17.12.2020/23:05

Douglas lawiruje w czasie lockdownu. Najpierw ogłosił się drogerią, teraz przeprasza

Pierwszego dnia lockdownu w Niemczech sieć sklepów Douglas pozostawiła prawie jedną czwartą sklepów otwartych, powołując się na przepis, który zezwala na sprzedaż towarów drogeryjnych. Perfumeria ogłosiła się drogerią, ale pod falą krytyki zmieniła zdanie i zamknęła sklepy – podał Bild.

W czwartek rano szefowa sieci Tina Mueller poinformowała, że wszystkie niemieckie oddziały pozostaną zamknięte do odwołania. 

Przeprosiła też tych, których sieć zraziła lub uraziła, oceniając, że dla wielu decyzja o pozostawieniu otwartych kilku oddziałów z asortymentem drogeryjnym była niezrozumiała.

Jak podaje Bild, w środę, w pierwszym dniu lockdownu w Niemczech, Douglas powołał się na przepis, który zezwala na sprzedaż towarów drogeryjnych. Związek zawodowy Verdi w Hesji określił to działanie jako haniebne podważanie lockdownu.

Dziennik Bild dotarł do instrukcji rozesłanej do personelu perfumerii w środę. Można w niej przeczytać, że „przed otwarciem sklepu należy usunąć następujące przedmioty z obszaru sprzedaży: artykuły dekoracyjne i biżuterię. Nasz asortyment drogeryjny powinien być prezentowany przede wszystkim w strefie wejścia”.

Podkreślono w niej także, że w razie urzędowej kontroli należy unikać agresywnych rozmów.

W Niemczech obowiązuje lockdown, co oznacza m.in., że handel detaliczny nie będzie działał do 10 stycznia. Wyjątki dotyczą sklepów z towarami niezbędnymi do codziennego życia.

 

Dodaj komentarz

Więcej na temat:

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.
zobacz także