21.10.2013/16:05

Czy sklep może wziąć towar w komis?

Producenci cały czas chcą wstawiać do sklepów dziesiątki nowości. Jednak, w kryzysowej rzeczywistości rynkowej, detaliści nie mają nieraz wystarczającej ilości pieniędzy na zakup towaru lub nie chcą zamrażać środków finansowych. W takiej sytuacji zdarza się, że obie strony stosują niezgodne z prawem rozwiązanie – dla potrzeb tego tekstu nazwijmy je niby­‑komisem.

W praktyce działa to tak, że producent oraz detalista umawiają się, iż ten ostatni towar „bierze w komis”. Dotyczy to produktów drogich lub takich, które muszą być w sklepie w pełnej gamie. Dla właściciela placówki handlowej oznacza to konieczność utrzymywania dużych zapasów, często znaczącej wartości. Firma dostarcza towar, zaś płatność otrzymuje dopiero po jego dalszej odsprzedaży. Na pierwszy rzut oka taki układ jest korzystny dla wszystkich: producent dostaje możliwość dotarcia do klientów, a kupiec ma pełne półki, nie ryzykując, że asortyment się nie sprzeda. Strony często stosują pisemne potwierdzenia przyjęcia towaru przez sklep (np. protokół odbioru), a nawet zawierają na piśmie „umowy komisowe”.

W czym zatem problem? Otóż w tym, że po pierwsze, zgodnie z ustawą o VAT, w momencie wydania towaru producent ma obowiązek wystawić fakturę VAT. Po drugie detalista nie ma wpisanej do swojej działalności sprzedaży komisowej, która rządzi się innymi prawami niż sprzedaż detaliczna.

Do pierwszej kontroli skarbowej

Opisany schemat prowadzi do obchodzenia prawa. Wystarczy choćby wspomnieć, obowiązującą od 28 kwietnia 2013 roku, ustawę o terminach zapłaty w transakcjach handlowych (DzU z 28 marca 2013 roku, poz. 403), która wprowadza zasadę 30­‑dniowego (a maksymalnie 60­‑dniowego) terminu płatności, liczonego od dnia doręczenia dłużnikowi faktury VAT, potwierdzającej dostawę towaru. Po upływie tych terminów obowiązują ustawowe (czyli niezależne od woli stron) odsetki za opóźnienia w płatnościach oraz stała rekompensata, należna za koszty odzyskiwania należności (równowartość 40 euro). Wierzyciel ma do niej prawo bez wezwania. W przypadku niby­‑komisu strony dowolnie wydłużają termin zapłaty, obchodząc zapisy ustawy.

Niby­‑komis funkcjonuje do momentu pierwszej kontroli podatkowej lub pierwszego konfliktu między przedsiębiorcami. I tu zaczynają się problemy, bo producent towar wydał, ale często nie ma nawet pokwitowania jego przyjęcia (chodzi o to, by nie było dowodu w przypadku kontroli) albo detalista towar zbył, ale nie zapłacił producentowi w umówionym terminie. Zresztą sam termin sprzedaży detalicznej jest trudny do udowodnienia. Oczywiście, stosowane są różne rozwiązania, mające temu zapobiegać, takie jak cotygodniowa kontrola stanu magazynowego czy miesięczne raporty sprzedażowe. Jeśli nawet strony przebrną przez ten etap, pozostaje znacznie poważniejszy problem podatkowy, który wychodzi przy pierwszej kontroli prawidłowości rozliczania VAT.

