18.01.2014/21:09

Cydr - produkt wielkich możliwości

Wszedł na rynek przebojem i rozpycha się od razu w dwóch kategoriach: piwa i wina. Producenci mówią o dwucyfrowych wzrostach sprzedaży cydru. Tylko dlaczego tak mało sklepów ma go na półce?

Przyczyna udanego debiutu jest akurat łatwa do wskazania. Za wybuchem popularności cydru w Polsce stoją wprowadzone niedawno przez rząd korzystne przepisy, m.in. niższa akcyza (97 zł za 100 litrów, zamiast 158 zł). Producenci, trzymając maszyny w pogotowiu, tylko na to czekali i wystartowali od razu, gdy nowe stawki weszły życie, czyli w styczniu 2013 roku. Cydr już wcześniej można było znaleźć na półkach, ale jedynie na zasadzie ciekawostki, a nie – jak teraz – hitu, dla którego hipermarkety robią specjalne wystawy paletowe.

W piwo zaopatrujemy się sami

Testowanie tej niskoalkoholowej nowości zaczęło się od sklepów wielkopowierzchniowych. Carrefour czy Auchan nie miały oporów, by wprowadzić cydr do oferty. Pewnie dlatego, że zarządzają nimi cudzoziemcy, którzy znają ten produkt, bo w ich krajach jest to napój tak samo rozpoznawalny jak piwo. Inaczej ze świadomością cydru w tzw. tradycyjnym detalu. – Zamówiliśmy, ale to piwo jest dość drogie i trudno je sprzedać. Przedstawiciel handlowy przysłał nam nawet panie do promocji, żeby rozruszały sprzedaż. Klient nie wie nawet, co to jest – mówi ekspedientka ze sklepu spożywczego w Gdańsku. Nic dziwnego, że klient nie wie, skoro sprzedawczyni myli piwo z cydrem, napojem, któremu – choćby pod względem technologii produkcji – znacznie bliżej do wina. Cydr, ujmując sprawę w dużym uproszczeniu, jest winem. Tyle że wytwarzanym z jabłek, a nie z winogron i o mniejszej zawartości alkoholu.

– Nie wiem, nie słyszałam, że coś takiego jest – mówi inna gdańska detalistka. Pytamy, czy przedstawiciel handlowy, np. Kompani Piwowarskiej, która ma w ofercie cydr, nie powiedział o nowości. – Do nas nie przychodzą przedstawiciele, bo my sami zaopatrujemy się w piwo w Eurocashu – ucina sprzedawczyni.
Nie wszystkim detalistom cydr myli się z piwem. Są tacy, którzy doskonale wiedzą, że na rynku pojawiła się nowa kategoria. – Oczywiście, słyszałem, jabłkowy napój alkoholowy – mówi Roman Korolewicz, właściciel sklepu spożywczego we Wrocławiu. I od razu dodaje: – Nie ma większego zainteresowania. Więcej chyba nie zamówię, bo ludzie tego nie znają. Boją się, że wydadzą pieniądze i nie będzie im smakowało.

Cydr dyskryminowany?

Nie ma wątpliwości, że jedna z najważniejszych przyczyn niskiej świadomości cydru tkwi w ustawowym zakazie reklamowania tego napoju. Obowiązujące w Polsce przepisy ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (art. 13) zabraniają publicznej promocji i reklamy jakichkolwiek alkoholi, robiąc jednak wyjątek dla piwa. – Uzasadnieniem takiego rozstrzygnięcia jest kształtowanie odpowiedniej struktury spożycia alkoholu, poprzez przekierowanie konsumpcji z alkoholi mocnych na słabsze. Zakaz reklamy jednych, przy dozwolonej w pewnych granicach reklamie drugich, miał pomóc w ukształtowaniu nowej kultury spożycia. W 2001 roku, gdy uchwalano art. 13 ustawy, udział cydru w rynku alkoholowym był statystycznie pomijalny. A w sprzedaży nie było popularnych gatunków piwa smakowego, aromatyzowanego, np. jabłkowego – mówi Jerzy Kwaśniewski, prawnik współpracujący z Polską Radą Winiarstwa (PRW). Obecnie sytuacja wygląda inaczej, branża piwna reklamuje piwa smakowe, a nawet wzmacniane alkoholem (np. piwo z tequilą). Tym bardziej producenci cydru nie zgadzają się, aby obowiązywały ich mniej korzystne przepisy niż te wiążące przemysł browarniczy. – Zawartość alkoholu w cydrach jest ustawowo ograniczona do 5%, zatem porównywalna z piwem, gdzie bywa wyższa. Brak możliwości reklamy dla cydru stanowi wyraźne niedopatrzenie ustawodawcy, jest niekonstytucyjny – podkreśla Elżbieta Pawłowska, dyrektor biura PRW.

Walka toczy się o coś więcej

Głos w sprawie nierównego traktowania zabierają również producenci cydru. – Konsumenci, dzięki reklamie, kupowaliby produkty na spróbowanie i zapewne duża część z nich zostałaby przy cydrze. Z kolei detaliści, znając dany wyrób, proponowaliby go klientowi, jako alternatywę w stosunku do innych niskoprocentowych alkoholi. Nasi przedstawiciele handlowi wyruszą niebawem na rynek z dwoma produktami z tej kategorii i jestem pewien, że o cydrze będą wiedzieć na tyle dużo, by właściwie edukować detalistów i wpływać na budowanie całej kategorii. Proszę jednak pamiętać, że cydr to tylko jedna z kategorii, jakie ma do zaprezentowania przedstawiciel handlowy. Dlatego informacja na jego temat dotarłaby do sprzedawców, a tym samym do konsumentów, znacznie szybciej, gdyby cydr można było reklamować w ogólnodostępnych mediach – mówi Jacek Jantoń, prezes firmy Jantoń.

Zdaniem prawników nie ma żadnych przeciwwskazań prawnych dla zniesienia zakazu promocji cydru, a zrównanie jego statusu z tym, jaki posiada piwo, wpisuje się w standardy obowiązujące w innych krajach europejskich. – Jeśli z uwagi na niską zawartość alkoholu prawo zezwala w określonym zakresie na promocję i reklamę piwa, to niezrozumiały jest zakaz takich samych działań dla cydru. Nie chodzi tu jednak tylko o procenty. Walka toczy się o coś więcej. Umożliwienie reklamy cydru będzie uzupełnieniem programu zmiany kultury spożywania alkoholu w Polsce – zmiany na rzecz słabszych trunków. Nie wszyscy lubią piwo. Cydr jest właśnie dla poszukiwaczy nowych smaków i trendów. Widzimy naturalny potencjał eksportu polskiej marki cydru na duże już dzisiaj rynki zagraniczne – zwłaszcza Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Skandynawii. Polska nie powinna być dla nich jedynie bazą surowcową. Podstawą do takiego rozwoju są jednak silne marki, a nie mamy szans ich tworzyć bez możliwości promocji i reklamy – mówi Robert Ogór, prezes Ambry, producenta Cydru Lubelskiego.
Hubert Wójcik

Wiadomości Handlowe, Nr 1 (131) Styczeń 2013

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.