21.01.2019/10:16

Drogerie Hebe mogą w przyszłości zagrozić dominacji Rossmanna

Kosmetyki, środki higieny, zdrowa żywność, a nawet odzież czy wino – to jedne z licznych produktów goszczących na półkach Rossmanna, który stał się dla wielu Polaków synonimem drogerii. Obok niego wyrósł różowy gracz – Hebe, sieć należąca do Jeronimo Martins – który sukcesywnie powiększa grono zaufanych klientów. Czy Hebe jest w stanie zdetronizować Rossmanna? W którą stronę podąża polski rynek drogeryjny?

Pierwsza drogeria niemieckiego potentata Dirka Rossmanna została uruchomiona w Polsce prawie 26 lat temu przy ulicy Piotrkowskiej w Łodzi. Od tego czasu firma liczy ponad 1200 lokali na terenie całej Polski, a powiedzenie “idę do Rossmanna” rozbrzmiewa na ustach osób od Bałtyku po Tatry i nie ma chyba w Polsce nikogo, kto nie znałby tej marki. Nic w tym dziwnego, w 2017 roku Rossmann został liderem polskiego rankingu percepcji sieci handlowych przygotowywanego przez OC&C, detronizując tym samym Allegro, które od 2014 roku zajmowało pozycję najlepiej postrzeganego detalisty w Polsce (raport OC&C Strategy Consultants 2017 r.).

Rossmann nie jest jednak jedyną drogerią, która podbija serca Polaków. Hebe, marka należąca do portugalskiego przedsiębiorstwa Jerónimo Martins, będącego właścicielem sklepów Biedronka, zagościła w naszym kraju w 2008 roku, a pierwszy szyld pod nazwą Hebe zawisł w Warszawie przy Al. Jerozolimskich. Od tamtej pory firma sukcesywnie otwiera nowe placówki, umacniając swoją pozycję. W 2015 roku Daymarkerindex Polska uznał Hebe najlepszą drogerią pod kątem jakości obsługi klienta, a w 2018 została ona nominowana do nagrody Retailers’Awards 2019. W ubiegłym miesiącu marka świętowała otwarcie dwusetnego lokalu.

Pomimo ewidentnej przewagi Rossmanna, zwłaszcza pod względem liczby placówek, obie drogerie mocno ze sobą konkurują. Sztandarowym punktem Rossmanna jest aplikacja klubu Rossmann, która w ciągu kilku miesięcy znalazła się pośród najpopularniejszych aplikacji mobilnych w Polsce. Obecność w klubie daje dużo korzyści. Na uwagę zasługują spore promocje, możliwość zakupów online, a także pomoc organizacjom charytatywnym. Hebe nie pozostaje dłużne konkurencji, oferując program lojalnościowy w postaci karty, pozwalającej nabywanie produktów w atrakcyjnych cenach, personalizowane zakupy czy możliwość znalezienia się na okładce magazynu Hebe.

– Wysoki poziom konkurencji w segmencie drogerii to bardzo dobry znak dla klientów, ponieważ sieci handlowe starają się o nich zarówno pod względem samej oferty, która musi być urozmaicona i w pewnym sensie unikatowa, jak i poprzez podnoszenie jakości obsługi czy standardu sklepu – mówi Piotr Wroczek, Project Director z Workshop.re., firmy projektującej lokale w centrach handlowych. – Na uwagę zasługuje fakt, że często te dwie drogerie, Rossmann i Hebe, są zlokalizowane w bliskim sąsiedztwie, co poniekąd służy im obu, a przede wszystkim klientom, o których muszą zabiegać każdego dnia. Przykładem takiej lokalizacji jest Rossmann w galerii Dębickiej, znajdujący się dosłownie drzwi w drzwi z drogerią Hebe – dodaje.

Dodaj komentarz

0 komentarzy

Zostaw komentarz

Portal Wiadomoscihandlowe.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane. Zapraszamy zainteresowanych do merytorycznej dyskusji na powyższy temat.