermarketów zewnętrznemu operatorowi. Francuzi ten warunek przyjęli, odstępując placówki firmie Schiever Polska. Auchan razem z tym przedsiębiorstwem od kilku lat prowadził w naszym kraju cztery markety, dlatego transakcję sprzedaży musiało poprzedzić rozdzielenie obu spółek. UOKiK na takie – zdaniem wielu kontrowersyjne – rozwiązanie ostatecznie wyraził zgodę.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.