Z VAT nie ma żartów

Konsekwencje łamania ustawy o VAT są poważne: kontrolujący sprawdzają faktury dla towaru znajdującego się w sklepie czy magazynie. Jeśli detalista takich faktur nie ma (a przy niby­‑komisie dysponuje np. tylko potwierdzeniem przyjęcia towaru sprzed kilku miesięcy), dla obu stron rodzi to konsekwencje karno­‑skarbowe.
Obowiązek potwierdzenia wydania towaru fakturą VAT wynika z ustawy o podatku od towarów i usług. Każda czynność podlegająca opodatkowaniu tym podatkiem, wykonana przez zarejestrowanego, czynnego podatnika VAT, powinna zostać udokumentowana fakturą VAT. Zgodnie z art. 5 ust.1 pkt 1 ustawy, opodatkowaniu podatkiem VAT podlega odpłatna dostawa towarów. Kluczową w analizie schematu działania niby­‑komisu jest definicja dostawy towaru, którą znajdujemy w art. 7 ust.1. Zgodnie z nią przez dostawę towaru rozumie się „przeniesienie prawa do rozporządzania nim jak właściciel, w tym również: wydanie towaru na podstawie umowy komisu między komitentem a komisantem, jak również wydanie towarów przez komisanta osobie trzeciej; oraz wydanie towarów komitentowi przez komisanta na podstawie umowy komisu, jeżeli komisant zobowiązany był do nabycia rzeczy na rachunek komitenta”.

Zatem nie ulega wątpliwości, że w schemacie niby­‑komisu mamy do czynienia z wydaniem towaru detaliście, który w tym momencie zyskuje prawo do rozporządzania nim jak właściciel, gdyż może tę rzecz dalej sprzedać. Mamy zatem sytuację odpłatnej dostawy towarów, która powinna być udokumentowana fakturą VAT w ciągu siedmiu dni od ich wydania.

Jeśli producent wyda towar w maju, a detalista sprzeda go we wrześniu i dopiero wówczas wystawiana jest faktura, to po stronie producenta mamy zarówno kilkumiesięczną zaległość podatkową, jak i źle wystawioną fakturę (we wrześniu zamiast w maju). Sankcja z kodeksu karnego skarbowego (KKS) jest zatem nieunikniona.
Sztuczna struktura niby­‑komisu nie chroni w żaden sposób przed odprowadzeniem podatku VAT, a w opisanej sytuacji to producent naraża się na większe sankcje, bo to on powinien zapłacić VAT od dostawy, a nie detalista, który ma prawo do jego odliczenia.

2000 zł kary na początek

Jeżeli nawet detalista dopełni obowiązku wpisania działalności komisowej do zakresu swojej działalności i będzie prowadził właściwą dla komisu rachunkowość, to nie oznacza, że proceder będzie bezpieczny. Organy podatkowe badają bowiem sens ekonomiczny transakcji, który w opisanym przypadku opiera się na działaniu właściwemu dla sprzedaży detalicznej, a nie dla komisu. Z tej przyczyny nie sprawdzi się również cykliczne wystawiania korekt do faktur (na zwroty niesprzedanego towaru).

Sankcje w KKS są wyrażane w stawkach dziennych. Jeśli złamanie prawa ma miejsce po raz pierwszy, to wymierzany jest mandat karny (około 2000 zł). Jeśli jednak organ kontrolujący odkryje ponowne naruszenie, należy się już liczyć z sankcją w wysokości kilku tysięcy złotych.

Gdyby nawet kara finansowa nie okazała się dotkliwa, to inne konsekwencje mogą być poważniejsze, np. wpis do Krajowego Rejestru Karnego (KRK). Oznacza on m.in., że dana osoba nie może pełnić funkcji w zarządach spółek kapitałowych, a fakt wcześniejszej karalności jest traktowany jako okoliczność obciążająca.





Wiadomości Handlowe, Nr 10 (129) Październik 2013

Dodaj komentarz

1 komentarz

  • Nieprawda 29.11.2019

    Artykuł wprowadza w błąd.
    Art. 19a. 1.ust. 5. Ustawy o VAT:
    Obowiązek podatkowy powstaje z chwilą:

    1) otrzymania całości lub części zapłaty z tytułu:

    a) wydania towarów przez komitenta komisantowi na podstawie umowy komisu

    Tak więc owszem, trzeba dostawę udokumentować fakturą ale rozliczaną metodą kasową.

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.