28.07.2020/08:59

Coraz mniej monet w obiegu. Czy znikną w końcu jedno- i dwugroszówki?

Powraca dyskusja o eliminacji z obiegu monet o nominałach 1 i 2 gr. Z powodu koronawirusa Polacy chętniej korzystają z płatności bezgotówkowych, a liczba monet dostępnych w obiegu spada. Najwięcej z nich stanowią tzw. groszówki, a ich produkcja po prostu się nie opłaca.

Narodowy Bank Polski przekazał przeszło 278 milionów sztuk monet powszechnego obiegu w stanie zachowania "producenckim". Odbyło się to od stycznia do czerwca 2020 roku w ramach zaopatrywania banków i Poczty Polskiej. Z kolei w analogicznym okresie ubiegłego roku było to ponad 395 milionów sztuk takich monet. Z nimi dostarczono też pieniądze, które wcześniej wróciły z rynku i po przesortowaniu miały status obiegowych. W tym roku było ich łącznie z "producenckimi" - 561 milionów sztuk, a wcześniej - 749 milionów. W analizowanych okresach najwięcej wydano pojedynczych groszy.

- Pandemia spowodowała, że Polacy chętniej i częściej korzystają z płatności bezgotówkowych. To wynika trochę ze strachu, ponieważ monety czy banknoty powszechnie uważane są za brudne. Mogą przenosić różne wirusy itd. To jest paradoks, bo szczególnie w marcu i w kwietniu było spore zapotrzebowanie na gotówkę. Ludzie wypłacali z bankomatów po kilka tysięcy złotych, zwłaszcza w dużych nominałach. Dzięki temu chcieli zyskać poczucie bezpieczeństwa. Badania pokazują, że w czasach kryzysu czy niepewności to gotówka jest królem - komentuje Marcin Matyja z Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, wykładowca psychologii pieniądza i zachowań konsumenckich.

Według danych NBP, liczba wprowadzanych na rynek monet spada. - Na podstawie tych informacji widzimy tylko ewidentny spadek. Ale z danych z poprzednich lat wynika, że monety są wprowadzane w seriach. Jednocześnie wiemy o trendach konsumenckich. Na początku pandemii Polacy rzadziej wychodzili na zakupy, ale robili je większe. Ponadto cały czas rośnie popularność e-commerce, a tym samym - wartość dokonywanych transakcji w Internecie - mówi ekspert z Akademii Leona Koźmińskiego.

Patrząc na dane dot. monet przekazanych w 2020 roku, można zauważyć, że najwięcej było tych o nominale 1 grosza - ponad 152 mln sztuk (w 2019 roku - ponad 209 mln sztuk). Dalej znalazło się 10 groszy - 72,5 mln sztuk (ponad 93 mln sztuk). Potem był 1 złoty - 63,1 mln sztuk (ok. 80,6 mln sztuk), a za nim uplasowały się 2 złote - 56,1 mln sztuk (ponad 67 mln sztuk).- Jedną z klasycznych cech pieniądza jest jego podzielność. Występowanie monet jednogroszowych ją gwarantuje. Oczywiście należy zadać sobie pytanie, czy nie jest ona zbyt duża. Jak można przeczytać na stronie NBP, groszówki wykonane są z mosiądzu manganowego. Koszt produkcji jest wyższy niż ich wartość nominalna. To argument za ograniczeniem emisji - zaznacza dr Świder.

Natomiast Marcin Matyja powołuje się na raporty Związku Banków Polskich. Z nich wynika, że regularnie maleje średnia wartość transakcji bezgotówkowej. Ludzie płacą elektronicznie za coraz mniejsze zakupy, również za przysłowiową bułkę i gazetę. Wcześniej zazwyczaj wyciągali w takich sytuacjach banknoty lub monety. Drobne nominały są po to, aby ułatwić przeprowadzenie niewielkich transakcji. Ale ekspert ma wątpliwości, czy akurat do tego służą jednogroszówki. Wielokrotnie w sklepach można usłyszeć od sprzedawców, że będą dłużni 1 gr itd. - Moim zdaniem, należałoby poważnie pomyśleć nad likwidacją 1 i 2 gr, ewentualnie zmniejszyć ich emisje. W Belgii niedawno wycofano jednocentówki i dwucentówki. Najniższym nominałem jest 5 eurocentów. Z najdrobniejszych pieniędzy wcześniej zrezygnowały Czechy, Dania, Holandia, Izrael, Rosja i Szwecja. Nie spowodowało to zauważalnych negatywnych skutków u detalistów - dodaje ekspert z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.
 

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także