21.05.2018/14:53

Dobre miejsce dla najemcy

Najważniejsza jest lokalizacja zarówno obiektu handlowego, jak i danego lokalu - mówi w komentarzu Szymon Łukasik, dyrektor działu reprezentacji najemców handlowych w Cresa Polska.

Im więcej osób przechodzi obok danego lokalu i im lepiej jest on widoczny, tym większa szansa, że klienci do nas wejdą i coś kupią. Nic zatem dziwnego, że czynsz w tych miejscach jest zwykle najwyższy. Taktyka wybierania lokali o największej dostępności dla klientów sprawdza się w przypadku większości branż. Jest jednak kilka istotnych wyjątków.

Równowaga między powierzchnią wystawową a sprzedażową

Lokale narożne, dostępne dla klientów z dwóch, a czasami nawet z trzech stron znakomicie zwiększają powierzchnię wystawy, którą może zobaczyć potencjalny klient. Są więc dobre pod względem marketingowym. Wystawy zabierają jednak bardzo cenną powierzchnię sprzedażową wewnątrz sklepu, która w niektórych branżach, np. sklepach sportowych, ma większe znaczenie.

Część galerii poświęcona towarom luksusowym

Ekskluzywne sklepy, butiki i punkty usługowe powinny starać się o miejsce w galerii, które leży raczej na uboczu, optymalnie obok innych marek z wyższej półki.

W innych krajach marki luksusowe lokują swoje sklepy przede wszystkim na ulicach handlowych. Tych w Polsce brakuje, więc projektanci galerii handlowych starają się tworzyć dla nich specjalne miejsca, lepiej odpowiadające gustom zamożnej klienteli.

Przeważnie marki luksusowe lokuje się blisko siebie, w jednej wyznaczonej alejce – przykładem tu może być Galeria Mokotów. Ustronna lokalizacja wiąże się ze znacznie mniejszą liczbą potencjalnych klientów, ale jest to wada tylko pozorna. Zdecydowana większość gości galerii handlowych nie decyduje się na zakup eleganckiego garnituru czy zegarka jedynie pod wpływem wyglądu samej wystawy. Osoby rzeczywiście zainteresowane zakupem produktów luksusowych nie są zainteresowane ofertą hipermarketu i wolą uniknąć zatłoczonej części galerii.

Pożądane sąsiedztwo – znane i lubiane marki

Najemcy strategiczni - „anchor tenants”, tacy jak np. H&M lub marki grupy Inditex generują znaczny ruch bez względu na to, w jakiej części galerii się znajdują. Wiele osób przychodzi na zakupy specjalnie do nich, ale chętnie sprawdza ofertę sąsiadujących sklepów. Mniejsi najemcy wykorzystują tę sytuację, lokując się w pobliżu sieciowych gigantów. Odpowiednie sąsiedztwo wpływa więc zarówno na wartość sprzedaży, jak i wysokość czynszu.

Także położenie hiper/supermarketu spożywczego w galerii handlowej ma istotny wpływ na to, które miejsca są odpowiednie dla pewnej grupy najemców. Celując w tego samego klienta, a więc takiego, który załatwia w galerii handlowej codzienne sprawy, warto ulokować obok: punkty mistrzowskie, salon sieci komórkowej, kiosk, sklep z wyspecjalizowanym (ale nie luksusowym) asortymentem – np. zoologiczny czy kwiaciarnię.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.