22.06.2020/19:03

Część klientów na stałe porzuci galerie handlowe i wybierze zakupy online

Po trzech miesiącach panowania epidemii w Polsce, e-commerce wciąż jest silny – od lutego do maja jego udział w całym handlu detalicznym wzrósł z 5,6 proc. do 9,1 proc. – mówi Grzegorz Rudno-Rudziński, managing partner Unity Group i dodaje, że boom na zakupy online nie będzie chwilowy.

Sceptycy mogą twierdzić, że siła e-commerce wynika przede wszystkim ze słabości handlu tradycyjnego, jednak zdaniem eksperta jest to tylko część prawdy. – Przez ostatnie trzy miesiące (marzec-maj) i w pierwszej połowie czerwca także, doszło do trwałej zmiany preferencji zakupowych konsumentów. Analiza profili klientów, robiących zakupy online wskazuje, że w większości nie wrócą oni już do galerii handlowych – mówi Grzegorz Rudno-Rudziński. Dlaczego? Ponieważ reprezentują grupę, dla której sam pobyt w galerii nie był przyjemnością, tylko jedynym znanym sposobem dokonywania zakupu. „Przymuszeni” przez COVID do wypróbowania kanału online, nie przejawiają chęci powrotu do wcześniejszych nawyków. Z kolei wielu klientów, którzy pobyt w galerii traktowali jako rozrywkę (a przy okazji sposób na zakupy), polubiło formę online i przyzwyczaiło się do niej. – To wszystko sprawia, że przekroczenie wartości 100 mld zł przez polski e-commerce w tym roku, co jako Unity Group zaprognozowaliśmy już w kwietniu, jest coraz bardziej realne – podkreśla Grzegorz Rudno-Rudziński. 

Czas na ofensywę 
Ekspert zastrzega jednak, że nie należy popadać w hurraoptymizm, bo e-commerce jest wycinkiem całej branży handlowej, a ta rok do roku notuje niższy poziom sprzedaży. – Obecny 2-3 krotny wzrost sprzedaży online na razie nie rekompensuje w pełni strat w kanale offline. Można, a nawet trzeba, się do tej „nowej normalności” dostosować i z defensywy przejść do ofensywy – mówi Grzegorz Rudno-Rudziński. Dla tradycyjnych sklepów oznacza to, że czas przestać się tylko przyglądać dużym wzrostom e-commerce, a najwyższa pora stać się ich uczestnikiem. By to osiągnąć, potrzeba zmian w łańcuchu dostaw. Samo posiadanie platformy e-commerce przestaje już wystarczać do tego, by móc konkurować i osiągać zyski. To pociąga za sobą także konieczność przebranżowienia ludzi, bo już przed pandemią brakowało w kraju wykwalifikowanych pracowników odnajdujących się w świecie biznesu online. Z kolei dla istniejących już e-sklepów najbliższe miesiące to czas na dynamiczne budowanie pozycji na coraz bardziej konkurencyjnym rynku. Od nich można oczekiwać przede wszystkim inwestycji, które pozwolą rozwijać platformy e-commerce funkcjonalnie, integrować je z innymi systemami, inwestować w nowe narzędzia takie jak np. aplikacje mobilne, programy lojalnościowe, e-katalogi i podobne. – Walka o klienta w sieci będzie teraz jeszcze bardziej zawzięta i tu nie ma już miejsca na spóźniony refleks – podsumowuje managing partner Unity Group.
 

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Realista 27.06.2020

    Restrykcje zakazy nakazy reżim sanitarny to powoduje do zniechęcenia robienia tradycyjnych zakupów to spowoduje upadłość galeri handlowych i zakupy online będą dużo wygodniejsze

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.